Jarosław Burgieł – wiersze

0
2253
Franciszek Maśluszczak - Czuje jeszcze mocniej


WESOŁY POCZĄTEK

Rok się zaczął
przydeptując nastrój 
abym nie myślał
że lepszy od poprzedniego
Depresja w gronie rodzinnym
nie wyrażona
Wyrazić jej się nie da
w tym towarzystwie
Pcha na dno
na oczach rodziny
Krewni tego nie widzą
Zamykają oczy
walą słownymi kamieniami
jeśli skarga zakwili
Lepiej milczeć
jak grób zaniedbany
i się uśmiechać
na wytrych życzeń
szablonowych
dla pogrążonego
w błocie beznadziei
mówiących bezmyślnie
„Wszystkiego najlepszego”
kiedy wiadomo że przyjdzie najgorsze
albo złe co najmniej

1 – 2  I  2023.


BLIŹNIM POMAGAĆ

Ponowny eksperyment na bliźnich
Bieda wyrażona przez sms
Nie byle jaka bieda
Wysyłający ubogi
w zadowolenie z życia
napisał że
może do ziemi zejść
z czystym sumieniem
Był ciekaw reakcji
Jedynym zachowaniem
tak zwanych przyjaciół
było milczenie
Skoro tak
na poważnie mógłby
zrobić sobie autooeutanazję
i byłby niewinny wobec świata
Nikt by o niego nie spytał

7 I 2023.


MODLITWA NIESZCZĘŚLIWEGO

Czemu karzesz mnie Panie
kiedy skruszony chcę wrócić
do Ciebie
i
zaczynam poprawę?

Przed laty grzeszny byłem
a Ty przychodziłeś
pocieszając słowem
Moje winy nie były
dla Ciebie problemem
Odmówiłeś przyjaźni
gdy byłem w rozpaczy
Przestałeś wysłuchiwać modlitw
Oddalasz się tym bardziej
im bardziej chcę się zbliżyć
Ciągniesz ciężką próbę
przez dwadzieścia lat prawie
Ile człowiek może wytrzymać doświadczeń?
Czuję że jestem dla nikogo
a zabrać nie myślisz
Co zrobisz Panie
gdy nieposłuszny
przyjdę ku Tobie
samemu sobie
wcześniej otwierając
śmierci wrota?
Za misję niewypełnioną
odeślesz na drugie życie?
A jeśli się nie zgodzę wracać
na świat idiotyczny
przynależny diabłu
obdarzysz czyśćcem który
będę przeklinał?
Jedynego przyrzeczenia dotrzymam
choć może Ci obcy już jestem:
Panu tego świata
nie oddam duszy
choć za cyrograf
obiecywał szczęście.

15 I 2023.


SAMOTNY NA POŻARCIE

W mieszkaniu
 jestem rozbitkiem na wyspie bezludnej
samotnym jak ona w bezkresie oceanu
Dla innych życie mnie dawno utopiło
By przypomnieć że istnieję jeszcze
wysyłam sygnały telefonem – głosem – albo
ekranu literami
Pamięci znajomym brakuje by sami
od siebie pytali o mą egzystencję
za to o ścianę jak fale o falochron
ciągle pyskami walą plotkarskie żarłoczne
rekiny. Widzą wszystkie me słabości
i myślą za którą mnie złapać by pożreć
Ucieczki nie ma
nikt nie broni
Kiedyś bestie drapieżne na wyspę
przez rafy ścian
gdy będzie sztorm
się przebiją

22 I 2023.


NIE SAM

Wokół nikogo
nikogusieńko
Tak wynika ze wszystkich sytuacji
gdy ci co plątają się gdzieś
na obrzeżach życzliwości są potrzebni
Na ogół nie mogą wtedy być
pochłonięci wszystkim co ważniejsze
albo są nieobecni
Wszędzie jest tylko Bóg
ale i On
w trudnych momentach
jakby oddalał  mnie od siebie
więc maksymalnie totalne
jest poczucie całkowitej pustki
Nie wolno w niej utknąć
Wbrew oznakom rzeczywistości bezlitosnej
trzeba iść dalej z wiarą że owa pustka
nie jest pusta

28 I 2023.


SYMBIOZA SENSÓW

Moje życie ma o tyle sens
o ile wrogowie mogą je zniszczyć
Gdyby nie oni
nie miałoby żadnego logicznego uzasadnienia
Jedynym sensem życia moich wrogów
jest niszczenie mej egzystencji
Gdy ją unicestwią nie będą wiedzieli
co mają dalej ze sobą zrobić.

