Roman Soroczyński – Drogi artystów

0
45
Kolaż Anny Jankowskiej

Lubię czytać biografie – zwłaszcza te, które dotyczą ludzi kultury. Można w nich wyczytać, że większość tych osób – wbrew pozorom – żyje takimi sprawami, jak szary człowiek. No, obracają się na ogół w nieco innym towarzystwie. Dlatego drogi ludzi związanych z kulturą często przecinają się. Widują się na premierach, grają w tym samym teatrze czy filmie. Czasem muszą też odreagować, spotkać się poza miejscem pracy. Dokąd wtedy pójść?

Jednym z takich miejsc, do których trafiali był Klub Aktora Stowarzyszenia Polskich Artystów Teatru i Filmu. Przez kilka powojennych dekad stanowił on towarzyskie, kulturalne i informacyjne centrum stolicy – istny Olimp. Klub zapewniał artystom poczucie bezpieczeństwa, a kulturze ciągłość, zwłaszcza dzięki wyjątkowym bywalcom pamiętającym jeszcze okres międzywojenny. Bywali tam najważniejsi ludzi polskiej kultury, reżyserzy, aktorzy, pisarze. O przekroczeniu progu SPATiF-u marzyli również przedstawiciele innych sfer: członkowie KC i opozycjoniści, sportowcy i waluciarze, tajniacy i dziewczyny szukające szczęścia lub zarobku. Ale o tym, kto mógł wejść i dostąpić wtajemniczenia, decydował szatniarz Franio – człowiek instytucja.

O tym legendarnym klubie opowiada Aleksandra Szarłat w książce SPATIF. upajający pozór wolności. Przytacza anegdoty o bywalcach, którzy w tym miejscu wymieniali się opiniami, plotkowali i żartowali. Żart i dowcip – obok alkoholu – zawsze były cenną walutą, co zostało nam do dzisiejszego dnia… Obracamy się wśród ludzi kultury, ale widzimy ich nieco zakulisowo.
Aleksandra Szarłat jest dziennikarką. Publikowała w licznych czasopismach. Jest autorką książek: Pierwsze Damy III Rzeczpospolitej, Celebryci z tamtych lat, Prezenterki. Tele-PRL i Żuławski. Szaman. Jako współautorka opublikowała także: Bogowie naszej planety, Nie chodź do parku w niedzielę, Wnętrza gwiazd i Świat Andrzeja Fidyka. Lubi dobre kino, podróże i bon moty Oscara Wilde’a. Szczególnie jeden z nich przypadł jej do gustu: „Wszystkiemu mogę się oprzeć, ale nie pokusom”.
Aleksandra Szarłat zabiera czytelników w fascynującą podróż przez kilka dekad. Najpierw jednak wykonała benedyktyńską wręcz pracę: przekopała się przez różnorodne archiwa, przejrzała mnóstwo książek i czasopism, a wreszcie rozmawiała z niektórymi bywalcami klubu. Książka ma przebogatą i inspirującą bibliografię. Nie zmieni tego brak indeksu nazwisk oraz drobna pomyłka w imieniu autora książki zatytułowanej „Aleksander Ford”: był nim Stanisław, a nie Jerzy, Janicki.
Jak opisać kilkadziesiąt działalności klubu? Autorka potraktowała je kompleksowo – zarówno chronologicznie, jak i od strony personaliów czy wydarzeń. Przypomina, jak wyglądała sytuacja w końcowym okresie II wojny światowej i w następnych dekadach. Opowiada, kto brylował, a kto czeladnikował, w klubie. W tym kontekście niezwykle znacząca jest wypowiedź znakomitego aktora, Stanisława Brudnego:

… wiedziałem, że zanim się zostanie aktorem, trzeba być uczniem, czeladnikiem. Teraz nikt o tym nie pamięta.
Niestety, niewiele osób pamięta również złote lata klubu, które przypadły na lata 60. i 70. XX wieku. Świetna aktorka, Zofia Czerwińska, mówiła:

