Jerzy Marciniak – Córka wilczycy (o potomkach Stanisława Przybyszewskiego i Dagny Juel)

0
342

 Tekst powstał w ramach stypendium twórczego Ministra Kultury.

   Osoby:

         Ludwika hr. Broel – Plater       
         Elisabet von Schulenburg
         Panna Młoda (bardzo wiekowa)
         Dziewczyna
         Narrator



(Słychać szum podjeżdżających samochodów oraz odgłosy zamykanych
i otwieranych drzwi frontowych)

LUDWIKA Ludzie już się schodzą.
ELISABET Widziałam ją w tamtym miesiącu. Szła powoli i z daleka
   wyglądała jak mężczyzna, była z wilczurem i paliła fajkę.
   Dopiero jak podeszła bliżej, to ją poznałam.
LUDWIKA Od powrotu z Meksyku prawie zawsze pali fajkę, nieraz tylko
   cygaro. A wilczur to ostatnio jej wielki ulubieniec i często się z nim
   pokazuje. Jak szła do Grand Hotelu w Sztokholmie, by przeprowadzić
   wywiad z noblistą bez Nobla Jean Poul Sartrem, to też wzięła go ze
   sobą.
ELISABET Tam też pokazała swoje przywiązanie do przyjacieli-psów, bo
   najpierw kazała mu usiąść i podać łapę nobliście bez Nobla,
   a dopiero potem przywitała się z nim sama.
LUDWIKA Na szczęście on to docenił.
ELISABET Dostała sporo przykrych telefonów, że nazwać psa nazwiskiem generała Armii…
LUDWIKA (przerywając) Z tymi imionami psów, to summa summarum
   było źle, ale jeden z pisarzy rosyjskich zwrócił jej na to uwagę i ona się
   praktycznie wycofała, bo woła teraz na wilczura zdrobniale; Timo.
ELISABET Jednak i tak wiele osób wie o kogo chodzi… niestety.
LUDWIKA Jak popije, to nie ma i nigdy nie miała zahamowań, ani
   skrupułów i swoim zwyczajem robiła i mówiła co chciała.
ELISABET Jeden z jej psów był bardzo agresywny, dużo szczekał
   i nieraz kierowcy nie chcieli wpuścić ich do autobusu.
LUDWIKA Sama byłam kiedyś świadkiem, jak kierowca zwracał jej
   uwagę, że pies daje głośno głos, a ona jest w stanie wskazującym na
   nadmierne spożycie alkoholu.
ELISABET I co?
LUDWIKA I nic. Powiedziała, że co do niej, to się zgadza, ale pies jest
   trzeźwy.
ELISABET Ona czy trzeźwa czy podpita, to i tak szybkość myślenia ma
   imponującą.
LUDWIKA Zapamiętałam jej postać po powrocie z Gruzji, z grobu babki
   Dagny, jak była przez długi czas taka smutna i tak mocno
   przygnębiona. I była wtedy jakby całkiem inna, mało z domu
   wychodziła i praktycznie jedynymi istotami z którymi rozmawiała, to
   były jej psy.
ELISABET Niestety, jeden był stary, chorowity i szybko zdechł, drugi
   wpadł pod samochód i podzielił jego los. A kilka miesięcy później Troc
   się wściekł, bo go chory lis ugryzł w lesie i weterynarze mie mogli go
   wyleczyć. Ona to bardzo przeżywała. Do mojej koleżanki powiedziała;
   jak pan umiera to pies głośno wyje, a jak Troc odszedł to mój płacz
   był chyba jeszcze bardziej donośny.
LUDWIKA W młodości była atrakcyjną, inteligentną dziewczyną z dobrej
   i bogatej rodziny, wykształconą w dobrych zagranicznych
   Uniwersytetach, ale…
ELISABET Nie utrzymywała kontaktów z mężczyznami, od rodziny się
   trochę odsunęła, więc ten kontakt ze światem zwierząt nie powinien
   dziwić.
LUDWIKA Zostawmy ten temat.
(Przerywnik muzyczny)      

ELISABET Rozmawiałyśmy trochę, tak o niczym, że jej ojciec był
   dyplomatą we Francji, Niemczech i ambasadorem w Szwajcarii. Ja jej
   powiedziałam, że mój kuzyn Friedrich von der Schulenburg był
   ambasadorem Niemiec w Moskwie przed wybuchem II-giej Wojny
   Światowej, był przy podpisywaniu Paktu Ribbentrop – Mołotow, a po
   zamachu na Hitlera… powieszono go.
LUDWIKA W rodzinie mojego drugiego męża rozstrzelano Leona hr.
   Broel-Platera, gdyż w Powstaniu Styczniowym; pierwszy podniósł
   sztandar powstania w guberni Witebskiej. Według ówczesnego
   zwyczaju pochowano go na miejscu kaźni, a grób końmi stratowano.
ELISABET Inny mój przodek był ministrem w rządzie Augusta Mocnego
   i przygotowywał z ambasadorem rosyjskim II-gi rozbiór Polski.
LUDWIKA Dla mnie jako Polki to jest straszne.
ELISABET Dodałam również, że przed wojną mój ojciec miał jedenaście
   tysięcy hektarów lasu i piękny zamek Falkenberg położony u podnóża
   gór. I to wszystko straciliśmy.
LUDWIKA Rodziny Broel-Platerów i Zyberk – Platerów straciły po
   wojnie… aż nie chcę kończyć zdania.
ELISABET Najstarszej córce zawsze mówiłam; wspominaj naszą
   wielkość tak, żeby twoje trzy młodsze siostry nigdy nie zauważyły łez
   w twoich oczach.
LUDWIKA Znam ten ból.
ELISABET Tak potoczyła się historia w niektórych krajach.
LUDWIKA Jadwiga interesuje się historią Europy i historią Polski.
ELISABET Trudno się temu dziwić.
LUDWIKA I ja rozumiem to doskonale.
ELISABET Pokazała mi niemieckie wydanie książek jej dziadka i zaczęła
   wypytywać, dlaczego wtedy, na przełomie wieków wielu znanych ludzi
   tak ciągnęło do Berlina? Myślałam, że zacznie coś mówić o dziadku
   Stanisławie, czy babce Dagny a ona powiedziała, nasz Strinberg tam
   pojechał i Edward Munch… I tego urwanego w połowie zdania już nie
   kontynuowała
LUDWIKA I dokończyłaś za nią?
ELISABET Powiedziałam, że to był taki czas, gdy my Niemcy do swojej
   dokładności, rzetelności w pracy i dyscyplinie w życiu rodzinnym,
   dołożyliśmy jeszcze jeden walor; uwolniliśmy nasze dusze i puściliśmy
   wolno myśli.
(Wchodzi Dziewczyna i podaje im herbatę)

DZIEWCZYNA Ludzie przychodzą i przychodzą. Upiekłam polską babę,
   mazura i sękacza.
LUDWIKA Dobre polskie przysmaki.
DZIEWCZYNA Myślę, że Jadwiga się ucieszy i przypomni to jej
   dzieciństwo, gdy w pałacu w Rydsgård zatrudniali kucharza z Polski
   i na Wielkanoc, czy Boże Narodzenie jedli polskie wypieki.
ELISABET Też z chęcią się poczęstuję.
DZIEWCZYNA Polecam.
(Dziewczyna wychodzi)

LUDWIKA To jest właściwie jej pierwszy, publiczny odczyt o twórczości
   dziadka Stanisława Przybszewskiego.
ELISABET Dotychczas zawsze odmawiała?
LUDWIKA Gudrun Westrup obwiniała częściowo Przybyszewskiego
   za śmierć siostry Dagny, to może obawiała się pytań ze strony
   publiczności. Była na spotkaniu z aktorem Maxem von Sydow w auli
   Uniwersytetu Lund i widziała jak on peszył się, gdy pytano o te
   tragiczne zabójstwa w jego rodzinie. To możliwe, że nie chciała doznać
   takich przeżyć, albo może nie była wtedy jeszcze wystarczająco
   przygotowana, by takim pytaniom stawić czoło.
ELISABET A może chciała, by tajemnice rodzinne pozostały tylko
   tajemnicami rodzinnymi i ból był tylko ich bólem. My po śmierci
   Friedricha nie chcieliśmy kondolencji, bo uważaliśmy, że inni nie będą
   potrafili przeżywać tego bólu tak, jak on powinien być przeżywany.
LUDWIKA Też tak mogło być.
(popijają herbatę)

