Annabella Conti-Praszkiewicz – wiersze

0
224


Kiedy zatęsknię

kiedy idę ulicą
i biją dzwony
kiedy otwieram zamknięte
na strychu wspomnienia
kiedy dochodzi melodia
którą nuciłeś i kiedy pomyślę
że jesteś
zatęsknię


Bejbi herki

rozdrabniam sprawy na kawałki
włos dzielę na części

od poniedziałku do piątku pracuję
i spaceruje po linii – od początku
do końca włosa

pytam
czy jutro przyjdzie nam stąpać
po grubym czy cienkim włosie
a może się rozdwoimy?

na Instagramie o włosach mówią influenserki
smutno im że rosną im bejbi herki
szukają wcierki na szczęście i zdrowie
polecają te najlepsze
które podratują im herki

nie dzielą włosa na części
a niech im się tam
szczęści


***
Półtora zmęczenia na plecach
nosiłam
Uniosę i drugie
– myślałam
Noc biedna i skryta
bo śnimy
– wtedy
A twory gdzieś krążą
stopują marzenia
Daleko gdzieś kiedyś
spakuję
swój twór
Uniosę i trzecie
półtora lub
pół


24

kiedy jedna iskra rozpala się tak szybko
i nie gaśnie
alarm – proszę zejść do piekła
początek tunelu który nie ma końca

spakowałaś nadzieję
którą miałaś pod ręką
dziecko które będziesz karmić
w przerwie między
pierwszym a drugim biegiem

gdyby blask podświetlonych zabytków
oświetlał bezpieczną drogę do domu
który opuściłaś może bezpowrotnie

kiedy to wszystko się skończy
jeszcze kiedyś będzie czwartek
bez kłębów dymu i alarmów

otworzysz okno w którym
ujrzysz ponownie
nadzieję 


Niegdyś

Melancholią snów
okryte
Kwiatów jesiennych
kielichy
Podziwia czerwone
słońce
Owoców dojrzałe
miąższe
Bogactwo barw się
mieni
W czarach sarmackiej
jesieni
Nie ma już ognisk
pastuszych
Na górskich stokach
i w głuszy
Nad rzeką wierzb tamtych
nie ma
Skończony retro – poemat!


Równość

kiedyś odcinek drogi był krótki jak rzęsa

wagon długi jak brew co chwilę skręcający
w zależności od kierunku nastrojów

zajmowałyśmy z babcią miejsca i wybudzałyśmy
uwagę pasażerów którzy dziś uważają by nie
zgubić wifi

niektórzy od początku drogi prowadzili wiwisekcję
zajmując miejsce pod oknem jak nagłośnieniowcy
na końcu sali

inni w epicentrum komentując każdą stację
lub zalewając strużką potu 
hasło krzyżówki

siedzieliśmy anonimowo lecz blisko
pomimo różnych twarzy i bagaży

przecież codziennie przemierzamy te same rzęsy i brwi
podobne drogi
podobne sny


Babcia

widziałam babcię i wnuczkę jak szły do opery
plastikowych odnóży połysk odbijał się w świetle aut
które zatrzymywały się jeden po drugim
babcia mówiła że z gołą głową na dwór się nie wychodzi
sama jednak ubrała mokasyny przez które przewiewał wiatr

powoli kula za kulą gnały
muślinowy szal i kłąb historii
w zwolnionym tempie

melodie śpiewane w rodzinnym domu
które słyszała i nawet śpiewała równocześnie
patrząc na scenę z ostatniego rzędu
o kilka tylko zmarszczek
piękniejsza


Dom spokojnej starości

Przekroczyłam próg domu
na portierni uśmiechnięty człowiek
jakby chciał unieść historię tego miejsca
nerwowym kącikiem ust
W prawo, potem prosto, trochę po schodach
przecież windy nie ma bo po co im – mówił
Długi korytarz, bladoniebieskie ściany wołały
głośno – lecz słyszeć się nie dało jak echa
który nie ma o co się odbić
Staruszka powolnym ruchem dłoni macha
długo jakby klatka po klatce myśli że to
córka czy wnuczka która odezwie się w końcu
pierwszym w tym tygodniu słowem
Cztery ściany wyblakłe jak twarze mieszkańców
okna w pokoju otwarte przez które ulatuje nadzieja


Gdzieś w ciszy

Pamiętam cisze wymowne
zakłócone rozmową sąsiadów
i karetką jadącą dać komuś
pięć minut

Dziś już nie jeżdżą
bo coraz mniej nadziei
a więcej tabu

Mroźne wieczory i koty
płaczące po dobranocce
– nie mogę zaprosić
mam już dwa

Ostatnie samoloty w sierpniu lecące
głośno jak
dachówki ze śniegiem
albo hamujące pociągi

Zimne myśli i bezwonne rozmowy
które w ciszy prowadzą
donikąd


Nokturn

Okruchy pod dywan
 życie sprzątnęło
światło zgasiło
tapetę wyrwało

Dopiero co kładł
na duszy uczucia
a zaraz odleciał
radio włączyłam

Gdy w oknie się trzęsło od wiatru tak bardzo
niedobrze szczelnie było to widać
czy kiedyś podniesie ten deszcz
i postawi akurat tam
lecz nie tu? 


Annabella Conti-Praszkiewcz – ur. 1994 r. w Norwegii. Absolwentka Dziennikarstwa oraz Kultur Mediów na Uniwersytecie Śląskim w Katowicach. Laureatka konkursów literackich m.in. “O kwiat dziewięćsiła” (2018), “Ogólnopolski Konkurs Poetycki im. Marii Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej (2020). Publikuje w almanachach pokonkursowych oraz portalach literackich. Często pisze, najczęściej obserwuje. Przypatruje się różnicom pomiędzy rzeczywistością, a simulacrum, którego nie brakuje we współczesnym świecie. Mieszka i pracuje w Gliwicach.

Reklama

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Proszę wprowadź nazwisko