SPATiF był wtedy, kiedy my się do niego tuliliśmy. Nie było mieszkań, telefonów, na zewnątrz szaro, buro, głęboka komuna. Tam można było przyjść, troszeczkę pewniej porozmawiać, przytulić się, popłakać czy podzielić radością.
Później przyszły gorsze lata. Podczas stanu wojennego SPATiF został zamknięty, kiedy zaś klub został otwarty, już nie było tej atmosfery. Dlaczego? O tym inna znakomita aktorka, Ewa Wiśniewska:
Pieniądz stał się bogiem. Nie ma czasu. Po spektaklu każdy pryska. Prysk, prysk i już go nie ma, bo albo ma nocne zdjęcia, albo poranne w serialikach.

Aleksandra Szarłat nie przewiduje, aby tamte lata wróciły. Tym bardziej należy jej podziękować, że pięknie przypomniała to, co było i minęło.

Aleksandra Szarłat, SPATiF. Upajający pozór wolności
Opieka redakcyjna: Przemysław Pełka
Redakcja: Krystyna Podhajska
Korekta: Aleksandra Juryszczak, Anna Zygmanowska / d2d.pl
Projekt okładki: Jakub Zasada
Projekt typograficzny i redakcja techniczna: Robert Oleś
Wybór zdjęć: Waldemar Gorlewski
Wydawca: Wydawnictwo Czarne, Wołowiec 2022
ISBN 978-83-8191-445-1

Wśród osób, które wymieniła autorka wyżej opisanej książki, znajdował się Wojciech Młynarski. Jednak nie było to najważniejsze miejsce w życiu jednego z największych poetów polskiej piosenki. Z książki Młynarski. Światowe życie Michała Ostrowskiego wynika, że miał on ich wiele. Młody autor podąża śladami Młynarskiego. Rozpoczyna w Komorowie, gdzie wychował się poeta; trafia do studenckiego klubu Hybrydy, gdzie Młynarski debiutował, i do zawodowych kabaretów. Opisuje współpracę z teatrami oraz fascynującą przygodę z telewizją. Autor zagląda czasem do prywatnego życia Młynarskiego, wnikając w owianą tajemnicą tekściarską „kuchnię”, rozkład jego dnia i małe codzienne rytuały.

Ktoś zapyta: – No dobrze, to wszystko działo się w Polsce, skąd zatem owo „światowe” życie? Michał Ostrowski nie wyjaśnia tego wprost. Sądzę, że sięgnął on do jednej z piosenek Wojciecha Młynarskiego (z muzyką Tadeusza Prejznera), zatytułowanej… Światowe życie. W przedmowie autor napisał:

Kiedy nie ma się możliwości podążenia za opisywanym bohaterem w celu badań „terenowych”, zadaniem autora jest oparcie się na materiałach już istniejących… Na ratunek przychodzi tu parafraza, choć i ona przysparza wielu problemów, takich chociażby jak konieczność operowania językiem jeszcze atrakcyjniejszym i przejrzystszym, za którym stoi pragnienie dotarcia do młodej generacji czytelników.

Moim zdaniem, Michał Ostrowski spełnił swoje pragnienie. Jak na polonistę z wykształcenia przystało, mimo młodego wieku wydał on już osiem tomików wierszy i jest laureatem kilku konkursów poetyckich. W 2019 roku wyreżyserował w teatrze studenckim Kloszart sztukę Lekcje odchodzenia. Jest miłośnikiem literatury pięknej i sztuki audiowizualnej. Prywatnie  nieuleczalny optymista łamiący stereotypy o osobach niepełnosprawnych, którego dewiza życiowa brzmi: „Biegnij za marzeniami! Jeżeli ich nie dogonisz, to przynajmniej schudniesz”.

