Paweł Krupka – Kolęda globalistów

1
50
Fot. Bartosz Frątczak

Dzisiaj urodzi nam się Pan,
A my błądzimy w sieci
Linki, oferty, bajer, szpan:
Kasa jak manna leci.

Dzisiaj nam Pan przyjdzie na świat,
Tak jak kiedyś, w stajence.
A nam w rachunkach zysków, strat,
Rozpalają się ręce.

Pan przyjdzie, żeby głosić nam
Swoją Dobrą Nowinę.
A każdy przed ekranem sam
Przeklina złą godzinę.

Czasem ktoś błyszcząc ponad stan
Na uśmiech się odważy.
A tego, że się zjawił Pan
Nikt tu nie zauważy.


Opublikowałem ten utwór przed laty w nieistniejącym już czasopiśmie POEZJA dzisiaj, wielce zasłużonym dla promocji krótkich form literackich przez cały początek obecnego stulecia. Tekst obrazuje utratę poczucia sacrum w dzisiejszej cywilizacji, nie tylko w wymiarze czysto religijnym, ale szerzej i głębiej, w perspektywie psychologiczno-społecznej. To zjawisko powszechnie znane i często opisywane, dlatego chciałbym je przyjąć jedynie za punkt wyjścia do wspomnienia o twórcach POEZJI dzisiaj, którzy odeszli stosunkowo niedawno, a pamięć o ich zasługach dla środowiska literackiego jest wciąż świeża i żywa.
POEZJĘ dzisiaj stworzyła zmarła niedawno para warszawskich promotorów międzynarodowego życia literackiego, Barbara Jurkowska i Aleksander Nawrocki. Stanowili oni barwny element na zakurzonej i wyblakłej mapie polskiego życia literackiego, cierpiącego na uwiąd starczy. Pozornie ich działalność nie różniła się zbytnio od tego, co robią na co dzień w różnych miastach Polski stowarzyszenia literackie. Organizowane przez Nawrockich doroczne międzynarodowe festiwale poezji były tak samo niszowe, skupiały głównie autorów i nie przyciągały licznej publiczności zewnętrznej. A jednak wewnątrz owych celebracji, być może mało interesujących dla osób spoza branży, czuło się owo ulotne sacrum wspólnoty twórczej, łączącej różne doświadczenia, wyobraźnie i wrażliwości ludzi pochodzących z różnych części świata i tworzących w różnych językach, ale służących sztuce z wewnętrznej potrzeby duchowej, a nie z praktycznego obowiązku zawodowego.

Po odejściu swych twórców POEZJA dzisiaj przestała być czasopismem z powodów nie tylko praktycznych, bowiem wraz ze śmiercią właściciela jednoosobowa wydawnictwa firma zgodnie z prawem zakończyła swą działalność. Grupa najbliższych współpracowników doszła do wniosku, że formuła branżowego czasopisma poświęconego poezji bez muzyki, tworzonej przez literatów do czytania, wyczerpała się wraz ze stopniowym odchodzeniem ze świata pokolenia celebrującego i pielęgnującego poezję przeznaczoną do intymnej lektury, wydającego tzw. „tomiki” i spędzającego wolny czas na biesiadach literackich. Czasopismo było pięknym świadectwem istnienia tej nielicznej wspólnoty, przechowującej w swym gronie owo sacrum tworzenia z potrzeby ducha, a nie rynku.

Dzisiejsze próby reanimacji POEZJI dzisiaj skupiają się na tej części dziedzictwa Nawrockich, która znajduje odniesienie do obecnych potrzeb kulturalnych społeczności spoza coraz węższego kręgu twórców owej poezji intymnej, „literackiej”. W naszych czasach poezja jest tworzona i prezentowana publiczności głównie przez gatunki sztuki zaliczane jednoznacznie do muzyki, a nie do literatury. Bowiem poezja od początku swego istnienia była nieodłącznie związana z muzyką, jako dziedzina sztuki łącząca komponent literacki – tekst, z muzycznym – dźwiękiem. Przez wieki współistnienie w poecie literata z muzykiem było oczywiste. W dobie podziału i specjalizacji poeta-pisarz musiał niejako z definicji przegrać z poetą-muzykiem rywalizację o widza-słuchacza. Bardzo obrazowym tego dowodem jest przepaść między popularnością raperów, prezentujących swe utwory z akompaniamentem instrumentalnym, i slamerów, czyniących niemal to samo a capella.

Dlatego kontynuatorzy dzieła Nawrockich przekształcili POEZJĘ dzisiaj z wydawnictwa w nieformalną grupę promującą poezję żywą, do słuchania, a nie do czytania i przejęli z bogatego dorobku jej twórców jedynie międzynarodowe festiwale – Światowy Dzień Poezji i Festiwal Poezji Słowiańskiej. Celem działań podjętych w ciągu minionych dwóch lat jest próba włączenia owej niszowej, „wspólnotowej” poezji, tworzonej przez niemuzykujących literatów, do ogólnego nurtu poezji muzycznej, komunikatywnej społecznie. Czy Nowy Rok przyniesie w tej materii widoczne i satysfakcjonujące rezultaty – czas pokaże.

Reklama

1 KOMENTARZ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Proszę wprowadź nazwisko