Adam Ochwanowski – wiersze

0
81
Maria Wollenberg-Kluza - Ufam Tobie

Z cyklu: Święty Pallotti

Ad infinitiam Dei gloriam

O Panie nieskończony i nieogarniony
Jak zwykły człowiek – przez Matkę poczęty
Przez apostołów nawet niepojęty
Świętym piorunem wiary naznaczony

   Nie jestem godzien miłosierdzia Twego
   Mądrości, błogosławieństw i pokutnej mocy
   Nazaretańskiej ciszy, betlejemskiej nocy
   I zaklętego w dzwonach milczenia Bożego

Nim nas ostatnia godzina ogarnie
Zapal nam w sercach miłości latarnie


Z Janem Apostołem Ewangelistą

Ziarno pszeniczne obumrzeć nie może
Gdy biedakowi oddaję feriolę
Kiedy po chlebie ślad ostał na stole
A wiara nasza zamknięta w komorze

   Niech miłosierdzie dokona się we mnie
   Dobra Nowina niechaj mieszka w Tobie
   Radość Maryji w opuszczonym grobie
   Kiedy szukamy siebie nadaremnie

Niech Twoją wielkość na zawsze omota
Moje ubóstwo, grzeszność i brzydota


Apostolska szkoła

Zdążaj do światła. Jutro umrzeć możesz
Choć Rzym nie zawsze twoim myślom sprzyja
Niech cię ogrzeje jak matka – Maryja
Gdy zimne wichry hulają na dworze

   Niech wieczna lampka płonie w naszych oknach
   A świt po nocy bez przeszkody wstaje
   Niech się prostują na drogach rozstaje
   I przystań znajdzie modlitwa samotna

Niech się odbija i niech się nie gmatwa
Piątkowa ciemność w Wielkanocnych światłach


1 styczeń 1835 rok

Ponieważ obrażałem i martwiłem Ciebie
Panie, daj poznać wszystkim moją złość kaprawą
Spraw odzienie pokutne moim dziennym sprawom
Niech dosięgnie mnie kara wyznaczona w niebie

   Spraw, aby Cię wielbili a mnie zawstydzali
   Ci co mają przydatne do chłostania ręce
   Niechaj stworzenie wszelkie skaże mnie na mękę
   Kiedy to równi sobie, wciąż jesteśmy mali

Na Twoją chwałę Panie pragnę czynić wszystko
Na ludu gniew się godząc i na pośmiewisko


Do Antoniego Violante z Collony

Bóg chce cię widzieć świętym pośród świata
W chwilach wytchnienia i rozrywki chwilach
Gdy żarna czasu plątają się w milach
A ptak radości, smutku dziury łata

   Trapista, kartuz czy pustelnik stary
   Święty w milczeniu, w klasztorze surowym
   Aureolę przypina do głowy
   Pyszni się cicho snem dziecięcej wiary

Bóg jest zagadką, jak my – niepojęty
A święty – smutny, to jest smutny święty


Rozmowa z bratem Palombino

Możemy być ubodzy, lecz nie brudni bracie
I nie zwracaj uwagi kapłanom – bo święci
Nawet, gdy łza się w oku jak ziemia zakręci
Musimy się utrzymać w serca majestacie

   Rozum strofuje serce. A serce – w rozumie
   Jak ptak dla swoich piskląt ciepłe gniazda mości
   Chociaż na wspólnej wadze smutków i radości
   Równowagi i siły utrzymać nie umie

Czy za życia zbawiony czy jeszcze przeklęty
Kiep, kto w doczesnym życiu nie zechce być świętym


Epifania Maryjna

Królowa Apostołów i Aniołów Matka
Prowadzi mnie z wiatykiem do łoża grzesznika
Którego jad bluźnierczy i żądza dotyka
Choć początek się zbliża do życia ostatka

   Czym zasłużyłem sobie na łaskę tak wielką
   Że Twoja boska jasność z moją grzeszną nędzą
   Owija go miłośnie zapomnienia przędzą
   Blaskiem nowego światła i wiary kropelką

A my kombinujemy, jak się znaleźć w Bogu
Kiedy Maryja – Matka wita nas na progu


Opowieść księdza Pawła de Geslin

Wysłaniec Boży – za żywota święty
W krwi Jezusowej obmywając ręce
Odnalazł Boga w codziennej udręce
 W myślach grzeszników do krzyża przypięty

   Nie znając skutków, wadził się z przyczyną
   Ściskając w dłoni obrazek Madonny
   By zapomniany stał się wiekopomny
   Ojciec ubogich z Via del Pallegrino

Kiedy płonęły rozpalone głowy
W zbrodniach Herodów i zdrad Judaszowych


Zeznanie pod przysięgą księdza Giovanni di Muro

Ja Giovanni di Muro od Santa Spirito
Grzeszyłem wobec niego skażony małością
Raniłem go nieludzką ogarnięty złością
Chociaż zawsze przede mną miał głowę odkrytą

   Ja niegodną kapłana pychą ogarnięty
   Gdy na progu świątyni całował mi ręce
   Z czterema kapłanami nurzałem w udręce
   Tego co za żywota okrzyknięto świętym

Gdy tylko Bóg zna miarę i kolejność rzeczy
Otwartej rany pamięć współczesnym złorzeczy


Pallotyńskie przesłanie

Idźcie, głoście Nowinę każdemu stworzeniu
Oko w oko stawajcie z podobieństwem Bożym
Niech ożywi się wiara i na lud rozłoży
Niech rozpali się miłość w codziennym zdarzeniu

   Niechaj każdy katolik apostołem będzie
   Na świata antypodach, w Carceri Nuovi
   Niech chwała Najwyższego świątynie ozdobi
   Na wieki wieków. Amen. Na zawsze i wszędzie

Zanim wspólne nowenny zaczniemy odprawiać
Musimy się odnowić, aby móc odnawiać

Reklama

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Proszę wprowadź nazwisko