W książce Michała Ostrowskiego o Wojciechu Młynarskim wypowiadają się między innymi siostra poety, Barbara Młynarska-Ahrens, jego dzieci, Agata, Paulina i Jan Młynarscy, a także artyści i przyjaciele twórcy, między innymi Maja Komorowska, Wiktor Zborowski, Ewa Wiśniewska, Krystyna Janda, Michał Bajor,  Janusz Stokłosa i inni. Czy to prawda, że mały Wojtek był lunatykiem? Jaki udział w kształtowaniu jego osobowości miało dzieciństwo, pełne literatury, poezji, muzyki, inteligenckiego klimatu oraz dziewiętnastowiecznej kindersztuby?

Rodzinne przekazy głoszą, że mały Wojtek zaczął tworzyć wierszyki rymowanki, kiedy jeszcze nie umiał czytać i pisać.
Co łączyło autora utworu Róbmy swoje z Julianem Tuwimem i innymi skamandrytami?  Czy Młynarski rzeczywiście był osobą trudną we współpracy? Jak wspomina go rodzina i przyjaciele? I najważniejsze – jak to się stało, że podwórkowy urwis i  szkolny rozrabiaka, który w ramach wagarów wyprowadził raz całą klasę na dach szkoły, stał się kultowym autorem niezliczonej ilości piosenek, po których teksty z niegasnącym zainteresowaniem sięgają zarówno cenieni artyści, jak również adepci estrady i interpretacji?

No właśnie: teksty! Wojciech Młynarski nie był li tylko skupiony na swojej genialnej twórczości. Obserwował, co się działo wokół i… widział miałkość większości współczesnych tekstów, w których…
… najważniejsze miejsce przestały zajmować walory literackie.
Jak zareagował? Niezwykle delikatnie, acz dobitnie: na długie lata zrezygnował z udziału w krajowym festiwalu polskiej piosenki w Opolu. Powiedział Dariuszowi Michalskiemu:
Piosenki zrobiły się już inne, przyszedł czas na innych wykonawców. Uznałem, że lepiej odejść i zachować dobre wspomnienia. Moje i… publiczności o mnie.
Sprawa tekstów często wraca w książce Młynarski. Światowe życie. Przytoczę jeszcze fragment wypowiedzi Michała Bajora:
Czasami zarzuca się piosenkarzom z tamtych lat, że nie pisali własnych tekstów. Będę brutalny: potrafilibyśmy to zrobić, ale po co? Po co ścigać się z gigantami? Osiecka, Kofta, Bryll, Młynarski – to byli prawdziwi giganci, geniusze. (…) Dzisiaj, słuchając „propozycji literackich: niektórych artystów wokalistów, myślę sobie, że miałem ogromne szczęście.
A ja miałem wielkie szczęście, że książka Młynarski. Światowe życie Michała Ostrowskiego wpadła w moje ręce!

Michał Ostrowski, Młynarski. Światowe życie
Redaktor prowadzący: Piotr Derlatka
Redakcja: Beata Gorgoń-Borek
Korekta: Beata Gorgoń-Borek, Monika Kicun
Projekt graficzny okładki: Katarzyna Baranowska
Zdjęcie na okładce: Lucjan Fogiel / Forum
Skład i łamanie: Marcin Cholecki
Wydawca: Wydawnictwo Szelest, Warszawa 2022
ISBN 978-83-65381-34-7

Genialny poeta piosenki, Wojciech Młynarski, odszedł pięć lat temu (15 marca 2017 roku). Dwadzieścia lat temu (18 stycznia 2002 roku) odeszła królowa twista, Helena Majdaniec. Władze Szczecina – miasta, w którym Helena Majdaniec zaczynała karierę – doceniły znakomitą piosenkarkę: już 30 września 2002 roku Rada Miasta podjęła uchwałę nadającą Teatrowi Letniemu jej imię. Opisywaniem jej działalności zajęli się szczecińscy pisarze: Wojciech Rapa i Rafał Podraza.