ELISABET Z tego co wiem, to drażniło ją też, że w artykułach o jej
   dziadku, drukowanych w Szwecji czy Norwegii, podkreślano bardzo
   sympatię Przybyszewskiego do wszystkiego co napisał Fryderyk
   Nitzsche, tak jakby jej dziadek chciał stamtąd czerpać wzory literackie,
   czy światopoglądowe.
LUDWIKA Najbardziej przeżyła serial o Auguście Strinbergu,
   pokazywany w szwedzkiej telewizji, gdzie jej babkę Dagny pokazano
   jako kobietę, delikatnie mówiąc, lekkich obyczajów. I powtarzano wiele
   razy przezwisko, które wymyślił dla niej August Strinberg; Aspasia.
   Wiesz, to pochodzi z legendy o ateńskim rządcy Periklesie i jego
   pięknej, inteligentnej, ale bardzo rozpustnej kochance.
ELISABET No, w filmie Petera Watkinsa o Edwardzie Munchu, też nie
   przedstawiono Dagny Juel lepiej.
LUDWIKA Czytałam wywiad z Iwą Przybyszewską w piśmie „Vi” z 1987
   roku to podkreślała, że dla niej i dla brata Zenona ten serial i ten film,
   to były bardzo ciężkie i nieprzyjemne przeżycia. Uważali, że ich matka
   była w rzeczywistości inna.
(Piją herbatę)

LUDWIKA Jadwiga już powinna być.
ELISABET No właśnie.
LUDWIKA Ona bardzo przeżywała utratę majątku i pałacu w Rydsgård.
ELISABET  Na pewno. Pamiętam jak spotkałam ją w parku w Lund,
   obok Uniwersytetu i obok ich byłego, ogromnego mieszkania. Szła
   z psem, był chłodny wieczór i ona podeszła do mnie, była trochę
   podpita i zaczęła szybko mówić o Rydsgård, ale z przerwami, jakby na
   przełknięcie goryczy, która w niej tkwiła; ojciec podczas kolacji popił
   czerwonego wina i powiedział, że pałac musimy sprzedać… na drugi
   dzień przyszedł starszy pan z teczką i ojciec podpisał mu kilka
   dokumentów, a jak tamten poszedł to powiedział do nas, że sprzedał
   konie i wszystkie krowy, trzysta pięćdziesiąt sztuk, więc nie możemy
   więcej chodzić do pałacowych stajni… po tygodniu podjechał
   ciężarowy samochód i zabrał większość mebli… ostatnią kolację
   jedliśmy w pustej jadalni, talerze stały na małym stoliku przyniesionym
   z kuchni… wypiliśmy po lampce czerwonego wina i rozeszliśmy się do
   pustych pokoi… usiadłam na podłodze i oparłam się plecami o ścianę…
   nad ranem wyszliśmy w milczeniu z pałacu, nocny stróż zamknął
   frontowe drzwi i klucz schował do swojej kieszeni.
LUDWIKA Też wyprowadzałam się kiedyś z naszego pałacu i z naszych
   historycznych Inflant.
ELISABET Znam, znam to bardzo, bardzo dobrze.
(Piją herbatę)

LUDWIKA Powiedziała kiedyś, żebym przeczytała, a potem
   opowiedziała jej poemat dziadka Stanisława „Nad morzem”.
ELISABET Wyprowadziła się z Lund i osiadła w tej małej wiosce
   rybackiej Abbekås. Gdańsk i Abbekås leżą nad tym samym morzem,
   tylko na przeciwległych brzegach. Wyprowadzając się może myślała
   o tym poemacie, że będzie stamtąd bliżej jej do dziadka.
LUDWIKA Patrzyłam na nią, na kopcącą się fajkę, którą trzymała
   w ręku i nic z tego nie rozumiałam, bo przecież ona mogła przeczytać
   to sama.
ELISABET Może nie chciała sama sobie tego opowiadać albo brakowało
   jej dźwięków żywego słowa. Ona nieraz kierowała tak rozmową, żeby
   ktoś dokładnie wypowiadał to, co ona chciała usłyszeć.
LUDWIKA W Gdańsku Iwa, już jako baronowa Bennet, spotkała się ze
   swoim ojcem Stanisławem Przybyszewskim. Prawdopodobnie ojciec jej
   nie miał wytwornego mieszkania, bo spotkali się w restauracji na
   starym mieście. Nie pamiętała ojca, bo widziała go ostatni raz jak
   miała dwa lata. On się bardzo wzruszył na widok Iwy. Był jednak
   z Jadwigą Kasprowiczową, która zachowywała się podobno bardzo
   chłodno.
ELISABET Iwa nie znała języka polskiego?
LUDWIKA  Rozmawiali po niemiecku. Znała zresztą ten język
   doskonale, gdyż prawie całą I-wszą Wojnę Światową spędziła
   w Niemczech. W Dreźnie i Lipsku, gdzie doskonaliła język i oczywiście
   grę na fortepianie. Potem spotkała go jeszcze raz w Warszawie na
   Zamku Królewskim, gdzie Przybyszewski miał jakiś czas swoje
   mieszkanie. Zenon mówił po polsku biegle, ale Iwa znała tylko niektóre
   wyrazy.
ELISABET Pamiętam, jak Jadwiga podkreślała z wielką dumą, że jej
   dziadek Stanisław był zaprzyjaźniony z Prezydentem Stanisławem
   Wojciechowskim.
LUDWIKA Mnie mówiła parę razy; przed dziadkiem Stanisławem
   klęczały tłumy w Krakowie, czciły go i wielbiły, a później wszyscy
   odwrócili się od niego.
ELISABET Z tego co wywnioskowałam z rozmów z Jadwigą, to oni
   uważali, że na ich rodzinie ciążyło fatum rodzinne lub jakieś
   przekleństwa czy jakaś klątwa.
LUDWIKA To był też i taki lęk przed utratą popularności. Mój pierwszy
   mąż Ludomir Rogowski miał to samo, też był oryginałem, bogatym,
   dosyć sławnym, a gdy coś mu nie szło, to wpadał w złość i krzyczał;
   wszyscy się na mnie zawzięli, szczęścia nie mam, Matka Natura mi
   dała, a źli ludzie mi to chcą odebrać, teatr La Monnaie w Brukseli
   chciał wystawić moją operę „Tamara”, zakwalifikowali ją oficjalnie do
   wystawienia, to Polacy robili wszystko, żeby mnie zniszczyć, zniszczyć
   to co stworzyłem, zniszczyć ten skrawek polskiej muzyki, który nigdy
   nie powinien był niszczony.
ELISABET Zazdrość tak jak wiatr, czy burza, nie ma kraju pochodzenia,
   to wszystko po prostu jest.
LUDWIKA Ja myślę, że Jadwigi ekstrawagancja, te dziwne ubiory,
   pociąg do alkoholu, namiętne palenie fajki czy cygar to też po to, żeby
   zabić niepewność jutra.
ELISABET Spytałam ją kiedyś, przetłumaczyłaś prawie trzysta książek,
   ale prawie wszystkie były dla dzieci? Ona się skrzywiła… potem
   spojrzała jakoś tak w bok i odeszła.
LUDWIKA Trzeba ją rozumieć, ona bezdzietna, to…
ELISABET Masz rację, nie powinnam wtedy tak formułować pytania.
   Tym bardziej, że miałam cztery córki i oczekiwałam na dniach
   wnuków.
(Piją herbatę)

LUDWIKA Dlaczego Jadwiga nie przychodzi?
ELISABET Też tego nie rozumiem. Tyle lat nie zgadzała się na publiczny
   odczyt o dziadku Stanisławie, teraz się zgodziła i jej nie ma.
(Piją herbatę i jedzą ciasto)

