Jolanta Nowak-Węklarowa – Możliwe

0
55
pojedziemy do Nałęczowa albo do Ciechocinka

dopić krzepiący łyk mineralnej wody
diatermią rozgrzać wystudzone kości
w kąpieli słonecznej na parkowej ławce
wylewnie opromieniać długich lat przeżycia
poszeleścić papierkiem miętowego cukierka
popielgrzymować we dwoje
z usłużną laseczką dębową
pod ścianami orzeźwiającego powietrza
powiedzieć sobie po ludzku
dzień dobry i dobranoc

i to będzie jak gołębia i synogarlicy
odkrywanie się do siwych piór
piosenka o dzieweczce ulanie i konikach karych
wyśpiewana aż do łez
jak słowa przypowieści
ani oko nie widziało
ani ucho nie słyszało
ani serce nie zdołało pojąć

czary-mary w królestwie starości

Reklama

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Proszę wprowadź nazwisko