Strona główna Rok 2026 Nr 606 Kalina Izabela Zioła – Brygida Mielcarek

Kalina Izabela Zioła – Brygida Mielcarek

0
44

Szepty ikon

Początek roku to czas rozliczeń z sobą i światem, czas wielkich planów, ale także czas wspomnień. Powracamy myślą do tych, którzy odeszli już dawno lub przed chwilą.

Wspominamy uśmiechy, które lekko wyblakły na pożółkłych zdjęciach, słowa, które zapadły nam głęboko w duszę i słowa, których nie zdążyliśmy komuś powiedzieć.

Dobrze, że te wspomnienia napływają, bo one sprawiają, że ludzie, którzy umarli, nie zapadają w pustkę, nie rozpływają się w nicości. Żyją tak długo, jak długo żyje pamięć o nich. Chciałabym więc przypomnieć, przywołać na chwilę niektórych z nich.

Dzisiaj przypominam Brygidę Mielcarek

Brygida Mielcarek urodziła się w Tucholi. Studiowała w poznańskiej Akademii Wychowania Fizycznego i po ukończeniu studiów została w Poznaniu.. Wydała sześć książek poetyckich: „Alegorie zmysłów”, „Ponad Ziemią”, „Ziemiokrąg”, „Przestrzenie myśli”, „W szczelinach czasu” – 2013, „Po wyszczerbionym obwodzie świata” – 2014. Każdą z tych książek ilustrowała grafikami. Jej wiersze ukazywały się w wydawnictwach pokonkursowych oraz prasie literackiej: „Filantrop”, „Akant”, „Obrzeża”, „Gazeta Kulturalna”, „Protokół Kulturalny”.a także w wielu antologiach i almanachach. Od roku 2004 związana była z Klubem Literackim Centrum Kultury „Zamek”, który przekształcił się w Klub Literacki „Dąbrówka” w Poznaniu. Od roku 2009 należała do Związku Literatów Polskich Oddział w Poznaniu. Była też członkinią Klubu Literackiego Nauczycieli w Poznaniu.

Zajmowała się również malarstwem, grafiką, rękodziełem. Malowała przede wszystkim anioły, Nie były to klasycznie pisane ikony, ale wszyscy nazywali je ikonami. Była bardzo koleżeńska, życzliwa ludziom i światu. Często rozdawała nam swoje malowane na deskach anioły „na szczęście”. Kilka jej prac wisi na ścianie mojego mieszkania.

Byłam kiedyś na wernisażu wystawy prac Brygidy. Już przy drzwiach wejściowych powitały mnie uważne spojrzenia. Ikony spoglądały na wchodzących spod ciężkich powiek. Matka Boska z Dzieciątkiem, Anioły, smutny Pan Jezus… Każda inna, ale wszystkie piękne. Szczególnie zachwyciła mnie jedna z ikon – Matka Boska jakby wyjęta z rosyjskiej bajki. Różowo-złota, uśmiechnięta, zjawiskowa… Prace te wzorowane były na obrazach bizantyjskich, które zainspirowały artystkę do odtworzenia starych wzorów, wzbogaconych nowymi elementami, charakterystycznymi dla Brygidy Mielcarek.

Jak wspomniałam wcześniej, autorka tych prac miała wszechstronne zainteresowania. Tworzyła ikony, malowała obrazy, zajmowała się grafiką, haftem artystycznym i innymi formami rękodzieła artystycznego, ale przede wszystkim była poetką. I potrafiła sprawić, że wszystkie te sztuki przenikają się – obrazy są poetyckie, wiersze często malarskie, przemawiające kolorami, nastrojami rozmodlenia, echem cerkiewnych chórów.

Brygida Mielcarek była autorką zdecydowanie rozpoznawalną. Przesycone mistycyzmem utwory zapadają głęboko w pamięć. Tematem jej wierszy było zarówno to, co nas otacza, jak i to, co niewidzialne i niepoznawalne. Wędrowała poprzez sny, marzenia i fantazje.