LUDWIKA Smaczne te polskie wyroby.
ELISABET Rodzina Westrup, a znałam ich dobrze, ceniła na pewno
   Przybyszewskiego i rodzina Juel też. Mieli respekt dla jego uzdolnień
   artystycznych. A, że Wilhelm Westrup, ojczym jego dzieci, nie chciał
   zaprosić go do Szwecji, to… Jadwiga zaczęła raz mi mówić o tym, ale
   szybko przerwała i pożegnała się ze mną.
LUDWIKA Respekt… Iwa często mówiła o Fryderyku Chopinie i grała
   jego utwory. To mi nieco przypominało koncert z Wilna. Mój pierwszy
   mąż prowadził tam Orkiestrę Symfoniczną i dyrygował Pierwszy
   Koncert fortepianowy e-moll Chopina. I taki elegancki pan z widowni,
   podał mężowi na zakończenie bukiet kwiatów i powiedział; jestem
   krewnym szwedzkiego pianisty, który był uczniem Chopina
   i zawdzięczał swojemu mistrzowi bardzo, bardzo dużo.
ELISABET Wiem, ten Szwed to po prostu Thomas Tellefsen, pianista
   i kompozytor. Siostra Dagny jako początkująca artystka operowa
   śpiewała pieśni do jego muzyki, na swoim pierwszym koncercie
   w Oslo.
LUDWIKA W rodzinie Juel i w rodzinie Westrupów czy baronów Bennet
   bardzo często grano Chopina. I to grano po mistrzowsku. Trzeba
   przyznać, że szwedzka linia rodziny Juel, podobnie jak i norweska,
   wydała wielu dobrych, uznanych artystów, no, prawników i profesorów
   uniwersyteckich także. A przecież… Nie wiem jak to ująć.
ELISABET Wiem co masz na myśli. Juel to stara rodzina duńska, której
   jeden z przodków zasłynął w Danii tym, że dysponując finansami
   wojskowymi, dorobił się wielkiego manka za co został aresztowany.
   Wkrótce jednak uciekł z aresztu.
LUDWIKA Z rozkazu króla Danii był więźniem szczególnie pilnowanym,
   przebywał w lochu do którego wejście zostało zamurowane, na rękach
   i nogach miał grube kajdany, był też łańcuchem przywiązany do
   ściany. Na zewnątrz było zawsze dwóch strażników z psami.
ELISABET Uciekł jednak z więzienia i uciekł z Danii. Przy brzegu Szwecji
   znaleziono, następnego dnia o świcie, rybacką łódkę. W środku był
   martwy adiutant Juela i miał poderżnięte gardło.
LUDWIKA Tak. I to jest ta pierwsza, wielka tajemnica rodziny Juel
   i rodziny Westrup.
ELISABET W Szwecji nabył majątek ziemski i szybko się dorobił. Był to
   początek XVII wieku, więc…
LUDWIKA Dawno temu.
ELISABET Wróćmy to muzyki. Zresztą moja rodzina miała na tym polu
   też duże dokonania, wspierała finansowo śpiewaków operowych czy
   kompozytorów, pomagała im zaistnieć za granicą, że wymienię tutaj
   nazwisko: Georg Friedrich Händel.
LUDWIKA Wiem.
ELISABET Byłam w domu Westrupów, tym w Lund i… Gudrun, siostra
   Dagny, pięknie grała na fortepianie. Iwa Przybyszewska studiowała grę
   na pianinie w Dreźnie przez wiele lat. I Wilhelm Westrup wynajął dla
   niej najlepszych profesorów. Zresztą nigdy nie pracowała zawodowo,
   miała bogatych przybranych rodziców, później bogatych mężów, to
   nieraz grała całe dnie, a obowiązki domowe wkonywały służące.
LUDWIKA Pamiętam jak mój pierwszy mąż Ludomir Rogowski, grał
   mazurki Chopina na koncertach w Paryżu, Nicei, Vill Franche sur Mer
   czy Monte Carlo, to krytycy muzyczni mówili, te mazurki to takie proste
   utwory, kilka nut na krzyż. A Ludomir na to; tak proste, ale
   najtrudniejsze w nich to jest zagrać tę polską ciszę pomiędzy
   dzwiękami. Krytykowano męża, że ma taki przefilozofowany sposób
   pisania muzyki, chociaż… Wtedy na południu Francji powstała „Villa
   franca” czy „Fantasmagorie” i symfonie. I to według mnie jest takim
   czystym impresjonizmem, a nie żadnym przefilozofowaniem.
ELISABET Wspomniałaś baronów Bennet. Córka Stanisława
   Przybyszewskiego miała szczęście, że wyszła za mąż za barona i to
   przystojnego, wykształconego i bogatego.
LUDWIKA Iwa z urody wdała się do matki Dagny, była bardzo ładna.
   I do tego zawsze elegancka. Cenię ją też i za to, że pomagała
   finansowo przyrodniej siostrze Stanisławie, gdy ta pisała dramat
   „Sprawa Dantona”, bo bez tej pomocy to literatura polska chyba
   byłaby skromniejsza.
ELISABET Jadwiga włosy przepasuje taką ciemną przepaską, tak na
   modłę indiańską. Ten jej wieloletni pobyt w Meksyku… Raz
   zażartowała; poznałam się z Wielkim Czarownikiem Wymarłego
   Plemienia Inków, który był niskiego wzrostu i by ludzie nie zauważali
   smutku w jego oczach, to zakładał czarną przepaskę nisko na czole.
LUDWIKA Palenie fajki, to też tak trochę z indianizmu.
ELISABET Dzieci Stanisława i Dagny miały w sumie szczęście, że
   adoptowali ich Westrupowie. Jeśli porównamy ich życie z losem dzieci
   tych z Martą w Niemczech, to przepaść ogromna. Z jednej strony
   bogactwo, a z drugiej strony, czyli tam w Niemczech, to bieda
   i tragiczny los syna w Związku Radzieckim.
LUDWIKA Honorowy konsul angielski Wilhelm Westrup, przystojny,
   starannie wykształcony w Szwecji i w Szkole Handlowej w Hamburgu.
ELISABET Jego żona Gudrun, siostra Dagny, też była wyjątkowej urody
   i kobietą wykształconą. Przez całe dnie grała na fortepianie:
   Schumann, Grieg i Chopin. Jak nie grała to pozowała malarzom do
   portretów.
LUDWIKA Nie tylko ona, bo Anders Zorn namalował poetret…
ELISABET Prezydenta USA o nazwisku Thomas Woodrow Wilson i ten
   portret wisi do dzisiaj w Białym Domu. Mój sławny, znany, ale
   i nieszczęśliwy kuzyn, podczas pobytu w Moskwie wielokrotnie bywał
   na Kremlu i wielokrotnie spotykał się z tamtejszą wierchuszką, jak
   Józef Stalin, Wiaczesław Mołotow, Klimient Woroszyłow czy Ławrentij
   Beria. A oni mówili o Białym Domu… przemilczę.
LUDWIKA A następną osobą, którą Anders Zorn portretował była…
ELISABET Córka króla szwedzkiego Sofia Bernadotte.
LUDWIKA A trzecia z kolei?
ELISABET Gudrun Westrup, czyli macocha Zenona i Iwy
   Przybyszewskich. I za jej portret Anders Zorn dostał największe
   honorarium. Wilhelm Westrup powiedział; Prezydent USA dał mu
   ogromną sumę tysiąca dolarów, a ja za portret żony dam o sto
   dolarów więcej.
LUDWIKA Zenon Przybyszewski odziedziczył po przybranych rodzicach
   pałac, majątek ziemski, bardzo dobre nazwisko i wstęp na najwyższe
   salony Szwecji.
ELISABET Malarz Fritz von Dardel namalował obraz młodego króla Danii
   Karola XV rozmawiającego z piękną, młodą hrabianką o nazwisku
   Carolina Lovisa Wachtmeister.
LUDWIKA Wiem, później ta panienka została teściową Zenona
   Przybyszewskiego.
ELISABET Która to godzina?
LUDWIKA Powinna już być. Mimo swojej ekstrawagancji, to prawie
   zawsze była punktualna. Chociaż jej dziadek Stanisław Przybyszewski
   to punktualny raczej nie był, nawet na zaręczyny do teścia się spóźnił.
(Ruch i hałas w przedpokoju)

ELISABET Chyba przyszła.
(Wchodzi Panna Młoda)

LUDWIKA To nie Jadwiga.
PANNA MŁODA (nuci lub mówi na drugim planie)
               