Drugi z nich opublikował książkę Królowa Twista. 20 wspomnień o Helenie Majdaniec. Rafał Podraza już wcześniej zajmował się Heleną Majdaniec. Spod jego pióra wyszły książki Helena Majdaniec. Jutro będzie dobry dzień i Mój Paryż. Śladami Heleny Majdaniec oraz słuchowisko radiowe Cyrograf. Historia z życia Heleny Majdaniec. Jest autorem wszechstronnym. Przyczynił się do renesansu twórczości ciotecznej babki, Magdaleny Samozwaniec (Magdalena, córka Kossaka. Wspomnienia o Magdalenie Samozwaniec i Wojciech Kossak). Opublikował wywiad-rzekę z Januszem Kondratowiczem Wieczór nad rzeką zdarzeń oraz książkę 13 historii ukrytych w piosenkach. Kondratowicz. Trzynastka pojawiła się również w książce Rozmowy o zmierzchu, na stronach której znalazły się zapisy rozmów z… trzynastoma zasłużonymi ludźmi polskiego sportu, filmu i muzyki, oraz w publikacji 13 historii ukrytych w piosenkach. Jarocka. Opublikował także inne książki o tematyce muzycznej: Anna Jantar. Ikona z przypadku? oraz Tango Notturno… z gramofonowej płyty. Zajął się również tematyką sportową, której efektem była książka Kłobukowska. Przerwany bieg.

Skoro trzynastka dominuje w twórczości Rafała Podrazy, skąd wzięło się… 20 wspomnień o Helenie Majdaniec? We wstępie autor odpowiada:

… dwudziesta rocznica śmierci – dwadzieścia wspomnień. Postanowiłem też, że o piosenkarce opowiedzą tylko szczecinianie.
Są zatem: siostrzeniec i szwagier, koleżanka ze szkoły, kierownik zespołu Czerwono-Czarni, najbliższa przyjaciółka, muzycy i dziennikarze. Wszyscy wspominali otwartość Heleny Majdaniec i jej umiejętność współpracy. Dziennikarka Helena Kwiatkowska po raz pierwszy spotkała artystkę we Francji. Dojrzała ją w tłumie. Mimo, że obie kobiety się nie znały osobiście, Helena Majdaniec – jak tylko usłyszała, że Kwiatkowska jest ze Szczecina – zaprosiła ją i jej przyjaciela na kolację. Po pewnym czasie spotkanie zaowocowało nagraniem programu do telewizji. Helena Kwiatkowska:
W pracy była bardzo profesjonalna. Kompletnie nie miała w sobie nic z gwiazdy. Chętnie podrzucała nam pomysły. Godziła się na wszystkie ujęcia i powtórki.

W książce znalazły się również słowa Heleny Majdaniec o sobie. Wspomina początki i przebieg swojej kariery. Między innymi powiedziała:

Mimo że mam apartament w prestiżowej dzielnicy Paryża, to Szczecin jest moim domem. Często tu wracam.
Nie dziwię się zatem, że Szczecin – miasto, które Helena Majdaniec pokochała – wciąż o niej pamięta, a Rafał Podraza w ciekawy sposób przekazuje wiele szczegółów z życia królowej twista.

Rafał Podraza, Królowa Twista. 20 wspomnień o Helenie Majdaniec
Redakcja, korekta i układ: Katarzyna Stróżyk
Zdjęcia: archiwum Małgorzaty Majdaniec
Przygotowanie zdjęć do publikacji: Aleksandra Mac, Artur Piskała
Skład i łamanie: Artur Piskała
Wydawca: Szczecińska Agencja Artystyczna, Szczecin 2022
ISBN 978-83-937832-6-7

O ile bohaterka poprzedniej książki krótko mówiła o sobie, o tyle bohaterka następnej… „mówi” cały czas. Jest to efekt konwencji przyjętej przez autorkę publikacji, Mariolę Pryzwan. Jak powstała książka Irena Jarocka o sobie?
Autorka poszukiwała słów swojej bohaterki w przepastnych archiwach różnych wydawnictw, czasopism, stacji radiowych i telewizyjnych, w książkach, a w ostatnim czasie – w internecie. Sięgnęła do prasy krajowej (ogólnopolskiej i regionalnej) oraz polonijnej, do gazet, tygodników i miesięczników. Skorzystała z rozmów radiowych i telewizyjnych.