Dużą rolę odgrywał czas – widoczny jest we wszystkich kolejnych książkach poetki. I to jako czas pojmowany dosłownie, jak i w przenośni: „Zakrzywioną linią czasu/ i magicznym kołem zakreślone / nasze życie / . . . / Wessani w lej obrotu / krążymy./ Od narodzin, aż do zgonu./ Bo, to jeden obrót koła” czytamy w wierszu Obrót koła. W Dociekaniach natomiast „Nad głową masz bardzo/ dużo Nieba/ i ruchome obrazy. I czas, który jest ciągłą/ wizją”. A w wierszu Trwanie: „Zawieszeni w bezmiarze przestworzy / Kreślimy myśli poza czas / Myślimy że dotrze na oś / Wszechświata”. A czasami: „Łapczywie chwytamy czas / zawieszony na nitkach pajęczych./ Taki czas, gdzieś między ścianami świata./ Rozpięty pomiędzy drzwiami / spróchniałych desek.” (Chwytanie czasu)

Należy go schwytać, zatrzymać, bo „czas cicho podstępnie / odmierza centymetr za centymetrem / za siebie odrzuca daleko kamienie” (Idź).

Najważniejsze jednak dla poetki było słowo. I nic w tym dziwnego. To przecież dzięki słowom porozumiewamy się z sobą, dzięki słowom powstają wiersze. I słowo jest w twórczości Brygidy Mielcarek wszechobecne, pokazywane ze wszystkich stron i malowane wieloma odcieniami: „Jest takie słowo, jak / rozpromienione słońce./ Są słowa, którymi wchodzimy / w inny świat./ . . . / Słowa zastygłe wpół drogi/ od spełnienia./ Osłabione w pół kształcie./ Słowa zbyt słabe.” (Refleksja pogłębiona)

Autorka zdawała sobie sprawę z tego, że „słowo wymówione nigdy nie wraca” (Pieśń). Czasami pokazywała: „W przelocie zapisane słowa / malowane obrazami” (Słowa), czasem wysyłała w niebo prośbę: ”Słowa do nas posyłaj / o myślach niezmąconych / Tylko niech słowa będą / dobrymi słowami” (Przesłanie). W jej wierszach, tak jak w życiu: „Słowa padają cicho / Czasem wracają strzępami / Nie wiadomo dlaczego / Na przekór wszystkiemu / pomimo zgiełku świata. „ (Na przekór). Poetka zdawała sobie sprawę z tego, że w słowach schować się mogą najciemniejsze tajemnice, największe emocje: „czasami pod słowami ukrywa się przerażenie / nie ma imienia / nie ma twarzy” (Poszukiwania).

Bywało, że przez chwilę nie mogła znaleźć sposobu na wyrażenie czegoś, że zmagała się z tym, co chce powiedzieć, że: „Uchwycić chcesz słowa / drgające w przestrzeni / na innych poziomach wibracji / słowa porwane echem” (Kwadratura). Brygida Mielcarek w końcu znajdowała odpowiednie słowa, by opisać świat, zarówno ten rzeczywisty, który można zobaczyć, odebrać wszystkimi zmysłami, jak i ten nierealny, stworzony z marzeń sennych, z bogatej wyobraźni i wiary. Świat przyrody jest w wierszach przedstawiony bardzo obrazowo. Widzimy stare, omszałe kamienie: „Kamieniom przystoi majestat,/ trwałość / mówią że w kamieniach / ujawniają się ci, którzy skamienieli / że przemawiają językiem światła / którego już nie ma / w kamieniach tkwi moc całego świata / z wypisanymi na nich kamiennymi listami / wystarczy czytać…” (Relikty), razem z autorką żałujemy, że nie dane nam jest zachować w kamieniu śladów tych, którzy odeszli: „Wielka szkoda – że / nie położono kamienia / na progu domu / najlepiej płaski by dotykał / przedmurzy / najlepiej duży i biały / przypominałby skały / … / wsiąkłyby w kamień na wieczność / naszych bliskich stopy...” (Kamień w progu), a bywa, że zatrzymujemy kamień mający pełnić rolę broni: „otulam kamień aby rzucony / drugiego człowieka nie ranił” (Miłość na kształt tarczy). Czasami czujemy wiatr przelatujący nad łąką: „Gdzieś – na słonecznej / łące / pośród brzóz pochylonych, / Wiatr kołysze chwiejną / trawą” (Pamięć) i próbujemy nawiązać z nim dialog: „Szorstki wiatr / mogę go ścigać słowami / ,,, / słucham więc wiatru / chociaż on mnie nie słyszy / słucham z lękiem i nadzieją / aż do wysokiej bieli...” (Błysk) lub słyszymy brzęczące owady: „- świerszcze nucą serenady / – Pszczoły tańczą ósemkami” (Pamięć) czy: „Wraz z błękitną ważką / ulecę w noc jasną (Nocą).