La, la, la, la
                Wiatr od morza w świerkach gra
                Księżyc zaszedł chociaż daleko do północy
                Wyją wilki i wyją pieśni mroźnej nocy
                Konie idą w galop i ktoś trzaska z bicza
                Przez polanę biegnie samotna wilczyca
                Płacz dziecka słychać w dolinie i lesie
                Wilczyca becik z dzieckiem w pysku niesie
                O kamienne skały wiatr rozbija fale
                Toczą się z lodu łzy dziecka duże jak korale
ELISABET (szeptem) Kto to?
LUDWIKA (szeptem) Mówią na nią Córka Wilczycy, podobno wściekła
   wilczyca wyniosła z lasu becik z dzieckiem i zostawiła na skraju wsi.
   A odchodząc głośno wyła, żeby ludzie szybko nadbiegli.
ELISABET Aha… Rozumiem.
LUDWIKA Ludzie najczęściej ją unikają, bo podobno ona przynosi zło
   i ból. To jest kolejna z tajemnic rodziny Juel i Westrup.
ELISABET (szeptem) Ubrana w biały welon, jakby szła do ślub, ale jest
   bardzo stara.
LUDWIKA (szeptem) Tak, nikt nie wie ile ona ma lat.
ELISABET A ona wie?
LUDWIKA Może tak, a może nie.
ELISABET Nadal nie rozumiem, dlaczego Jadwiga dotychczas nie
   przyszła.
(Piją herbatę)

LUDWIKA August Strinberg nazywał Przybyszewskiego po prostu:
   Mefistofeles! I do tego kilka razy nazwał go; niepunktualny i wiecznie
   pijany Mefistofeles.
ELISABET Zły był, zawód miłosny. Kochał tak bardzo Dagny, kochał
   i jednocześnie nienawidził, kochał i obrzucał błotem i nigdy jej nie
   zapomniał. Później wyciął jej nekrolog z gazety i wkleił do swojego
   pamiętnika.
LUDWIKA Jak przyjechałam po wojnie do Szwecji, z obozu
   koncentracyjnego w Ravensbruck, to po kilku tygodniach znalazłam się
   w Lund. Wyszłam na spacer i jeden z pierwszych domów, który rzucił
   mi się w oczy, to był dom z czerwonej cegły z konstrukcją nośną
   z czarnych drewnianych pali.
ELISABET Dom Augusta Stringberga.
LUDWIKA Stałam i patrzyłam a po chwili ktoś odezwał się cicho; ten
   drugi dom to jest tam, jak Dagny przyjeżdżała do krewnych, to tam
   mieszkała. To był taki starszy i starannie ubrany pan, który miał
   bardzo zadbane dłonie.
ELISABET Młoda Dagny Juel zachwycała tutaj swoją urodą, grą na
   fortepianie i gorszyła swoim zachowaniem. Szczególnie wyrazami,
   których nikt w salonach wtedy nie używał. Jej matka Milda po latach
   też osiadła w Lund i do końca życia tłumaczyła się z tych zachowań
   córki.
LUDWIKA Potem zaczęłam iść do domu, a ponieważ zbliżały się święta
   Bożego Narodzenia, to zaczęłam tak cicho nucić polskie kolędy. Mój
   pierwszy mąż nauczył mnie takiej skocznej, patriotycznej kolędy z XVII
   wieku, która mówiła o oswobodzeniu Litwy, Białorusi i Ukrainy.
   Przyjaźniłam się długi czas z generałem Józefem Hallerem, który miał
   ładny głos i w zimowe wieczory śpiewał kolędy. I ten starszy pan po
   raz koleiny podszedł do mnie i zagadał; jak generał Władysław Sikorski
   był u nas w Lund, to śpiewaliśmy dla niego pieśni patriotyczne.
ELISABET Wspomniałaś o jednym generale, później o drugim. Zenon
   Przybyszewski zaczynał karierę zawodową jako oficer kawalerii.
   Dopiero później rozpoczął karierę dyplomaty.
LUDWIKA Jego przybrani rodzice z uwagi na swoją finansową pozycję
   i koligacje, umożliwili mu i bycie kawalerzystą i dyplomatą. Zresztą on
   to opisał w swojej książce „Jag har varit i Arkadien”, czyli „Ja byłem w
   Arkadii”. Gudrun Juel poprosiła swojego przyjaciela, ambasadora
   Szwecji w Paryżu hrabiego Alberta Ehrensvarda i … i po kilku dniach
   młody Zenon Przybyszewski był już w stolicy Francji jako attache
   honoraire, by rozpocząć wkrótce prawdziwą la Carriere.
ELISABET Ten ambasador miał przodka, znanego admirała
   szwedzkiego, który w wojnie z Rosją w 1789 r stracił całą szwedzką
   flotę i prawie wszystkich marynarzy pochłonęło morze. Uratował się
   tylko admirał i jego najbliższe otoczenie.
LUDWIKA Jego portret, ku pokrzepieniu… powiedzmy, umysłu albo
   czegoś innego, namalował znany malarz duński Jens Juel, przodek
   Dagny Juel, matki Zenona.
ELISABET Jeszcze jeden w tej rodzinie obdarzony Darem Bożym.
LUDWIKA Tak.
(piją herbatę)

ELISABET Wtedy wszystko było w Szwecji na swoim miejscu. Rolnik
   orał ziemię i jego dzieci rosły po to, żeby przejąć po ojcu
   gospodarstwo. Robotnik pracował w fabryce, a jego dzieci rosły, by
   ojca zamienić przy maszynie. Kościół szwedzki co roku dokupywał
   ziemi, by z roku na rok mieć większe bogactwo, a kobiety zajmowały
   się reprodukcją prostą, czyli rodzeniem dzieci w zaciszu domowym.
   Jedyna kobieta w Szwecji, który nie rodziła tak do końca w zaciszach
   domowych, to była królowa, bowiem musiała rodzić publicznie, by nie
   mogła zamienić dziewczynki na chłopaka.
LUDWIKA Mieli wcześniejsze niedopowiedzenia z pochodzeniem
   następców tronu, to wprowadzili później takie zsady, jakie wprowadzili.
PANNA MŁODA (mówi lub nuci na drugim planie)
                La, la, la, la
                Tańczą panienki z białej mgły a wiatr im gra i gra
                Był kiedyś zmierzch a później noc
                I z nią odeszła straszna czarownic moc
                A teraz jest brzask co białością zachwyca
                Nie ma jednak dziewczyny i kona stara wilczyca
                Nie ma ich tu ani tam i obie są jakby wszędzie
Są w wyciu wilków, mowie wiatru i w legendzie
LUDWIKA (szeptem) Zły znak, legenda rodziny Juel i Westrup mówi, że
   biała wiedźma zamienia się w czarną postać i… Boję się, że coś złego
   się dzisiaj stanie.
ELISABET (szeptem) Nie każda legenda się sprawdza.
LUDWIKA Oby.
PANNA MŁODA (mówi lub nuci na drugim planie)
                I był jasny świt i odchodząca noc
                To się tak teraz miękko w jedność zlewa
                Pusta polana i czarne panny z mgieł
                I pieśni żałobne co szumią stare drzewa.
(Daleki odgłos gry na fortepianie)

ELISABET Ten co da akompaniament na fortepianie już zaczął,
   a Jadwigi nadal nie ma.
(Krótka pauza i daleki głos fortepianu)

