Cyprian Kamil Norwid
Coś ty Atenom zrobił, Sokratesie?
I
Coś ty Atenom zrobił, Sokratesie,
Że ci ze złota statuę lud niesie,
Otruwszy pierwej?
Coś ty Italii zrobił, Alighieri,
Że ci dwa groby stawi lud nieszczery,
Wygnawszy pierwej?
Coś ty, Kolumbie, zrobił Europie,
Że ci trzy groby we trzech miejscach kopie,
Okuwszy pierwej?
Coś ty uczynił swoim, Camoensie,
Że po raz drugi grób twój grabarz trzęsie,
Zgłodziwszy pierwej?
Coś ty, Kościuszko, zawinił na świecie,
Że dwa cię głazy we dwu stronach gniecie,
Bez miejsca pierwej?
Coś ty uczynił światu, Napolionie,
Że cię w dwa groby zamknięto po zgonie,
Zamknąwszy pierwej?
Coś ty uczynił ludziom Mickiewiczu?
II
Więc mniejsza o to, w jakiej spoczniesz urnie,
Gdzie, kiedy, w jakim sensie i obliczu,
Bo grób twój jeszcze odemkną powtórnie,
Inaczej będą głosić twe zasługi
I łez wylanych dziś będą się wstydzić,
A lać ci będą łzy potęgi drugiej
Ci, co człowiekiem nie mogli cię widzieć.
III
Każdego z takich, jak ty, świat nie może
Od razu przyjąć na spokojne łoże,
I nie przyjmował nigdy, jak wiek wiekiem.
Bo glina w glinę wtapia się bez przerwy,
Gdy sprzeczne ciała zbija się aż ćwiekiem
Później… lub pierwej…
Na powstanie tego wiersza wpływ miała śmierć Adama Mickiewicza i sprowadzenie jego ciała do Paryża. Utwór porusza problem wzajemnego stosunku wybitnej jednostki i społeczeństwa, w którym ta jednostka żyła. To spojrzenie na świat od strony wielkich indywidualności, których imiona autor przywołuje nie po to, aby je uwznioślić, lecz by pokazać, że każda wybitna jednostka była najpierw zniszczona przez społeczeństwo, a dopiero potem doceniona.
Przyczyna śmierci Adama Mickiewicza, której 160. rocznica przypadła w tym roku – do dziś pozostaje zagadką. Wielu badaczy literatury nie wierzy, że poeta zmarł na cholerę, a okoliczności śmierci poety mogą wskazywać na otrucie.
Jesienią 1855 roku Mickiewicz przebywał w tureckim Istambule, gdzie organizował polski oddział, który miał walczyć w wojnie krymskiej po stronie Turcji, przeciwko Rosji. Mieszkał w nędznych warunkach, niedojadał, przepracowywał się, odrzucał pomoc możnych rodaków. Ludwika Śniadecka wypominała poecie w listach, że nie dba o siebie, że próbuje jeździć konno jak młodzik, sypia byle gdzie i jada byle co. Jednak poeta nie uskarżał się na zdrowie. Niespodziewanie, 26 listopada 1855 roku zachorował i wieczorem tego samego dnia zmarł.
O otruciu Mickiewicza szeptano od pierwszych dni po jego śmierci. Usunięcie poety było na rękę zarówno Rosjanom, jak i przeciwnikom koncepcji politycznych Mickiewicza z polskiej emigracji. Na pożegnalnej mszy św. w paryskim kościele św. Magdaleny jeden z towarzyszy Mickiewicza w Konstantynopolu kpt. Franciszek Jaźwiński pobił laską na schodach kościoła znanego z niechęci do Mickiewicza gen. Władysława Zamoyskiego z Hotelu Lambert. Oskarżenia o trucicielstwo nie wypowiedziano głośno, ale wisiało ono w powietrzu. Wiadomo jednak, że Mickiewicz przed śmiercią obawiał się o swoje życie, czemu dawał wyraz w listach do przyjaciół.
Właśnie przedstawieniem tej nierozstrzygniętej kwestii zajęli się Mirosław Krom i Barbara Patyńska autorzy scenariusza i reżyserzy spektaklu „Sekrety Mickiewicza”, którego premiera odbyła się w dniu 27 listopada br. w Teatrze Propozycji DIALOG im. Henryki Rodkiewicz w Koszalinie.
Kanwę spektaklu stanowi rozprawa obywatelska w scenerii niemalże sądowej prowadzona przez księcia Adama Czartoryskiego (Mirosław Krom) – męża stanu i jednej z czołowych postaci okresu porozbiorowego, dzięki któremu polityczna sprawa niepodległości Polski obecna była na agendzie rządów europejskich.
