Bohdan Wrocławski – Jeden wiersz

2
178
Bohdan Wrocławski
Bohdan Wrocławski

Wyspy

Wszystkie wyspy z dzieciństwa nie są większe od
dziesięciogroszówki
podróżują z nami ciągle zasłuchane we własny oddech
od czasu do czasu znajdujesz je w kieszeni pełnej rupieci

lub na strychu nieba wysuwają swoje przezroczyste głowy
z czyjegoś serca i w niepokoju odmierzają twój puls
to ja krzyczą głosem zapomnianych barw
twoja pierwsza miłość właśnie umarłam
między tym i tamtym odgadnij mnie dotknij szeptem krwi

albo odejdź niech noc zaśnie na twoich wargach

na odległych bagnach zapalają się ogniki niepamięci
być może tam utopiłeś swoje nieszczęścia

ciągle odległy
poraniony w ogniu biegniesz jestem zatem twoim oddechem
popatrz jak nierówno wymijamy rosnące przy drogach paprocie
w ich cieniu kryją się pragnienia
mieszkają w malutkich kopertach

otwierasz je
czytasz

istnieją w nas opuszczone wyspy
mieszkają na oceanach obojętnie odległych
na morzach zupełnie nieznanych
pod niebem żalu wyrzeczeń i pretensji

wśród snów nabrzmiałych od nadziei
pękających z płaczem jak dojrzałe kasztany

Reklama

2 KOMENTARZE

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Proszę wprowadź nazwisko