LUDWIKA Zenon był na placówce w Berlinie. I to miało taki tragiczny
   wydźwięk. On w swojej książce pisze, że okres berliński to było przede
   wszystkim życie towarzyskie, że co tydzień nakładał frak i szedł z żoną
   Anną de Geer na jakiś bal, chwalił Paula von Hindenburga, cenił
   inteligencję Joachima von Ribbentropa, poduczył się tańczyć
   charlestona, brał udział w zawodach hippicznych, ale… Jadwiga
   wspominała to inaczej; ojciec chodził wieczorami smutny po ulicach,
   patrzył na domy w których mieszkali jego rodzice, za plecami wytykano
   mu iż jego matka miała wiele romansów w Berlinie, że ojciec jego
   siedział tam w więzieniu, że kochanka Marta popełniła samobójstwo i,
   że jego ojciec miał tam długi, których nie spłacał.
ELISABET A do tego Zenon w swojej książce wykreślił rozdział
   w którym pisał o Hermannie Göringu, jego pobycie w Sztokholmie
   i jego szwedzkiej żonie, którą dobrze znała Anna de Geer.
ELISABET Zenon przyjeżdżał na polowania do naszego majątku,
   leżącego niedaleko Berlina. Herman Göring, jako zapalony myśliwy,
   zjawiał się na każdym polowaniu pierwszy, a wyjeżdżał ostatni.
LUDWIKA I taki tragiczny wydźwięk miało i to, jak on z Berlina pojechał
   w misji dyplomatycznej do Warszawy i trafił na Przewrót Majowy
   Józefa Piłsudskiego. Wśród walk szukał swojego ojca. Walki trwają,
   Zenon biegnie do Zamku Królewskiego by spotkać ojca. Nie widzieli się
   przeszło dwadzieścia lat. Gabinet ojca jest jednak pusty, on czeka cały
   dzień i nadaremnie. Na drugi dzień biega od adresu do adresu, cały
   czas ostrzał jest intensywny. Prosi księcia Janusza Radziwiłła
   i ambasadora Szwecji w Warszawie o pomoc, ale… ojca nie spotyka.
   Jadwiga mówiła, że chyba mu chciał powiedzieć, że mu przebacza to,
   że go oszukał na dworcu, gdy on z matką odjeżdżali do Gruzji i, że być
   może chciał powiedzieć ojcu, że nie wini go dłużej za śmierć matki. Po
   kilku tygodniach wraca do Berlina, a wkrótce Stanisław Grzymała –
   Przybyszewski umiera.
ELISABET Na pogrzebie ojca nie był, tylko Iwa pojechała.
LUDWIKA Jadwiga powiedziała, że spakował rzeczy, ubrał się do
   podróży, ale… został w domu. Podobno martwemu nie chciał mówić,
   że mu chciał przebaczyć. A bez pojednania z ojcem, nie chciał brać
   udziału w jego pogrzebie.
ELISABET Kolejna tajemnica rodziny Westrup i Juel zeszła do grobu, by
   nigdy nie zostać wyjaśniona.
LUDWIKA Mnie Jadwiga kilka razy wspomniała; fatum naszej rodziny,
   ciąg przekleństw losu, babka Dagny Juel zostawiła po sobie trzynaście
   wierszy, zebrano po jej śmierci wszystkie jej listy, też było trzynaście.
ELISABET Spalono wszystkie listy.
LUDWIKA Tak.
ELISABET Może Panna Młoda wie, dlaczego Zenon spakował rzeczy,
   ubrał się do podróży i… został w domu?
LUDWIKA Ona zawsze milczy, nieraz tylko śpiewa.
ELISABET Patrzę w jej twarz. I ta twarz jest taka tajemniczo smutna,
   jakby ona chciała w ten sposób wyrazić to, czego nie chce powiedzieć
   słowami.
LUDWIKA Trzynasty list Dagny Juel był adresowany do siostry
   Ragnhild, zawierał życzenia urodzinowe, życzenia długiego życia.
   Ragnhild zmarła wkrótce, w młodym wieku i w wielkich bólach, na
   chorobę nowotworową.
ELISABET Z tego co wiem, to była bardzo ładna.
LUDWIKA (szuka w torbie) Mam tutaj… Jak Jadwiga będzie mówiła
   o twórczości dziadka Stanisława, to pokażemy obrazy Warszawy,
   Zamku Królewskiego, Krakowa, Arkadii, Nieborowa czy ten wielki pałac
   Radziwiłłów w Ołyce.
ELISABET Zenon mi opowiadał o swoich pobytach w Warszawie
   i o księciu Januszu Radziwille. Jego rodzina miała pałac i w Berlinie.
LUDWIKA Obie znamy to z autopsji, przerobiłyśmy to empirycznie
   i bardzo boleśnie. Zenon Przybyszewski mieszkał w Arkadii w małym
   mieszkaniu, kątem u dalekiej krewnej, aktorki dramatycznej, siostry
   literatki Marii Konopnickiej. A książę Janusz Radziwiłł mieszkał
   w dużym pałacu w Nieborowie, jeszcze większym w Ołyce, nieco
   mniejszym w Warszawie i jeszcze jednym na Ukrainie. A jak Zenon
   Przybyszewski odwiedził księcia po wojnie w Warszawie, to Janusz
   Radziwiłł mieszkał w małym mieszkanku, a Zenon w dużym pałacu
   w Rydsgård i w dziesięciopokojowym apartamencie w Lund, jego córka
   Anna Holstein – Ledreborg w Danii w pałcu Cathrinebjerg, jego siostra
   Iwa baronowa Bennet w zamku Rosendal koło Helsinborga, a jego teść
   Louis De Geer w pałcu Hannaskog niedaleko Kristianstad.
ELISABET Jeden przegrywa, inny się bogaci. Jak mówiłam komuś
   o naszych majątkach straconych po wojnie, to zawsze starałam się,
   żeby mi głos mocno nie drżał.
LUDWIKA Rozumiem to doskonale, chyba nawet lepiej niż ktokolwiek
   inny.
(Wchodzi Dziewczyna)

DZIEWCZYNA Dzwoniłam do Jadwigi, ale nikt telefonu nie odbiera.
   Rozmawiałam z jej sąsiadem, to mówił, że jej psy biegają wokoło
   domu i są takie niespokojne, że Krasny i suka wyją tak jak kiedyś
   Troc, gdy pogryzł go wściekły lis, że jamnik kopie dziury w ziemi.
(Dziewczyna wychodzi)

LUDWIKA Złe znaki.
ELISABET Miejmy nadzieję, że…
(Krótka pauza)

LUDWIKA August Strindberg wielokrotnie mówił; Dagny i Mefistofeles
   poznali się w winiarni „Pod Czarnym Prosiakiem” i to rzuciło czarny
   cień na nich, zwłaszcza na jej utrzymane w czarnych barwach życie.
ELISABET Jest takie zdjęcie tych czterech pięknych sióstr z norweskiego
   Kongasvinger. Trzy z nich ubrane są w białe, długie suknie, a
   najstarsza Gudrun trzyma jeszcze w górze duży biały parasol. Tylko
   Ragnhild, śpiewaczka operowa, ubrana była w sukienkę ciemnego
   koloru. I później młodo zmarła.
LUDWIKA Król Szwecji Gustaf Adolf, który gościł w pałacu Rydsgård
   u Westrupów, zachwycał się grą Gudrun Westrup.
ELISABET I grą Iwy Przybyszewskiej również.
LUDWIKA Zwłaszcza „Walc cis-moll” z opusu 33 Fryderyka Chopina mu
   się bardzo podobał w ich wykonaniach.
(Daleki odgłos gry na fortepianie)

ELISABET Edward Munch, prawdopodobnie z zazdrości, źle wyrażał się
   o Stanisławie Przybyszewskim i źle o jego grze na fortepianie.
LUDWIKA Masz na myśli ten sławny artykuł w „Arbeiderbladet”, który
   uważany jest za testament miłosny Edwarda Muncha, czy raczej, za
   ostatnie wyznanie jego miłości do Dagny: „ Antymarksistowski
   socjalista, antyklerykalny katolik wydalony z medycyny, który grał
   Chopina i Chopin był Chopinem, muzyka muzyką, tylko grał to
   z całkiem obcą krwią.
ELISABET Errare humanum est.
PANNA MŁODA (nuci lub mówi na drugim planie)
               
Ten dzień zakończył się w południe
                Jej jasną twarz widziałam jeszcze o świcie
                Patrzyła na mnie nic nie mówiąc
                Na Anioł Pański rozpłynęła się w nieba błękicie
ELISABET (szeptem) Ona mówi…
LUDWIKA (szeptem) No właśnie, Jadwiga miała już dawno być, a ciągle
   jej nie ma.
ELISABET (szeptem) Zły znak.
PANNA MŁODA (nuci lub mówi na drugim planie)
               
Wyją psy i wyje wiatr chociaż nie wieje
Na skraj drogi wyszła z lasu wilczyca
Słychać głos kościelnego dzwonu
                I rozegł się jej zew jak trzask mocnego bicza
               
Osiada kurz na dalekim gościńcu
Wilczyca widzi przez swe ślepe oczy
Jak cienie z cieńmi idą brzegiem drogi
                A środkiem karawan w stronę wsi się toczy
LUDWIKA Następny zły znak.
(daleki głos gry na fortepianie)

ELISABET Nie mówmy o tym, bo los i tak nie słucha podpowiedzi,
   tylko zawsze uważa, że sam wszystko wie lepiej.
LUDWIKA Dobrze.
(daleki głos gry na fortepianie)

