Strona główna Tagi Piętniewicz

Tag: Piętniewicz

Michał Piętniewicz – List o „Świetle przy granicy” Piotra Lamprechta

Cześć Piotrek! Przeczytałem drugi raz "Światło przy granicy". Mam terazduży kryzys czytelniczy, jestem chyba przemęczony już literaturą irozmaitymi pismami,...

Michał Piętniewicz – Lot ziemski

O tomiku poezji Józefa Barana, „W wieku odlotowym”      Poezja Józefa Barana jest czysta, filozoficzna, pierwsza i ważna....

Michał Piętniewicz – Do Jakuba Ciećkiewicza list o jego książce “Koniec...

(Austeria, 2020). Jestem pod wielkim wrażeniem, przeczytałem, ale też z pewnym poczuciem bezradności, bo nie mam odpowiednich narzędzi,...

Michał Piętniewicz – Uczta zmysłów. O tomiku Jadwigi Maliny, „Światło i...

            Tom Jadwigi Maliny, „Światło i szelest”, wybór wierszy poetki z lat 1996-2019, z przedmową Joanny Zach, jest niewątpliwie tomem synestezyjnym, o...

Michał Piętniewicz – Ganiający Olbrzym. Wspomnienie o śp. prof. Marku Karwali

            Poznałem go w Śródmiejskim Ośrodku Kultury, na ulicy Mikołajskiej w Krakowie, miał wtedy wykład. Zaciekawił mnie. Potem rozmawialiśmy jeszcze na korytarzu....

Michał Piętniewicz – Mój Profesor. Wspomnienie o śp. Prof. Bogusławie Żurakowskim

Był zawsze Profesorem. Dla mnie. Żadnym tam "Bogusiem". Poznałem go w 2011 roku, kiedy wydałem tomik "Odpoczynek po niczym" w krakowskim wydawnictwie...

Michał Piętniewicz – Krzyk galicyjskiego chama

      Krzyk kojarzy się jednoznacznie z czymś negatywnym i chyba słusznie. Czym innym jest jednak krzyk w literaturze, co udowadnia zajmująco Leszek...

Michał Piętniewicz – Nie chce światła wieczności. Krótko o śp. Jerzym...

     Najbardziej podobała mi się „Bezpowrotnie utracona leworęczność”. Było w tym coś świeżego, bardzo świeżego. A potem mam wrażenie, Pilch zmagał się...

Michał Piętniewicz – Jaśniejący sen

     Tomik Joanny Osewskiej pt. „Jaśnienia” można czytać kluczem autobiograficznym, ale nie trzeba. Można jedynie domniemywać, że bohaterka liryczna tego tomu, Nina,...

Wiersze tygodnia – Michał Piętniewicz

Kocia metafizyka było coś dziwnego i odrębnego w tej pozornie tylkonieprzyswajalnej atmosferze domu leniwew nieskończoność ciągnące się popołudnieprzybierało postać...

Proza