Przeczytałam, wysłuchałam i obejrzałam ponad dwieście rozmów z piosenkarką. Do książki wybrałam fragmenty stu trzydziestu dwóch.

Mariola Pryzwan jest absolwentką filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim i studiów podyplomowych z bibliotekoznawstwa w Wyższej Szkole Społeczno-Ekonomicznej w Gdańsku. Pracuje w Pedagogicznej Bibliotece Wojewódzkiej im. Komisji Edukacji Narodowej w Warszawie. Działa w Towarzystwie Nauczycieli Bibliotekarzy Szkół Polskich oraz w Stowarzyszeniu Bibliotekarzy Polskich. Zajmuje się między innymi tworzeniem, a raczej składaniem, biografii słynnych artystów. Ze wspomnień złożyła biografie m.in. Anny German, Zbigniewa Cybulskiego, Haliny Poświatowskiej, Marii Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej, Władysława Broniewskiego, Marii Dąbrowskiej, Marii Kownackiej, Anny Jantar. Sposób wykorzystany przy opracowywaniu omawianej książki zastosowała wcześniej przy dwóch innych publikacjach: Anna German o sobie i Cybulski o sobie.

Wyniki swojej kwerendy Mariola Pryzwan zaprezentowała w niezwykle interesujący sposób: usystematyzowała rozmowy tematycznie. Dwadzieścia pięć rozdziałów prezentuje aspekty życia Ireny Jarockiej. Dowiadujemy się zatem, jak znakomita piosenkarka wspominała dzieciństwo i dom rodzinny, w jaki sposób uczyła się śpiewać i doskonalić swój głos, czego nauczyła się we Francji, jak wyglądało życie na walizkach. Docieramy do jej wspomnień z wyjazdów do innych krajów, a zwłaszcza o życiu między Ameryką a Polską. Wreszcie dowiadujemy się, co myślała o sukcesach i porażkach, pięknie i sztuce oraz o zdrowiu, urodzie i przemijaniu. Publikacja jest wzbogacona o kalendarium z życia Ireny Jarockiej oraz jej zdjęcia z różnych okresów życia. Przyznam, że czytałem te wypowiedzi z zapartym tchem: ileż mądrych spostrzeżeń i niezwykle istotnych, powiedzianych mimochodem uwag!

Sądzę, że – w połączeniu z poprzednimi publikacjami Marioli Pryzwan (Motylem jestem, czyli piosenka o mnie samej / Nie wrócą te lata. Autobiografia i listy do męża / Wymyśliłam Cię. Irena Jarocka we wspomnieniach oraz Mój Paryż. Śladami Ireny Jarockiej), ale też potraktowana jako oddzielne dzieło – przyniesie ona wiele satysfakcji fanom Niezwykłej Artystki.

Mariola Pryzwan, Irena Jarocka o sobie
Redaktor prowadzący: Piotr Derlatka
Redakcja: Dorota Koman
Korekta: Monika Kicun
Projekt graficzny okładki: Agencja Kreatywności Sweet Jesus!
Zdjęcie na okładce: Renata Pajchel
Skład i łamanie: Marcin Cholecki
Wydawca: Wydawnictwo Szelest, Warszawa 2022
ISBN 978-83-65381-24-8
Książka powstała dzięki wsparciu Fundacji Ireny Jarockiej.

