David Clark (UK) – Ukraina w twórczości poetów międzynarodowych, 2022

0
64

W wyniku brutalnej inwazji na Ukrainę w lutym 2022 r. doszło do międzynarodowego oburzenia i ogromnego poczucia solidarności z narodem ukraińskim. Pomoc humanitarna jest udzielana ze wszystkich stron, w tym oddolnie; ale też widoczna jest reakcja kulturowa. Pojawiały się imprezy poetyckie, recitale muzyczne, wystawy fotograficzne i artystyczne, wysuwając na pierwszy plan dorobek kulturalny ukraińskich pisarzy, artystów i kompozytorów.

Omawiana antologia idzie dalej, przybliżając nas do ukraińskich odpowiedzi na to, co dzieje się w tym kraju od 2014 roku. Dokumentuje ducha oburzenia i oporu, który tkwi w sercu i duszy narodu ukraińskiego. To wojna, która toczy się nie tylko na polu bitwy, ale także na froncie kulturowym.

Obejrzałem niezliczone transmisje na żywo i wywiady z ukraińskimi poetami, artystami, dziennikarzami, naukowcami i ekspertami, wyjaśniającymi, jak wygląda obecna sytuacja. Studenci wydziałów muzycznych prezentowali kompozycje kameralne w piwnicznych bunkrach, w których stłoczeni byli mieszkańcy Kijowa. Są to akty buntu w najbardziej przerażających i zagrażających życiu okolicznościach.

Książka „Ukraine” jest świadectwem oporu i odporności ukraińskich artystów i poetów w obliczu tak nieubłaganych ataków na samą duszę i ziemię tego kraju. Prezentowanych jest tu czternastu współczesnych poetów urodzonych na Ukrainie, w większości urodzonych w latach 80. XX wieku. Występuje kolejnych dwunastu poetów polskich, dwudziestu poetów z Wielkiej Brytanii, trzech z Ameryki i jedna poetka bułgarska. To prawdziwie międzynarodowy wysiłek.

Jednak według mnie w centrum uwagi znajduje się pierwsza część książki, przedstawiająca ukraińskich poetów. Wiersze są mocne i zapadające w pamięć, a jednocześnie ukazują bogatą różnorodność tematów i nastrojów.

Książkę otwiera wiersz Borysa Humeniuka, piszącego o początkowych fazach wojny, od 2014 do 2022 roku, z zastępczą aneksją frontu wschodniego. Humeniuk opisuje wojnę w okopach. Przyjmuje perspektywę 19-letniego rekruta, zaczynając od zdania „Kiedy codziennie czyścisz broń”. W wierszu nie ma znaku interpunkcyjnego, poeta prowadzi przez różne sceny i obrazy, od czyszczenia broni, kopania i mieszkania w okopach, po zapach okopów i wojny. To, co spaja wiersz i silnie przekazuje jego przesłanie, to powtarzający się po każdej scenie refren „a ty stajesz się jedną całością”. Żołnierz, broń, ziemia w okopach, ziemia ojczyzny, wojna stają się „jedną całością”.

Jest to zupełnie inny rodzaj wojny okopowej niż ta, którą opisał Wilfred Owen w swoim wierszu „Ekspozycja”, napisanym bardzo obrazowo w 1918 roku, o brytyjskich żołnierzach ginących za granicą, w zimnych i lodowatych wiatrach, w całkowitym zamieszaniu i bez poczucia celu. Na Ukrainie żołnierze walczą na własnej ziemi, z miłością do ojczyzny; w okopach czują się w niej „ciepło i przytulnie”, jak w „łonie matki”, kochając tę ​​glebę bardziej niż kiedykolwiek.

Natomiast wiersz Antona Polunina Niebo w ich umysłach przenosi uwagę na trudną sytuację obszarów miejskich bezpośrednio atakowanych przez rosyjską artylerię i bombardowania z powietrza. Polunin rozpoczyna swój wiersz bardzo mocnym stwierdzeniem o pisaniu poezji w czasie wojny: „wojna jest wojną, a poezja jest wojną”. W obecnych warunkach nie ma miejsca dla osób postronnych. Podczas gdy poeta, wiersz i wojna stają się „jedną całością”, parafrazując Humeniuka, Polunin wnosi do swojego wiersza zarówno osobisty akcent, jak i miękkość, czułość. Groźba okaleczenia lub zabicia przez eksplodującą bombę jest zawsze obecna, ale istnieją pewne środki ostrożności, które można podjąć, takie jak „zasłonięcie szyby taśmą klejącą, aby uchronić nas przed strzępami szkła wbijającymi się w nasze wnętrzności i gardła”. Zanim jednak szyba zostanie w ten sposób zapieczętowana, Marta, jego córka, zostawia na oknie odcisk swojego pocałunku, przyjacielską i pełną miłości wiadomość wysłaną do świata. Pocałunek Marty zostaje tam jako gest miłości i przyjaźni, nadziei na przyszłość.

Poetki kryją „front domowy” z różnych perspektyw.