Zatem publiczność jest świadkiem rozmów, niemalże przesłuchań osób, które miały w ostatnim czasie kontakt z Mickiewiczem, zwłaszcza w ostatnim feralnym dniu, gdy umarł.
Tomasza Zana (Adam Walkowiak) z którym Mickiewicz studiował i był współzałożycielem Towarzystwa Filomatów i Filaretów.
Karolinę Kowalską (Iwona Krom-Frąckowiak) – z którą poeta nawiązał romans, by zwrócić na siebie uwagę Maryli Wereszczakówny po jej wyjściu za mąż za hrabiego Puttkamera, by zrekompensować „nienasycenie miłosne w platonicznym obcowaniu z Marylą”.
Ludwikę Śniadecką (Izabela Habdas) – pierwszą wielką miłość Juliusza Słowackiego, którego uczucia nie odwzajemniła i wyszła za mąż za Michała Czaykowskiego – głównego organizatora polskiego życia politycznego w Turcji z ramienia Hotelu Lambert. Adam Mickiewicz przebywając w Stambule miał być pod wrażeniem poświęcenia Śniadeckiej dla sprawy polskiej.
Armanda Levy- sekretarza Mickiewicza znającego możnych świata i mającego niemały wpływ nie tylko na losy trzech pokoleń Mickiewiczów, ale i na wydarzenia rozgrywające się na głównych scenach Europy.
Ordynusa (Lech Sobieraj).
Wystąpili też najmłodsi: Świtezianka (Wiktoria Niezgoda) i poeta (Oliwier Frąckowiak).
Z ich wypowiedzi wyłonił się obraz ostatniego dnia życia poety.
26 listopada 1855 roku Mickiewicz obudził się nad ranem, kazał sobie podać herbatę i usnął. Kiedy około godz. 10 przyszedł do niego płk Emil Bednarczyk, zobaczył świeżo startą podłogę, znak, że rano poeta „womitował”. Inni odwiedzający nie zauważyli umytej podłogi, może dlatego, że została zadeptana przez gości. Około południa, według towarzysza Mickiewicza, Henryka Służalskiego, poeta wypił kawę ze śmietanką i zjadł kawałek chleba, potem się zdrzemnął. Około godz. 13 poczuł się źle. Bednarczyk zastał go stojącego w drzwiach w samej koszuli, obiema rękami trzymającego się futryny drzwi, nie chcącego wrócić do łóżka.
Po południu sprowadzono lekarza, który zastosował plastry z gorczycy, jednak stan chorego gwałtownie się pogarszał, pojawiły się konwulsje. Około 19.00 przyszedł ksiądz, ale konający tracił już świadomość. Ostatnie słowa, jakie wypowiedział do Bednarczyka, brzmiały: „Powiedz tylko dzieciom, niech się kochają. Zawsze”.
Świadectwo zgonu wystawione przez miejscowego lekarza Jana Gembickiego, jako przyczynę śmierci podało wylew krwi do mózgu. Zawsze uważano to za wybieg, ponieważ gdyby lekarz napisał, że poetę zabiła cholera, niemożliwe byłoby wywiezienie zwłok do Francji. Informacje, że Mickiewicz zmarł na cholerę, rozpowszechniał Henryk Służalski, potem syn poety – Władysław, który w ten sposób chciał odciąć się od pogłosek o otruciu ojca. Ale jesienią 1855 roku w Konstantynopolu nie było cholery. Objawy cholery, zdaniem lekarzy, mogą być podobne do objawów zatrucia arszenikiem.
Ciało Mickiewicza przewieziono do Paryża i pochowano na cmentarzu w podparyskim Montmorency, a w roku 1890 sprowadzono do Polski i złożono w krypcie na Wawelu. Pogrzeb ten, 35 lat po śmierci poety, stanowił wielką manifestację narodową.
Jednak dyskusję na temat niejasnych okoliczności śmierci Mickiewicza podjęto dopiero w 1932 roku z inicjatywy Tadeusza Boya-Żeleńskiego, który jako pierwszy wyraził swoje wątpliwości, nie tylko jako badacz literatury, ale i jako lekarz. Nie można też wykluczyć, że rację mieli ci, którzy uważali, że Mickiewicza zabiło wycieńczenie organizmu spowodowane wyczerpującym trybem życia w Turcji.
Przygotowanie spektaklu o takim ciężarze tematycznym wymagało czasu i zapoznania się z wieloma materiałami, ale warto było, bo efekt jest doskonały. Bardzo dobrze skonstruowany scenariusz, reżyseria, odpowiednia scenografia, muzyka, no i bardzo dobre aktorstwo dialogowych aktorów!
Ludmiła Janusewicz