Niestety, nie wszyscy artyści potrafili obejść się bez narkotyków. Tomasz Lada zebrał wypowiedzi o trzech legendach polskiej sceny alternatywnej: Januszu Rołcie, Dariuszu Hajnie i Robercie Sadowskim. Rołt, Skandal i Sadek współtworzyli najważniejsze nagrania polskiego rocka – „czarną Brygadę” Brygady Kryzys [właściwy tytuł to Brygada Kryzys, ale tak nazwano ten album ze względu na kolor okładki – przyp. RS], Historię podwodną Lecha Janerki, wczesne utwory Armii, mroczne romanse grupy Madame oraz kultowe albumy Houka i Kobonga. Wszyscy trzej był niezwykle utalentowani, wszyscy żyli na krawędzi, żaden nie uciekł od archetypu rockandrollowego straceńca. Śmierć każdego z nich obrosła legendą. Pogrążyła ich heroina.
Tomasz Lada jest dziennikarzem, redaktorem i krytykiem. Członek Akademii Fonograficznej w sekcji muzyki rozrywkowej. Pracował w „Życiu Warszawy”, „Życiu”, „Super Expressie”, „Fakcie”, „Tele Tygodniu” oraz miesięczniku „Maxim”. Publikował w prasie muzycznej, m.in. magazynach „Tylko Rock” i „Brum”, oraz portalach poświęconych kulturze popularnej. Autor biografii Apteka. Psychodeliczni kowboje. Kawałki o zespole przeklętym.

W przeciwieństwie do wielu autorów biografii Tomasz Lada nie zabiera głosu. O trzech muzykach opowiadają przyjaciele i współpracownicy. Kim byli, jak żyli i jak umarli bohaterowie tej książki? ch historie, choć różne, zdają się toczyć według tego samego scenariusza – wybitny i zdeterminowany muzyk, którego pokonują twarde dragi. Romantyczni artyści nieuznający półśrodków czy mityczni rockmani żyjący według bezwzględnych reguł narzucanych przez scenę? Te wspomnienia są czasem sprzeczne, ale tak jest niemal zawsze: każdy zna inne szczegóły, każdy inaczej pamięta te same wydarzenia. Ważne jednak jest to, że w ten sposób powstała interesująca panorama alternatywnej Polski lat 80. i 90. XX wieku. Zagrani na śmierć – to historia tragicznych artystów i opowieść o czasach, gdy na krajowej scenie powstawały rzeczy epokowe.


Tomasz Lada, Zagrani na śmierć. Mroczne ścieżki polskiego undergroundu
Opieka redakcyjna: Jakub Bożek
Redakcja: Filip Fierek
Korekta: d2d.pl
Projekt okładki: Macio
Projekt typograficzny i redakcja techniczna: Robert Oleś
Fotografia na okładce: © by Blitz
Wydawca: Wydawnictwo Czarne, Wołowiec 2022
ISBN 978-83-8191-467-3

Pora zejść ze sceny… muzycznej. Kiedy jestem w Krakowie, to na Rynku Głównym widzę, jak ludzie chętnie fotografują się przy leżącej tam rzeźbie głowy. Dzieci wręcz wchodzą do jej środka. Wiedziałem, że autorem rzeźby jest Igor Mitoraj, ale dopiero Agnieszka Stabro uświadomiła mi, jak był on znany i uznany na całym świecie. Nic dziwnego, że autorka książki Igor Mitoraj. Polak o włoskim sercu dodała podtytuł: Biografia światowej sławy rzeźbiarza.

Agnieszka Stabro śledzi losy osobiste i artystyczne najsłynniejszego polskiego rzeźbiarza, poczynając od narodzin w 1944 roku w niemieckim Oederan, dokąd jego matka została wywieziona na roboty przymusowe. Przedstawia dramatyczne dzieciństwo i lata młodzieńcze, w tym studia na krakowskiej Akademii Sztuk Pięknych pod kierunkiem Tadeusza Kantora.
Według teorii Kantora liczy się (…) paradoksalnie destrukcja, a nie konstrukcja, co wiele lat później odbije się bardzo wyraźnie w twórczości Mitoraja. Igor swoje rzeźby dekonstruował, a nie konstruował, nie stwarzał, ale dekomponował postaci. (…) … czy rzeźby Mitoraja nie pokazują nam, że nie tylko piękno jest ważne?