Halyna Kruk, pisarka i wykładowca literatury ukraińskiej na Lwowskim Uniwersytecie Narodowym. Opublikowała kilka wierszy i książek dla dzieci, a także otrzymała wiele międzynarodowych nagród literackich i stypendiów. Jej wiersz, bez tytułu, zestawia i nieskuteczny protest antywojenny w Rosji z surowymi realiami codziennego życia w oblężonym mieście: „wojny nie da się zatrzymać, jak jasna krew z rozdartej arterii”. Posługuje się ironią i delikatnym humorem. W ukraińskich miastach mężczyźni, „których życie nie przygotowało ich do walk ulicznych, ale wojna uczy szybko, w warunkach polowych”. Początkowo wojsko zabierało ludzi z doświadczeniem bojowym, „potem nawet tych, których doświadczenie bojowe to Dune i Fallout (nawiązujące do popularnych gier komputerowych) oraz krótka lekcja mistrzowska z wybuchowych koktajli od zaprzyjaźnionego barmana”.

Tymczasem w piwnicach i podziemnych bunkrach „dzieci śpią, płaczą, rodzą się dzieci na ten świat nienadający się do życia”. Jednak cała ludność jest zelektryzowana wysiłkiem wojennym; „na dziedzińcu przy placu zabaw leją się przeciwczołgowe jeże i śmiercionośne „napoje” – teraz rodzinny interes dla całej rodziny, która wreszcie nauczyła się radości wspólnoty i skoordynowanej pracy zbiorowej”. Wszyscy zbierają się razem; ale mimo to pojawiają się też inne obawy, ponieważ dorośli próbują utrzymywać kontakt ze starszymi osobami i osobami pozbawionymi domu, które nie odpowiadają na coraz bardziej zdesperowane telefony. Tak właśnie wygląda wojna pod ciągłym oblężeniem.

Julia Musakova, jest autorką pięciu książek poetyckich i laureatką wielu nagród literackich. W swoim wierszu Torba ratunkowa jest ciągle pytana, czy spakowała swoją torbę ratunkową, ale co do niej włoży? Dziecięca koszulka z Kaukazu lub Syberii, która „zderzyłaby się we Lwowie”, dokąd mogliby zmierzać i przekazaliby złą wiadomość. Ale „korzenie zakopane w ziemi mnie nie puszczą, pociągną w dół”. Trudno jest wyjść, nawet w nagłych wypadkach. Decyduje się na kilka wyblakłych zdjęć, które nie zajmą zbyt wiele miejsca i będą przypominały minione czasy, a także lekarstwa, kserokopie dokumentów i zniszczone radio.

Kateryna Mikhalitsyna to poetka, pisarka dla dzieci i tłumaczka. Mikhalitsyna wyobraża sobie dialog matki z synem. Wiersz nazywa się (syn/dzień sformułowania). Wiersz jest celowo napisany w języku potocznym, częściowo po to, aby odzwierciedlić rodzaj języka, jakim może posługiwać się dziecko. A jednocześnie język nie jest bynajmniej językiem normalnego dzieciństwa, lecz jest narzucany bohaterom przez inwazję. Dziecko stara się pogodzić z tą nową rzeczywistością i pyta „wojna to katastrofa, prawda?”. Nawet nie czeka na odpowiedź, wie, że tak jest. Ale dlaczego? Sam próbuje odpowiedzieć, tak jak to widzi: „przyszło po coś, na przykład o niegrzeczność”. To najlepsze, co może wymyślić. Ale potem rozwija dalej: „może chcieliśmy zdobyć szczyt nieba, ale jakoś nie powinniśmy, jak Babilończycy, wiesz, ich wieża spadła, wiesz, słyszałem w szkole”. wiem, co powiedzieć. Jak wytłumaczysz to, co niezrozumiałe? Powstrzymuje łzy, milczy i brakuje jej słów. Potem pojawia się jeszcze jedna myśl: za wojny też można zapłacić? I rysuje mapę Ukrainy, z Krymem i Donieckiem na zamglonym oknie – „nietknięte, prawda? Oni są nietknięci, a nasi, mamo, tak jest, tak?’ Jego matka poprawia go, nietykalna, sugeruje. Ale ona się zastanawia: „Skąd wziąłeś, dzieciaku, to tak niedziecinne sformułowanie?”.

Z czternastu ukraińskich wierszy wyróżniłem w książce tylko pięć, ale wystarczy, aby dać czytelnikowi posmak mocy i serdecznych emocji dusz poddawanych barbarzyńskiemu atakowi. Przekazuje również ich zdolność do walki i opierania się z całej siły, nie tylko bronią, ale także, bardzo wyraźnie i silnie, słowami.

‘Ukraine In the work of international poets (Ukraine, Australia, Bulgaria, Israel, Poland, UK, USA)’ antologia pod redakcją Anny Marii Mickiewicz, Adama Siemieńczyka i Tomasza Mickiewicza, Londyn: Literary Waves Publishing.

Reklama

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Proszę wprowadź nazwisko