29 I 2023.


NA SZLAKU WYZNACZONYM WCZEŚNIEJ

W medytację wszedłem szlakiem
Teilharda de Chardin
Przywołałem nie tylko Światło
otaczające ze wszystkich stron bielą doskonałą
duszy mej jestestwo ale i Serce Światła
poruszające istnienia wszelkie do głębi
Widziałem krwioobieg i puls odczułem wewnątrz
tłoczący krew najczystszą
Życia Pierwszego całego wszechbytu
Nie ma nic bez Niego
Człowiek każdy w Nim
zaś Ono w każdym człowieku
dobrym i złym
Cierpi Serce Wszechświata Najlepsze
aż do granicy doskonałej świadomości
z każdym swym uderzeniem
dotykającym istot zbratanych
ze złem wbijających się w Nie
narzędziami męczarni od wewnątrz
szukających ucieczki w otchłań zewnętrzną
Serce ich nie wyrzuca
Serce swym bólem ich leczy
aż pojmą że nie są obcymi
bo
Sercem jest wszystkiego
we wszystkim i wszystko w Sercu Jego
aż do skupienia bytów wszelakich
w Sobie
wtedy na wieczność odejdzie ból
zostanie tylko nieskończona radość
i szczęście w sercu Omegi

2 II 2023.


MOJA WIZUALIZACJA WIZJI OJCA THEILHARDA DE CHARDINA

Krótko widziałem
wnętrze Tego w Kim
na zawsze jesteśmy
Nieświadomi
widzimy kosmos bezkresny
i bliską Ziemię
ale nie Serce
w którym byt nasz
Ogarnęło mnie Światło
a puls poruszył ducha i ciało
Wpatrywałem się w aortę świętą
biegnącą wszechświatem
w nieskończoność
tylko przez chwilę

Poczułem miłość
pokój i dobro
przenikający szczęścia ułamek
abym od pełni nie zginął
Poczułem żal
że niedoskonały
wewnątrz Doskonałego
sprawiam Mu ból jak cały świat
a potem wszystko zniknęło
Nie mogłem już przywołać
obrazu Prawdy
Pozostała wiedza:
stworzenie całe
Omegi Sercem

5 II 2023.


JA WOJOWNIK

Patrzę na swoje blizny
W żadnej wojnie udziału nie brałem
Ta na prawym udzie już prawie zniknęła
Podhalański owczarek zębami zahaczył
– za dużo we mnie było odwagi
Na dużym palcu lewej nogi
po drucie rysa – jako dziecko
na podwórku pod trzepakiem
w piłkę nożną grałem z kolegami
Nos od wewnątrz jak dzidą uderzony
punkcyjną igłą przez krwotok
omal życia mnie pozbawił
Na brzuchu jakby dziury po kuli ktoś zaszył
a to tylko pamiątki z pierwszej operacji
na kręgosłupie duża po ostatniej
Ciało moje jakby było muzeum
małych wojen z losem
Prawdziwie  groźne urazy
nie utrwalone na skórze
wryły się w pamięć na zawsze
leczone do tej pory
Nie staję na palcach jednej ze stóp
uderzonej kantem kanapy domowej

3 II 2023


BILARD

Kosmos wielkim bilardowym stołem
Planety gwiazdy komety to bile
między nimi czarne dziury – łuzy
Ktoś wszystko kijem pchnął ładnie
i patrzy na kulki
Wpadną czy nie wpadną
Być może to tylko zabawa
w której nie mamy nic do powiedzenia
Jedyna nadzieja że gracz jest wyborny
wie co i po co chociaż my nie wiemy
Przeciwnik jego cwane
wymyśla podstępy
jeśli on wygra na pewno
już nas nie wyciągną
z czarnej dziury

5 II 2023.


NIE UMIEM

Mówić w żadnym języku
południowosłowiańskim
ale gdy się wsłucham
co nieco rozumiem
Odwiedzaliśmy żeński klasztor
na Bałkanach
To nic że w dzwon
dla przybywających uderzyłem pierwszy
a wcześniej drogę rozpoznałem
i nic że potem usiadłem ostatni
na chwiejnym siedzisku bo innego wolnego
 już zabrakło
ale jak to możliwe że słyszałem
obcy język choć pokrewny
spójny logicznie i brzmieniowo
mniszek odwiedzinami uradowanych?
W iluzji snu
sam go nieświadomie przez mózg stworzyłem…
Czyżbym opowiadał rzeczy niestworzone?

Reklama

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Proszę wprowadź nazwisko