ELISABET Duży artykuł o Stanisławie Przybyszewskim był w „Svenska
   Dagbladet” w Szwecji zatytułowany: „Szatanista który sterował
   pędzlami malarzy”. W tonie nie za bardzo przyjemnym.
LUDWIKA Mówmy o czymś przyjemniejszym. Jadwiga pokazywała mi
   recenzje z koncertu Ignacego Paderewskiego z roku 1901 w
   Sztokholmie. I były to recenzje dobre. Szczególnie ta napisana przez
   cenionego Karla Valentina w „Svenska Dagbladet”. Recenzja
   zakończona była: „Następca tronu był na koncercie”.
ELISABET Twój pierwszy mąż Ludomir Rogowski znał się z Ignacym
   Paderewskim.
LUDWIKA Znał, zresztą nie tylko on, ale ja również. Taka jestem
   podenerwowana, że aż słowa mi się plączą, tak, że jakby usłyszał mnie
   teraz jakiś krytyk literacki od poezji, to od razu by się mną zachwycił.
ELISABET Jadwiga pokazywała mi materiały o rodzinie Juel,
   o Edwardzie Munchu, o rodzinie Westrup i tam były między innymi
   recenzje z wystawienia w 1901 r opery „Manru” Ignacego
   Paderewskiego w Sztokholmie. I znowu było to samo zakończenie;
   następca tronu był na premierze.
LUDWIKA Ostatnim polskim artystą, którego twórczość doznała iście
   królewskiego przyjęcia w Szwecji był Karol Szymanowski. Nawiasem
   mówiąc mój pierwszy mąż znał się i z nim. Dobrze też została przyjęta
   Kazimiera Iłłakowicz na swoim wieczorze poetyckim, który miał przed
   wojną miejsce na Uniwersytecie w Lund.
ELISABET A dzisiaj?
LUDWIKA Dzisiaj też polscy artyści występują w Sztokholmie, ale…
   aurum silencium est… nikogo nie urażając, jednak z uwagi na raczej
   średnią opinię jaką ma nasz kraj w promowaniu twórców
   niekoniecznie zdolnych i z tego co czytam w gazetach, to następczyni
   tronu Victoria Bernadotte chyba nie bywa na występach ani
   koncertach. Umilknę, bo kręcę tak, że krytycy literaccy zaczną mnie
   nachodzić z pochwałami.
ELISABET Jak występują znani artyści z Rosji czy Niemiec, to
   najczęściej ktoś z rodziny królewskiej przychodzi, bo jak podkreśla
   rzecznik prasowy dworu; manarcha ceni talent.
LUDWIKA Jednak film Charlie Chaplina „Dyktator” nie został
   dopuszczony do wyświetlania w kinach.
ELISABET Przemilczmy to. Chociaż Jadwiga o tym nie milczała i na
   spotkaniach ze studentami kilkakrotnie o tym mówiła.
LUDWIKA Ignacy Paderewski był bardzo ceniony w rodzinie
   Westrupów, bo raz, był wielkim artystą, a po drugie, to udzielił kiedyś
   pomocy finansowej Stanisławowi Przybyszewskiemu.
PANNA MŁODA (nuci lub mówi)
               
Biały kruk w czarnych barwach odleci
                A w południe księżyc martwo zaświeci
                Świt będzie jak noc ciemnością konająca
                Lub jak pochodnia czarnym płomieniem płonąca
LUDWIKA (szeptem) Boję się, że aż mi dłonie drżą, bo ona mówi to,
   żeby… żeby powiedzieć wprost to czego nie chcą wymówić jej
   rozgoryczone usta.
ELISABET (szeptem) Jadwigi nadal nie ma, chociaż powinna być już
   dawno, dawno temu.
LUDWIKA (szeptem) Ostatnio chorowała… Organizm może mieć
   osłabiony, bo jak mówią, alkohol nie zawsze boli, ale swoje robi, raz
   szbciej a raz powoli.
(Dobiegająca z daleka muzyka fortepianowa)

ELISABET Jadwiga mimo swojej ekstrawagancji, była bardzo solidna
   w pracy literackiej.
LUDWIKA Dostawała zresztą ważne nagrody literackie, jak
   Litteraturframjandets Pris czy Bonniers Barnbokspris. I jak mówiono
   o niej; pisze lekko, elegancko i ostro, nieraz tak ostro, że słychać
   zgrzyt pióra na papierze, mimo, że ma najczęściej dobrze naoliwioną
   maszynę do pisania.
ELISABET Tak, jednak ja chciałam podkreślić jej dociekliwość. Ona
   wypytwała mnie o Annę Katarzynę Emeryk, duchowną zakonnicę
   z Niemiec, której proces na ołtarze rozpoczął się kilka lat temu. Pytała
   mnie o nią kilka razy, o jej krewnych, o rodzinę bliższą i dalszą. Ja
   miałam kilku biskupów w rodzinie, więc to co wiedziałam, to jej
   mówiłam. Dopiero po jakimś czasie zorientowałam się, że ona szukała
   związków z tym…
LUDWIKA Władysławem Emerykiem, tym co zastrzelił jej babkę Dagny
   Juel?
ELISABET Ona tak samo jak i jej ojciec, czy ciotka Iwa, nie wymieniała
   tego nazwiska, tylko mówiła; morderca lub człowiek, który zastrzelił.
   Jadwiga musiała wiedzieć, że Schulenburgowie mieli w rodzinie znane
   osoby duchowne i przełożone dużych zakonów żeńskich.
LUDWIKA Popatrz, jak Emeryk nikczemnie się do tego morderstwa
   przygotował, jak bestialsko wszystko zaplanował. Zenona brał na
   kolana, przytulał go i głaskał po włosach, że mały Zenon już po kilku
   dniach bardzo go polubił. A w kieszeni miał już przygotowany pistolet.
   Do tego prawie każdego dnia mówił; tutaj w Gruzji ludzie żyją tak
   długo, tak pięknie jest wokoło i ludzie są tutaj tacy szczęśliwi i wam
   będzie tutaj dobrze… I mówił to wtedy, gdy napisał już list do Zenona,
   prosząc go o przebaczenie za morderstwo, którego on wkrótce dokona
   na jego matce.
ELISABET Zenon wspomniał o tym w swojej książce tylko dwoma
   zdaniami. I nigdy też nie chciał na ten temat rozmawiać. Mimo, że
   wielu dziennikarzy go o to pytało.
LUDWIKA Stanisław Żeleński znał mordercę wiele lat wcześniej
   i zamieścił jego portret;” Ładny chłopiec o ufnych, jasnych oczach,
   poczciwy, dziecinny, oddany. Przylgnął do Przybszewskiego jak duży
   pies”.
ELISABET W innym liście morderca napisał; „Po zrobieniu protokołu
   policyjnego, po umyciu ciał, ciało pani Przybyszewskiej proszę
   natychmiast czymś przykryć lub włożyć do trumny, jeżeli takowa już
   będzie i nikt absolutnie nie ma prawa jej oglądać”.
LUDWIKA Zazdrosny był o nią nawet po jej śmierci.
ELISABET Gudrun mi powiedziała, mogła moja siostra być dla niego
   nieosiągalna. A ja wtedy sobie pomyślałam; nie mogła, ale na pewno
   była.
LUDWIKA Przyłożył pistolet do skroni Zenona i popatrzył w jego twarz
   i jego oczy, po czym pogłaskał go czule po włosach i… podszedł do
   jego matki i zastrzelił ją.
ELISABET Straszne.
(Wchodzi Dziewczyna)

DZIEWCZYNA Podobno psy wokoło domu Jadwigi wyją coraz głośniej
   i głośniej… wyje przeciągle Timo i wyje głośno suka,
   a Krasny z kotem kopią pazurami dziury w ziemi coraz głębsze.
LUDWIKA A jej rodzina?
DZIEWCZYNA Ojciec, Zenon Przybyszewski przyjechał z Danii
   i widziano jak pośpiesznie wchodził do jej domu.
ELISABET Niech ten co nad nami ma ich w swojej opiece.
DZIEWCZYNA Na pewno tak będzie, bo oni w pełni na to zasłużyli.
(Dziewczyna wychodzi)

