Ryszard Mścisz – Od smaku śmierci po smak życia

0
137

Krzysztof Kwasiżur dał się wcześniej poznać jako poeta, krytyk literacki i publicysta, którego aktywność w środowisku literackim zasługuje na spore uznanie. „Rentgen” to dojrzały powieściowy debiut pisarza, w którym elementy autobiograficzne łączą się z talentem narracyjnym, umiejętnością kreowania ciekawych postaci o bogatej osobowości i zdarzeń, w których bohater bierze udział. Tytułowy „rentgen” dobrze oddaje istotę powieści, ma bowiem zarówno wymiar medyczny (zdrowotne problemy bohatera), psychologiczny (analiza psychologiczna bohatera od strony narracyjnej i autoanaliza, wiwisekcja) jak i w pewnej mierze symbolicznej (sięganie do ludzkiego wnętrza, próba prześwietlenia jego złożonej osobowości, stanu ducha wobec choroby, która na swój sposób stygmatyzuje, „formatuje” życie).

W autorskim wstępie do powieści odkrywamy, iż ma ona nie tylko piętno autobiografizmu, ale spełnia rolę terapeutyczną. Autor wszakże po ciężkiej chorobie musi zaczynać od początku naukę pisania – nad mechaniczne przepisywanie liter czy wyrazów przedkłada jednak twórcze rozliczenie się ze sobą, złożoną analizę swojego stanu fizycznego i psychicznego, wyrafinowaną konstrukcję fabularną, twórcze kreowanie świata. Można by rzec, że przeskakuje kilka poziomów w owej trudnej sztuce treningu pisania czy jego „reaktywacji”.

„Najpierw były majaki, zwidy, jakieś zamazane obrazy nieukładające się w żadną sensowną całość. Byłem w trzech miejscach jednocześnie, śledziłem zachodzące tam wydarzenia z góry, w rzucie izometrycznym jakby z lotu ptaka”. W taki sposób Krzysztof Kwasiżur zaczyna opowieść o losach bohatera, który oczywiście pozostaje pewną konstrukcją literacką – niezależnie od wspomnianej autobiograficznej „bazy” fabularnej. Brutalnie napadnięty w pracy bohater doznaje tak poważnych obrażeń, że nie jest w stanie normalnie funkcjonować, musi swój organizm i siebie zmusić do nauki podstawowych rzeczy, by jakoś sobie radzić w życiu. Trwa to wiele miesięcy, a walka o powrót do życia jest trudna, wieloetapowa i pełna bólu.

Powieściowa historia bohatera intryguje, a kolejne etapy jego zmagań zdrowotnych (uwiarygodnionych zresztą za sprawą konsultacji z profesjonalistą – neurochirurgiem Piotrem Barnasiem) oraz szukanie w sobie wewnętrznej siły, by je podjąć, są ciekawe, wręcz emocjonujące. Bohater oczywiście przeżywa momenty załamania, stopniowo, powoli zdaje sobie sprawę ze swojego stanu, a jeszcze później z rokowań, szans i czasu powrotu do względnie samodzielnego funkcjonowania. Czytelnicy przy tej okazji coraz lepiej poznają bohatera, jego charakter, zaczynają mu „kibicować” w jego walce. Można rzec, że bohater objawia tu silną osobowość i potrafi – mimo wszystko i na przekór okolicznościom, wszelkim ograniczeniom – być sobą. Potrafi wykazać się dużym poczuciem humoru, nie rezygnuje ze sfery erotycznej, zmagając się ze swoją „odmienioną cielesnością”. Relacje z żoną, rodziną, nowymi znajomymi, pewne komplikacje emocjonalne i uczuciowe – to elementy, które dynamizują powieść, ale także czynią ją ciekawszą, pełniejszą. Nie tylko bohater na oczach czytelnika dojrzewa, staje się coraz bogatszą osobowością, ale też jego życie uczuciowe (zwłaszcza relacje z żoną, której postawa zaskakująco się zmienia) ewoluuje, potrafi zaskoczyć, wejść na „nowe tory”.

Siłą rzeczy (umowna, niewydzielona) pierwsza część książki – bardziej szpitalna czy terapeutyczna – skupia się na leczeniu i stopniowym osiąganiu samoświadomości swego stanu przez bohatera. Druga część (aczkolwiek kolejne etapy leczenia, pobyt w sanatorium, trwają) skupia się już bardziej na sprawach emocjonalnych, kontaktach interpersonalnych bohatera i jego powrocie do życia w sferze pozamedycznej – w zakresie normalnego funkcjonowania w świecie, związków uczuciowych, określenia się na nowo jako członka społeczności ludzkiej.

Krzysztof Kwasiżur potrafi umiejętnie i ciekawie prowadzić narrację, ma swój wyrazisty, indywidualny styl, kreśli spójną, konsekwentną historię losów bohatera, który coraz lepiej daje się poznać i coraz wyraźniej „odzyskuje” swoją osobowość. Czytelnik jest tym bardziej zaciekawiony, że sytuacja, w jakiej znalazł się bohater, jego pozycja odkrywcy samego siebie, swojej sytuacji oraz świata zewnętrznego jest dla niego nowa, nieznana, nieprzeżyta. Jest tak także dlatego, że i on może kiedyś znaleźć się w podobnej sytuacji i interesująco przedstawione doświadczenia bohatera literackiego (i w jakiejś mierze autora powieści) mogą stać się jego własnymi. Może więc zadać sobie pytanie: czy przy swoim charakterze, konstrukcji psychicznej zachowałby się podobnie, znalazłby w sobie tyle siły i samozaparcia, czy też nie.

Paulina, Karolina, Marysia, znajomi bohatera, lekarze i pielęgniarki mają swoje ciekawe rysy osobowe, wchodzą w różnorakie relacje z Krzysztofem i na swój sposób uczestniczą w jego walce, motywują go (znacznie rzadziej demotywują) do niej, często wspierają. To jednak on sam jest tą ostateczną instancją we własnej sprawie – tak w walce o powrót do zdrowia, normalnego funkcjonowania w życiu, jak też w związkach uczuciowych. Postępy są początkowo bardzo wolne, minimalne, później jednak coraz wyraźniejsze, szybsze, a w zestawieniu stanu wyjściowego i finalnego można mówić o ogromnej poprawie, wręcz diametralnej zmianie. Na samym początku bohater zastanawiał się, czy poznaje smak śmierci, później jednak coraz wyraźniej odkrywa smak (ponownego) życia.

Zakończenie powieści można uznać za otwarte, a więc czytelnik będzie się zastanawiał, co dalej, na ile bohater będzie kreował swój los, przyszłość już bez ciągłego „rentgenowskiego samooglądu”, jako człowiek, którego kolejne przejścia zahartowały i wyposażyły w nowe możliwości, nowe życie, które przed nim. I być może przyjdzie mu w tym z pomocą Krzysztof Kwasiżur – jeśli zechce kontynuować losy bohatera w kolejnej powieści.

 Ryszard Mścisz

________________________

Krzysztof Kwasiżur, „Rentgen”, Podkarpacki Instytut Książki i Marketingu, Rzeszów 2022.

Reklama

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Proszę wprowadź nazwisko