Strona główna Rok 2026 Nr 604 Grzegorz Borowiec – Wiersze

Grzegorz Borowiec – Wiersze

0
74
Maria Wollenberg-Kluza

Nadal pachnie

Ktoś podaje szklankę
każe wychylić ktoś za rękę wyciąga
na środek ktoś zahaczył marynarkę
ktoś leży zbiera brud z podłogi
udaje poczytalność

ktoś ktoś ktoś jak jedna masa
nie potrafimy się zrozumieć

to pewnie kwestia
późnej godziny
i tego że ja już nic

Na końcu ma być

Nad głową lata czarny messerschmitt
jak szarańcza po moją krew
lata blisko śmierć żałosna
przyszła śmierć

Jestem odgrażam się
nożami rzucam w sufit
śmieję się teraz wygrywam
zgrzytam zębami

Jestem jutro w pracy
jutro jazda samochodem
rozmowy jedzenie spokój

Na końcu ma być
zwyczajny grób


Unknown

Nie pamiętam swoich imion
adresu do mieszkania
tego gdzie pracuję
i po co codziennie
wchodzę w szwank

Mylą mi się ciągle
tabletki kolory
ilość deszczu w tym
tygodniu oraz kod
do klatki w bloku

Odrywam od ciała
kawałki mózgu
krew pływa po podłodze
wzbiera falami jak morze

a czasami to wszystko
jak szum z telewizora
jak spokój

Stuk


Nie pal przy mnie papierosów
jestem dzisiaj zbyt napięty
jedna iskra i na przykład
połamię krzesło drzwi wyrwę
z zawiasów lub kości potrzaskam
razem z oknem
dużo
dużo głupich rzeczy może się zrobić
dlatego nie pal przy mnie papierosów
przeszkadzają mi w oddychaniu
w łapaniu rozumu spokoju

Nie chcę drzwi wyrywać
wyrzucać krzeseł wywoływać krwi
proszę proszę proszę
nie pal przy mnie papierosów
w ten sposób

O miłościach

Narzekam że są absurdalne
do siebie zbyt podobne
bez sensu od początku
do końca nijakie

A potem
uśmiecham się w przestrzeń
przyłapuję siebie
na kupowaniu
czekolady mlecznej
zbieraniu kwiatów
i zawrotach głowy

Poprzedni artykułJanusz M. Paluch – recenzja książki Maryli Szymiczkowej „Szaleństwo i śmierć spłyną z gór”
Następny artykułMarek Rudnicki – Szczeciński PRYZMAT LITERACKI 6/2025