LUDWIKA Kruk odleci, martwy księżyc zaświeci… Zenon Przybyszewski
   był przy śmierci swojej matki w Grand Hotelu w Tbilisi, później przy
   śmierci swojej żony Anny De Geer, a teraz…
ELISABET Nie mów tak! Poczekajmy jeszcze.
(Z daleka dolatuje głos fortepianu)

LUDWIKA Jadwiga nie wszystko akceptowała o Stanisławie
   Przybyszewskim. Ktoś jej przetłumaczył na szwedzki fragmenty listu
   Ireny Pawlikowskiej do malarki Anieli Pająkówny o jej dziadku;
   „Przybyszewski jest alkoholik nałogowy, czyli po prostu pijak, który
   jednak nigdy pijakiem się nie wydaje. Jak sądzę, pisze zawsze w
   rozmaitych fazach delirium tremens, pisze te dziwne, a jednak piękne
   rzeczy”.
ELISABET I te określenia drażniły ją?
LUDWIKA Z tego co mi mówiła, to nawet bardzo.
ELISABET Przestroga Pawlikowskiej na nic się chyba nie zdała?
LUDWIKA Nie. Nelly Pająkówna została żoną Stanisława
   Przybyszewskiego. Ich córka Stanisława Przybyszewska zasłynęła
   później jako artystka, szkoda, że tylko na tak krótko. Moi sąsiedzi
   baronowie Bennet mieszkający w Lund, kilka razy mnie pytali, czy po
   Stanisławie Przybszewskim zostali jacyś potomkowie w Polsce po dzień
   dzisiejszy, bo chętnie poznaliby się ze swoimi kuzynami.
ELISABET Może chcą naprawić błąd Westrupów, którzy nie szukali
   kontaktów z potomkami Stanisława Przybyszewskiego z Niemiec. I to
   mimo, że Zenon i Iwa mieszkali tam wiele lat.
(Grzebie w torbie)
LUDWIKA Mam tutaj obraz pałacu w Örtofta, parę kilometrów od Lund.
ELISABET Co to za pałac?
LUDWIKA Należał do baronów Bennet. W tym pałacu młody Zenon
   Przybyszewski uczył się tańczyć walca angielskiego, tuż przed
   wyjazdem na Uniwersytet w Cambrigde. Iwa Przybyszewska też tam
   przetańczyła wiele karnawałowych balów.
ELISABET Ani Jadwiga, ani Iwa, ani Zenon nigdy mi o tym pałacu nie
   mówili.
LUDWIKA Prawdopodobnie się wstydzili. Popatrz na historię szwedzkiej
   architektury, to wiele z tych największych pałaców czy zamków
   należało w swoim czasie, do baronów Bennet. A dzisiaj…
ELISABET Mają jeszcze zamek Rosendal.
LUDWIKA Twoja rodzina sporo straciła, ale na skutek wojny, a oni
   potracili pałace, mimo, że wojny na terenie Szwecji od dawna nie było.
   I to jest ta wielka różnica.
ELISABET Duży zamek mieliśmy w Polsce na Pomorzu, duży pałac
   w dzisiejszym województwie lubuskim. Do tego posiadłość z pałacem
   niedaleko Berlina. Niestety w części Niemiec należącej do DDR.
LUDWIKA Ty masz takie europejskie korzenie artystokratyczne, to
   chyba sporo na tematy koligacji rodzinnych rozmawiałaś z Iwą
   i Zenonem Przybyszewskimi, którzy wżenili się w tak duże i znane
   rodziny?
ELISABET Po tym, jak Zenon Przybyszewski stracił majątek z pałacem
   w Rydsgård, to oni już prawie o swoich koligacjach nie mówili. Wiem
   oczywiście, że baronowie Bennet, to stara rodzina szlachecka ze
   Szkocji, w Izbie Lordów Anglii zasiadali jako królewscy łowczy
   z sokołami. Jedna ich gałąź przybyła do Szwecji w połowie szesnastego
   wieku, wkrótce zostali wpisani do ksiąg szlacheckich i zaczęli robić
   kariery. Wielu z nich wybrało drogę kariery wojskowej.
LUDWIKA Jako oficer kawalerii zaczynał też Zenon Przybyszewski. A
   jako kawalerzysta odnosił sukcesy w zawodach hipicznych na swoim
   słynnym koniu Voter.
ELISABET Podstawą zamożności baronów Bennet, oprócz majątków
   ziemskich, były domy handlowe w Brukseli, Paryżu i Hamburgu oraz
   fabryka Bennet & Ellingera.
LUDWIKA Czyli Iwa Przybyszewska dobrze ulokowała swoje uczcucia?
ELISABET Oczywiście. Wyszła za mąż za Fredrika barona Bennet,
   absolwenta Królewskiej Husarii w Malmö. Spadkobiercy majątku
   i zamku Rosendal. Wkrótce po ślubie zamieszkali w Rzymie, gdzie on
   był attache wojskowym Królestwa Szwecji. Z tego związku urodził się
   Gerard i Rutgier.
LUDWIKA W Rzymie przyjaźniła się z ambasadorem Polski przy
   Kwirynale Stefanem hr. Przeździeckim, dalekim krewnym mojego
   drugiego męża. Ten hrabia Przeździecki znany był później z tego, że
   podwiózł swoim samochodem Prezydenta Gabriela Narutowicza na
   złożenie przysięgi do Sejmu.
ELISABET Szkoda tylko, że Iwa wcześnie została wdową.
LUDWIKA Była jednak nadal piękną kobietą.
ELISABET Tak. Szybko wyszła za mąż za znanego adwokata Haralda
   Wiliama Dahlina.
LUDWIKA Nie podobało się to jednak rodzinie baronów Bennetów, gdyż
   adwokat nie miał w sobie błękitnej krwi.
ELISABET Została szybko wdową po raz drugi. A rodzina baronów
   Bennet nie chciała, by Iwa zamieszkała na starość w zamku Rosendal.
LUDWIKA Mieszkała więc w domu starców.
ELISABET Tak. Jej syn Gerard mieszkał w ogromnym zamku Rosendal,
   a jego matka w małym pokoiku w domu starców w Lund. Podobnie jak
   jej syn Rutgier, emerytowany profesor znanej politechniki Chalmers
   w Göteborgu, który też kończył ziemski żywot w domu starców
   w Göteborgu. Z okien domu starców miał widok na drogę, którą można
   było dojechać do najpiękniejszego pałacu w południowej Szwecji, który
   przez kilkaset lat należał do jego przodków.
LUDWIKA W domu starców miała kilka książek, które czytała raz za
   razem. Były to wydania niemieckie twórczości jej ojca Stanisława
   Przybyszewskiego. A na ścianach kopie obrazów jej krewnych.
ELISABET Widziałam tam kopię litografii Edwarda Muncha
   przedstawiającą portret Stanisława Przybyszewskiego, obraz Muncha
   „Zazdrość” też z postacią jej ojca i rysunek przedstawiający Dagny Juel
   autorstwa Stanisława Wyspiańskiego.
LUDWIKA Edward Munch namalował też postać Dagny. I w ten obraz
   wpatrywał się całymi dniami.
ELISABET Te atrystyczne dokonania, to był ciąg pokoleniowy
   Westrupów, artystów z rodziny De Geer, rodziny Juel
   i rodziny Przybyszewskich.
LUDWIKA Młodsza córka Zenona Anna von Holstein – Ledreborg jest
   znaną malarką portretową. Namalowała między innymi portret
   swojego ojca Zenona, który to portret jest na okładce jego książki „Jag
   har varit i Arkadien”. Kilka jej prac znajduje się w muzeach i kolekcjach
   prywatnych.
ELISABET Na pewno pomaga jej fakt, że rodzina von Holstein –
   Ledreborg jest jedną z najstarszych w Danii i spokrewniona między
   innymi z carami Romanowymi.
LUDWIKA Namalowała portret katolickiego biskupa Danii Hansa
   Martensena i zażądała honorarium… co łaska. Biskup zarządził
   w kościołach zbiórkę pieniędzy i łaskawie uzbierano honorarium bardzo
   wysokie.
ELISABET Nie zapominaj, że jeden z hrabiów von Holstein – Ledreborg
   był znanym ministrem finansów w Danii, więc co smykałka do
   interesów, to smykałka.
LUDWIKA Rozumiem, czyli ona też nauczyła się liczyć. Zresztą utrzymać
   taki duży pałac jak jej Cathrinebjerg, to nie jest łatwo.
ELISABET Jak przyjdzie Jadwiga…
LUDWIKA Miejmy nadzieję, ale… taka jestem zdenerwowana, że aż mi
   się ręce trzęsą z nerwów.
ELISABET Powiem Jadwidze, żeby opowiedziała publiczności to, co mi
   kiedyś mówiła. O tym, jak jej babka Gudrun pojechała do Edwarda
   Muncha, by wykupić obraz siostry Dagny. On był wtedy, po załamaniu
   nerwowym, w klinice chorób nerwowych Doktora Jacobsona w
   Kopenhadze. Poddawany na przemian, to kąpieli w zimnej wodzie, by
   opuściła go gorączka umysłu, to elektrowstrząsami. Edward Munch
   cały trząsł się, drżały mu zsiniałe usta, gryzmolił coś na kartkach
   papieru, bądź usiłował coś rysować i często powtarzał: Dagny, Gudrun,
   Dagny…
LUDWIKA Jadwiga w swojej książce „Omgiven av hundar”, „Otoczona
   przez psy”, napisała o tym, ale w ostatniej chwili wykreśliła ten
   rozdział.
ELISABET Na pierwszej stronie zamieściła podziękowanie dla rodziców:
   „Dziękuję rodzicom, że mnie wychowali na przyjaciółkę psów”. W
   sumie jest to książka napisana ostro i dowcipnie, ale gdzieś w tym
   wszystkim, w takim dalekim tle, siedzi jej smutek, który też często
   widać i w jej oczach.
LUDWIKA Smutek, że jest trochę inna od strony erotycznej, nie
   utrzymuje kontaktów z mężczyznami.
ELISABET Patrz!
LUDWIKA (szeptem) Panna Młoda zmienia swój biały welon w żałobny
   kir.
ELISABET (szeptem i z przestrachem) To by znaczyło, że… że
   Jadwiga… Aż się boję dokończyć zdania.
(Wchodzi Dziewczyna i zwraca się do Panny Młodej)