Przełomowym okresem w życiu Igora Mitoraja okazał się czas spędzony w Paryżu; wiązał się on z ciężką pracą, ale przyniósł też pierwsze wystawy i sukcesy. Autorka z estymą opisuje ówczesnego Mitoraja:

Hojny, piękny, kochający ludzi, zawsze skory do spotkań i wspólnego biesiadowania; portret Mitoraja, który kreśli większość moich rozmówców.
Włoski okres w życiu Mitoraja – to przede wszystkim najważniejsze dla niego miejsce z wyboru: miasteczko Pietrasanta w Toskanii. Wprawdzie…
– … w sezonie letnim lub w trakcie często odbywających się w miasteczku festiwali narzekał na, jego zdaniem, zbyt licznych turystów…,
ale – podobnie, jak jego wielki poprzednik, Michał Anioł – pokochał to miasteczko. To tam, po raz kolejny, poczuł „oddech kamienia”. Wcześniej odczuwał go w Meksyku i w Grecji.

Agnieszka Stabro jest absolwentką wiedzy o kulturze oraz animacji kultury na Uniwersytecie Warszawskim. Należy do Stowarzyszenia Pisarzy Polskich oraz Stowarzyszenia Autorów i Wydawców COPYRIGHT POLSKA. Stypendystka Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego w 2020 roku. Autorka przekładu libretta Jules’a Barbiera i Michela Carrégo do opery Faust Charles’a Gounoda dla Opery Wrocławskiej. Wyróżniana i nagradzana w konkursach literackich. Autorka tomików poetyckich: Kontury istnienia, Ciała lekkie jak puste walizki (nagroda Krakowskiej Książki Miesiąca w 2016), Lądy tymczasowych przelotów [miałem przyjemność opisywania tego zbioru – przyp. RS]. Opublikowała wybory wierszy Marii Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej Kłaniaj się Tatrom i Wiersze magiczne oraz biografie: Życie listami pisane. Zbeletryzowana opowieść o Marii Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej i Masz na imię Camille, poświęconej Camille Claudel. Prywatnie miłośniczka Toskanii, kultury francuskiej, bliskich i dalekich podróży oraz kina Bollywood. Urodziła się w Warszawie, ale mieszka i pracuje w Krakowie.

Kiedy czytam utwory Agnieszki Stabro, mam wrażenie obcowania nie tylko ze sztuką pisaną. Jej słowa tworzą czy – idąc za określeniem autorki – kreślą obrazy. Oczyma wyobraźni widzę to, co zostało przez nią opisane. Widzę te miejsca, które były znaczące w życiu Igora Mitoraja. Autorka szuka w nich odpowiedzi na pytania o źródła rzeźbiarskiego geniuszu. Aby uzupełnić narrację, przeprowadziła rozmowy z osobami, które znały Igora nie tylko zawodowo, ale też prywatnie. Wyjątkowość tej biografii kryje się w podejściu autorki do jej bohatera – kreśli ona bardzo osobisty portret artysty: ważne dla niej jest nie tylko to, jak wielkim był twórcą, lecz i to, że za maską geniuszu krył się ciepły, dobry człowiek, którego łączyła bardzo bliska więź z matką i przyjaciółmi. Malowany przez obraz dopełnia wzruszający opis śmierci rzeźbiarza w roku 2014 w Prowansji.

Agnieszka Stabro, Igor Mitoraj. Polak o włoskim sercu
Redaktor prowadząca: Grażyna Szponder
Redaktor: Katarzyna Raźniewska
Projekt okładki, opracowanie graficzne i skład: Michał Pawłowski / kreskaikropka.pl
Fotografia na okładce: Jacek Poremba
Wydawca: Dom Wydawniczy REBIS Sp. z o.o., Poznań 2022
ISBN 978-83-8188-428-0
Książka objęta patronatem honorowym Stowarzyszenia Pisarzy Polskich, Oddział Warszawa


Roman Soroczyński
28.11.2022 r., Warszawa

Reklama

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Proszę wprowadź nazwisko