Ważny w omawianych wierszach jest również człowiek. Zagubiony, bohaterski, kochający, uciekający przed kimś lub przed sobą samym, ale zawsze prawdziwy, czujący, myślący: „Człowiek nie rodzi się odważny / Niedojrzały i niedokończony / przemierza drogi proste i kręte” (Odwaga) albo: „Czasem chcesz uciekać od siebie / zakładasz na twarz maski / zamykasz w sobie / zdarzenia i lęki / oddalasz się i wracasz / wyrzekasz się / wycofujesz z placu boju” (Ucieczki). Ten przedstawiony realny świat autorka przeplatała obrazami powstałymi w jej wyobraźni. Ukazywała nierzeczywiste miejsca, gdzie powietrze zgęstniałe a łąki owiane mgłą, rozmawiała z Aniołami i Bogiem. Boga i Aniołów dużo w wierszach poetki, tak jak i na ikonach. I jak na ikonach mają one bardzo różne twarze. Czasami są jak : Czteroskrzydły Serafin / z bezdennego Kosmosu / Zstąpił na Ziemię / zlepek świata chciał / uformować / … / Stare kłamstwa chciał / zamazać palcem (Serafin), w innym wierszu natomiast: „Są Anioły co mają na/ skrzydłach oczy. / Błękitne oczy jak skrzydeł latarnie, co świecą mgłą słońca. / Skrzydłami strzelają w / obłoki.” (Skrzydlaci)

Pan Bóg: „Miłość dał skrzydłom / strach dał / chmurom / Atłasowych kroków użyczył / Aniołom / gdy sypią z Nieba / gwiazdami” (Pozory), przemykają więc skrzydlate nieziemskie istoty po kartkach tomików bezszelestnie i skutecznie, sypiąc gwiezdny pył pomiędzy słowa. Poetka zdawała sobie sprawę, że zawsze gdzieś na granicy jawy i snu może je spotkać: „Nie pytaj dlaczego przystaję / w połowie drogi / spoglądając za siebie. / Sprawdzam! / Kto za mną stąpa tak / cicho / nie dotykając Ziemi.” (Bieg).

Mistyczne, tajemnicze wiersze Brygidy Mielcarek są doskonałym uzupełnieniem jej ikon. Dlatego każda wystawa, podczas której artystka czytała wybrane utwory z książek, stawał się niezwykłym i niezapomnianym przeżyciem. Wprowadzała ona zebranych w tajemniczy, fantastyczny świat, za którym tęskni się jeszcze długo po opuszczeniu sali wystawowej. A szept ikon powtarzających wersy słychać było nawet po zamknięciu drzwi.

Wiersze z książek:

Brygida Mielcarek „Ponad ziemią” Poznań 2007, s. 56

Brygida Mielcarek „ZiemioKrąg”, Poznań 2009, s. 64

Brygida Mielcarek „Przestrzenie myśli” Poznań 2011, s.76

Poprzedni artykułNadmorze # 176. Poezja na głos. Anna Maria Mickiewicz czyta wiersze z tomu „Równoległości/Paralellism”
Następny artykułFranciszek Czekierda – Unosząc się nad ziemią

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę wprowadź nazwisko