Stefan Michał Żarów – Na ,,Cieniutkiej kładce niepewności”

0
124

schować się pod podszewką wiatru
Tak, żeby spojrzenia już nie dogoniły
pogrążonych dmuchawców
Spłonąć w spojrzeniu słońca

Marta Fila w. bez tytułu

       Młodość to poszukiwanie swojego miejsca w przestrzeni publicznej, intuicyjna próba odciśnięcia swojej obecności. To dotknięcie płomienia bytu w tym przypadku muz poezji, które jak biedronki wypełniają strofami codzienność. Budzące się w okresie dojrzewania próby twórcze to zaczyn późniejszej świadomości twórczej, punkt wyjściowy doświadczenia aktu kreacji.

      Początek lat dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku to czas transformacji ustrojowej w Polsce po latach byłego systemu. Zniesienie cenzury było w przypadku ludzi pióra wyznacznikiem wolności druku pełnych tekstów literackich. Schyłek wieku to wybuch wolności swobodnego zachowania, ale również i wypowiedzi. Tym z większym zainteresowaniem nie tylko jako świadek tamtych czasów, lecz jego czynny uczestnik sięgnąłem po Almanach Forum Poetyckiego zatytułowany Cieniutka kładka niepewności w zasadzie Arkusz poetycki oceniając jego objętościową zawartość. Lecz jak pisał klasyk nie forma a treść stanowi o wartości dzieła.

      Młodzieżowe Forum Poetyckie funkcjonowało w połowie lat dziewięćdziesiątych w Wojewódzkim Domu Kultury w Rzeszowie pod opieką merytoryczną Stanisława Dłuskiego wówczas wykładowcę WSP w Rzeszowie. Forum powstało wiosną 1994 roku i początkowo skupiało około dwudziestu uczniów szkół średnich i studentów początkowych lat studiów pochodzących z Rzeszowa, Nowej Dęby, Czudca, Kolbuszowej innych miejscowości ówczesnych woj. rzeszowskiego i tarnobrzeskiego. Zostali oni objęci merytoryczną opieką poprzez uczestnictwo w warsztatach literackich, rozmowach o swoich inspiracjach twórczych i poetyckich pasji, a także przez czynny udział w spotkaniach z uznanymi poetami. Poszerzenie horyzontu swoich zainteresowań spowodowało próby konfrontacji z oporną materią słowa czego efektem były indywidualne debiuty literackie w periodykach literackich np. Iwony Bożek w rzeszowskiej Frazie oraz wydanie almanachu poetyckiego, w którym udział wzięło siedmioro uczestników Forum: Iwona Bożek, Marta Fila, Marta Kacała, Joanna Mazur, Iwona Sikora, Joanna Szczur i Waldemar Trawka.

       Jak pisał w ,,Słowie prawie wstępnym” do almanachu Stach Dłuski ,,Za oknem wiatr, krople światła, resztki brudnego śniegu i mokro. Tak rodzą się wiersze. Wrażliwości. Niepokoje i nadzieje duszy. Młodzi szukają siebie. Wyrażają, może tylko próbują wyrazić. Ale dopiero przekraczanie siebie staje się prawdziwym wyzwaniem. (…) Na razie wiele z tych wierszy to ćwiczenia poetyckie, ustawianie głosu, szukanie swojej dykcji. Chodzą, spacerują, skaczą po cieniutkiej kładce niepewności. Spróbuj, Przyjacielu słowa i ich inności, zrozumieć. Jeśli się chce coś własnego powiedzieć, trzeba szukać i szukać, rozpoznać swoje ,,ja”, ale nie po to, by stać się narcyzem, natrętnym egoistą, pełnym pretensji do świata, do bliźnich. ,,Piekło to inni, mówił Sartre. Młodzi ludzie lat dziewięćdziesiątych już w to nie wierzą. Szukają miłości, Prawdy, tej małej, cichej i tej wielkiej. Metafizycznej. Czającej się gdzieś między człowiekiem a zieloną trawą, nagim drzewem, ciemnością i światłem (…) Lubię się z nimi spotykać. Słuchać. Rozmawiać o przygodach wyobraźni, słów, egzystencji. Po prostu rozmawiać, zamiast pouczać, dzielić włos na czworo (…).

      Czytając wiersze ówczesnych adeptów słowa znalazłem inspirujące motywy poetyckie: Iwona Bożek ,,na najwyższym piętrze kliniki //urodziłam wiersz-mały pomarszczony kłębuszek // płakał // spod wpółprzymkniętych powiek / / patrzyły błękitne słowa // teraz ssie mleko // wyobraźni”, również wyjątkowo trafna kolejna próba poetycka bez tytułu tej autorki ,,przeciąg słów // i trzask odkładanej słuchawki // obudzi świt”. Subiektywność spostrzegania otaczająca rzeczywistość w uczuciowych relacjach interpersonalnych w wierszu Marty Fila ,,Chodź, zarażę cię biedronką // Utopię cię w żółtych mieczykach // no chodź, będziemy tańczyć // po ulicach // Zamknę ci oczy w okrzyku // samotnego gołębia // Ubiorę sukienkę chmielową // I narwę pachnącej maciejki”, by dalej spuentować: ,,Potem w kondukcie żałobnych słoneczników // pójdę po wodzie // Nocą sobótkową puszczę cię jak wianek śmierci…”. Marta Kacała, jeśli nie wiesz // to // jeszcze żyję // na sznurku niewiedzy twojej”. Jolanta Mazur ,,kolejne świty // wspinały się na ręce // zaciskała pięści / /płynęła krew // zdmuchiwała potem // soczyste pajęczyny”. Iwona Sikora ,,Byłeś wszystkim do czasu // Teraz jesteś tylko człowiekiem”. Jolanta Szczur ,,Dotykasz promieniami // mego czoła // ust // pochylonej głowy // smutnych myśli”.  Waldemar Trawka ,,jestem mały, gdy otwieram drzwi // by znowu ujrzeć świat”.

      Po pewnym czasie ponownie przeczytałem ten skromny zbiorek, urozmaicony rysunkami Marty Kacała, pełen treści, które nurtują młodych ludzi, w okresie życia, który kształtuje wrażliwość estetyczną dając podstawy na dalsze dojrzałe nie koniecznie artystyczne funkcjonowanie. To wzrastanie wówczas młodego pokolenia lat dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku przypadło na wyjątkowo trudny okres transformacji ustrojowej i wybuchu wolności, stwarzając tym samym swobodę eksponowania twórczej wypowiedzi. W tym wspomnieniu nie przestawiam, jak potoczyła się ich dalsza droga twórcza, czy wznieśli się na poetycki parnas czy egzystują w jego cieniu. Istotne jest, że zdołali drukowanym słowem utrwalić indywidualną młodzieńczą wrażliwość, autentycznego spostrzegania tego, co dla innych być może było w tamtych czasach niewiele znaczącą oczywistością. 

Cieniutka kładka niepewności (Almanach Forum Poetyckiego), Wydawca: Wojewódzki Dom Kultury

w Rzeszowie, maj 1995.

Reklama

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Proszę wprowadź nazwisko