DZIEWCZYNA Nie przebieraj się tutaj, tylko odejdź stąd. Twoja poezja
   jest piękna, bo mówiona z serca, ale lepiej idź teraz do jej domu i nie
   czekaj tutaj.
PANNA MŁODA (nuci lub mówi)
               
Jasny świt i zmierzch w południe
                Czarne ptaki stadami za horyzont lecą
                Płacze karzeł dużymi łzami
                Martwej wliczycy oczy żalem świecą
LUDWIKA Ona cały czas mówi w zasadzie to samo, jakby chciała
   dać do zrozumienia, że coś dobiegło do końca i zamknął się zimno
   krąg.
DZIEWCZYNA (do Panny Młodej)  Idź do niej, dzisiaj nikt do ciebie nie
   przyjdzie i nie poprosi cię o rękę… byłyście razem, to i teraz bądź przy
   niej.
ELISABET (szeptem) Jadwiga i Panna Młoda, to… to jeszcze jedna
   tajemnica rodziny Juel i Westrupów.
LUDWIKA Tejemnica, która się dzisiaj zakończyła.
ELISABET A może dopiero na dobre się rozpocznie.
PANNA MŁODA (nuci lub mówi)
               
Słychać odchodzące kroki i wyje martwy pies
               Który skonał zanim zaczął biec
                Na przodzie wilczyca i karzeł
                A wiatr zdmuchuje płomienie z świec
(Panna Młoda wychodząc)
               
Ciemny zmierzch mimo iż to ciągle dzień
                Idą kobiety w czerni i cień kładzie się na cień…
(Głos Panny Młodej zanika)

LUDWIKA Kim ona tak naprawdę jest?
ELISABET Tak do końca, to nikt nie wie, bo przez wiele lat mówiono, że
   ona nie istnieje i nigdy nie istniała, że została zagryziona w Norwegii
   razem z rodzicami przez wilki, bo Westrupowie nie chcieli, żeby
   łączono ją z…
LUDWIKA Nic nie mówi, tylko śpiewa.
ELISABET Odszukała dom Jadwigi i… mówili, że przywiódł ją tam zew
   krwi, ale ona też nie utrzymywała kontaktów z mężczyznami, tylko…
   nie wiem jak to wyrazić.
LUDWIKA Nie musisz mówić. Nieraz brak słów więcej powie niż
   wypowiadane wyrazy.
(Wchodzi Dziewczyna)

DZIEWCZYNA (smutnie) Dużo ludzi przyszło na odczyt, ale teraz
   niektórzy zaczęli w milczeniu wychodzić… jej ojciec jest przy niej i brat
   Jann, i jedzie do niej siostra Anna. A jej psy wyją i wyją, i kopią dziury
   w ziemi coraz głębsze i głębsze.
LUDWIKA Rozumiem.
DZIEWCZYNA Co powiedzieć tym, którzy zostali i nadal w milczeniu
   czekają?
LUDWIKA Ja… ja nie wiem, ale myślę, że najlepiej nic nie mówić, to
   wtedy każdy sam sobie powie to co należy w takich chwilach mówić.
ELISABET (smutnie) Wyjdę tylnymi drzwiami. Jadwiga chodziła nieraz
   do katedry, to i ja tam teraz pójdę. Katedra to jest teraz dobre
   miejsce, żeby na nią czekać. Nawet jakby ona sama nigdy nie miała
   tam przyjść.
LUDWIKA Pójdę z tobą.
DZIEWCZYNA Na stole ktoś postawił zdjęcie Jadwigi, to z czarną
   opaską na czole, to… zostanę tutaj i popatrzę na nią. A jak zamknę
   oczy, to będę widziała ją odchodzącą.
(Słychać daleką grę na fortepianie)

NARRATOR Jadwiga P. Westrup, wnuczka Stanisława Przybyszewskiego
   i Dagny Juel, pisarka, redaktor naczelna miesięcznika „Lundagård”
   wychodzącego w Lund, przetłumaczyła z języka angielskiego,
   niemieckiego i francuskiego prawie trzysta książek. W większości
   z literatury dziecięcej. Zmarła w wieku 67 lat.
(przerywnik muzyczny)

NARRATOR Zenon Przybyszewski zmarł rok po śmierci córki Jadwigi
   w Danii w pałacu Cathrinebjerg. Pochowany został na cmentarzu
   swojej dawnej parafii w Rydsgård na południu Szwecji. Żył 93 lata.
(przerywnik muzyczny)

NARRATOR Iwa Przybyszewska primo voto baronowa Bennet, secundo
   voto Dahlin zmarła w domu starców w Lund. Mszę żałobną w
    miejscowej katedrze odprawił biskup protestancki, a w kondukcie
    żałobnym szło dwóch księży katolickich. Została pochowana na
    Cmentarzu Północnym w Lund. Żyła 92 lata.
(przerywnik muzyczny)

NARRATOR W roku 2014, mieszkający w Lund Johan baron Bennet,
   prawnuk Stanisława Przybyszewskiego i Dagny Juel, wnuk Iwy
   Przybyszewskiej i Fredrika barona Bennet, otworzył podwoje zamku
   Rosendal i wyprzedał na publicznej aukcji wyposażenie rezydencji wraz
   z pamiątkami rodzinnymi. W tym i świadectwa historii o Stanisławie
   i Iwie Przybyszewskich.
      Nabywcą starych portretów rodziny baronów i listów królów
   szwedzkich pisanych odręcznie do rodziny Bennet, był aktor,
   Gwiazda Hollywood, który zastrzegł sobie anonimowość.
      Rok później Johan baron Bennet sprzedał zamek wraz z
   zabudowaniami folwarcznymi i domami dla służby, sprzedał też 200
   krów ze stajni przyzamkowych i 820. hektarów ziemi. I na tym
   zakończyła się era świetności baronów Bennet na zamku
   Rosendal.
       Era świetności, która rozpoczęła się w 1756 roku, kiedy generał
   Wilhelm Bennet, uczestnik bitwy pod Połtawą, wszedł w posiadanie
   majątku. I na tym też zakończyły się lata prosperity tego rodu jako
   posiadaczy ziemskich. 

(Z daleka słychać grę na fortepianie)

                        Koniec             

Reklama

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Proszę wprowadź nazwisko