Nie czuję chłodu
Chcesz mi powiedzieć,
że już pora,
i że obfitość ponad miarę…
A obok ciebie
złość, jak sfora.
A obok ciebie wściekłe żale.
Niezagojone
ciągle boli.
Nie daje ulgi cud-mazidło.
Pali… gaszone
siłą woli,
Lecz ty, jak ptaki wierzysz skrzydłom.
I nie dyliżans
To nie ten tętent
nie wzbija kurzu
i rżenie (drżenie) drażniące
To nie ten galop
nie niesie pędu
i powiew bezgrzywny
To nie ten mustang
nie ten zryw
kopytami … w piaskownicy.
Zastoicyzmy
Zasiedziałem się –
tak mi tu wygodnie
Jesień,
więc trochę chłodniej.
Zaczekałem się –
cóż. Czekam wciąż. Czekam,
Nic-nic
nie przyrzekam,
zapatrzyłem się –
na stare i nowe.
Wspomnij!
Jakimś dobrym słowem.
Zadłużyłem się –
w miłość uwikłałem
z życiem.
Moim życiem. Całym.
Zgryz z niedopałkiem
Trzeba szybko oddychać
– wzrokiem pytasz: po co –
nie trać czasu na jasność
nie odziewaj cieniem
Zawęża się horyzont
– nie zmagaj się z mocą –
trzeba wyczulić tętno
przetrzeć niedośnienie
Trzeba szybko oddychać
– chłonąć myśl łapczywie –
nim osunie się ziemia
pustka próżnią stanie
Zawęża się natchnienie
– nie twoje, nie moje –
może zabraknąć wiersza
obumrze przesłanie.
Czy mogę prosić
Zapytaj
o cokolwiek
Rozprosz
byle gestem
(pragnęliśmy
spokoju
tak jak nigdy –
przedtem)
Rozbij coś
choćby talerz
Trzaśnij
– proszę – drzwiami
Niech się cisza
udusi
Sznur powiesi –
za nic
Obraź mnie
możesz zakląć
Radio
włącz i … pranie
Pragnęliśmy
spokoju
jak –
muzyki taniec.
Znaki przestankowe
Milczeliśmy tak pięknie
– świeżość naszych wzruszeń…
Zachwycała nas inność
i osobność (wspólna).
Chciałem pisać na piasku
– słowo było głuche.
I ty, nagle odeszłaś.
Swą wolnością cudna.
Zawisła gołębica
w przestrzeni bezkresnej…
Echo otumanione
bezsensem powtórzeń…
Nie zdążyłem posmutnieć,
a na żal za wcześnie.
Wstałem – własną bezsiłą.
Idę. Gdzieś dojść muszę!
Wkrótce się dowiem
Dlaczego nie ma
jednej strony świata?
Budzę się rano
– dla kogo?
Żyję – doceniam
paletę urojeń
(trwam raczej)
i czekam na wroga.
Dlaczego wstajesz?
Mógłbyś śnić. Ciekawość?
Piękny poranek.
Czas magii.
Czyhać i judzić
– po co ci ten ciężar?
Nie wiesz!
Bo brak ci odwagi.
Dlaczego nie ma
jednej strony świata?
Dlaczego,
mój nieprzyjacielu?
Robiłbym swoje…
nie mógłbyś mnie napaść.
Skąd przyszedłbyś?
I w jakim celu?





