Tomasz Miłkowski – Zawiązane języki

0
294

Na 60-lecie pracy artystycznej DANIELA OLBRYCHSKIEGO – spektakl w IMCE

Nie po raz pierwszy teatr pokazuje języki zawiązane w supeł, które uniemożliwiają porozumienie między generacjami. Ojciec i syn nie potrafią rozmawiać, właściwie w ogóle nie rozmawiają. Tymczasem na syna wali się cały świat: traci pracę, żona od niego odchodzi, jest na rozdrożu. I w takiej sytuacji, a mężczyzna to w sile wieku, w środku życia, już nie taki młody, ale jeszcze nie stary, tyle że musi dokonać resetu, nagle zjawia się u niego ojciec. Z walizką. Nie widzieli się od roku, od roku nie zamienili słowa. Ojciec zamierza tymczasem u syna zamieszkać, bo u niego w domu jest zimno. A ponieważ jako aktor dostał kolejną szansę i przygotowuje się do roli Lira, ciepło być musi.

Taki jest punkt wyjścia tej komedii. Beznadziejny, nie rokujący nic dobrego – syn wściekły, ojciec zadziwiony, a razem wziąwszy katastrofa. A jednak autor, a za nim aktorzy, a do tego aktorzy z niemałą siłą ekspresji, Daniel Olbrychski i Tomasz Karolak krok po kroku odzyskują teren – języki się rozwiązują. Najpierw muszą sobie wygarnąć, a wtedy okaże się, że obaj siebie nawzajem się boją – żeby rozmowa mogła się potoczyć. Potem wygarnąć światu tak ochoczo, że policja będzie musiała ich poskromić.

Zabawne są to potyczki, choć zarazem bardzo poważne, bo chodzi przyszłość. Dzięki nim utracona dawno bliskość zostanie ocalona, a szansa na porozumienie całkiem realna. Rzecz została inteligentnie napisana, dając szansę aktorom na niebanalne role. I choć na pierwszy rzut oka bohaterowie zupełnie do siebie nie pasują (łączy ich chyba tylko sympatia do boksu) okaże się, że potrafią pokazać więź, której na początku wcale byśmy się nie domyślali. Olbrychski, wiadomo – swoją osobowością, siłą romantycznego przekazu cytowanych z klasyki tekstów (pamiętajmy, że przecież grał w przeszłości Lira), potrafi skruszyć skałę, ale i Tomasz Karolak sięga po wcześniej nie ujawniane zasoby liryczne, ukazując bogate wnętrze wrażliwego mężczyzny, do którego zapukała niespodziewanie niedola. Jak się z tego wykaraskać, nieoczekiwanie pomoże ojciec, na pozór odklejony od rzeczywistości artysta, a tak naprawdę ktoś, jak się okaże, najbardziej bliski.

Olbrychski gra tę sztukę na swój jubileusz – debiutował już 60 lat temu – i wciąż potrafi trzymać publiczność w szachu. Karolak okazał się jego wytrawnym partnerem o razem tworzą duet idealny.

Tomasz Miłkowski

NIESPODZIEWANY POWRÓT Serge Kribusa, grają Daniel Olbrychski i Tomasz Karolak, produkcja Teatr Gudejko oraz Teatr IMKA, premiera 29 grudnia 2021.

Reklama

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Proszę wprowadź nazwisko