Wacław Holewiński – Mebluję głowę książkami

0
193

Najlepsza na świecie jest miłość w klozecie…

Siedem lat temu pisałem o wcześniejszej książce Jastruna: „Pozbierajcie Państwo najbardziej sztampowe, najbardziej banalne opowieści o żonach. Czterdziestoletnich kobietach z kilkunastoletnim stażem małżeńskim. Nie, nie przebijecie autora „Kolonii karnej”. W Polsce normą jest, że każda kobieta robi sobie operację plastyczną, że miała stosunek homoseksualny z inna kobietą (w tym lustrze bohater Jastruna jednak nie sypia z innym facetem – zdumiewające!), że każda czuje się zagrożona gwałtem, że rodzi dziecko za pomocą in vitro, że pies jest największym złem świata, że niechciana ciąża, prasowanie, ludzkie robaki, córka nie je, a syn narkoman. Mało? Dobra: że jest przeświadczona, że mąż zaraził ją HIV-em, a jak ma sny to też związane z seksem… Nawet, gdy przyśni się czerwona plamka na dłoni.”

W moim prywatnym rankingu uznałem „Kolonię karną. Sceny z życia małżeńskiego” za najgorszą polska powieść w roku 2015. I sądziłem, naiwnie, że gorzej już nie można. Można, Tomasz Jastrun w „Zakręconych” pokazuje, że można jeszcze słabiej, jeszcze banalniej, z jeszcze większą dozą obsceny, która ma, oczywiście, być atutem.

Tym razem, niezły przed czterdziestoma laty poeta, uznał, ze przenicuje dusze młodych. Zastosował identyczny manewr jak w „Kolonii karnej”. Znów jest „on” i jest „ona”. Szesnastolatek, uczeń i dziewiętnastolatka, sprzedawczyni w sklepie.

On się w niej kocha, śledzi, stara się dać znak, że istnieje.

Ona widzi gówniarza, przecież to szczyl, ma dobiegaczy – starszych, bogatszych.

On się onanizuje wyobrażając sobie stosunek z Marzeną.

Ona miała w życiu dwóch facetów i ma kompleksy, bo… ma brzydką wargę sromową.

On znajduje ulotkę z burdelu na którym jest zdjęcie pięknej panienki.

Ona daje się poderwać facetowi i jedzie z nim do hotelu.

Baba w burdelu ma znacznie więcej lat niż ta na zdjęciu. Bierze od niego pieniądze, ale on nie ma wzwodu. Czy jest impotentem? Na koniec się do niej przytula.

Ona przeżywa awanturę w restauracji. Absztyfikanta zatrzymuje policja, ona ucieka z hotelu.

On słucha jak wąsaty staruch chwali Morawieckiego i Dudę, a elegant z laptopem stwierdza: „Wiochę robicie, chcecie Polskę cofnąć do średniowiecza, ciemnota!”

Ona słucha, jak absztyfikant peroruje o Bogu, ojczyźnie, honorze. „Naród trzeba kochać” – stwierdza.

Jego siostra widzi, jak się onanizuje. A mówił, że ma nie wchodzić bez pukania do jego pokoju.

Ona się zastanawia jak nie wyjść na łatwą, ale jedzie do hotelu. Jedyny problem, jak ukryć felerną waginę

On ma raka. A nie, to jakaś egzema.

On śledzi ją. Wie już, że mieszka na Pradze. Widzi ją w oknie, macha do niej ręką

Ona widzi go przez okno. Ojciec wybiega przed dom aby dać nauczkę gówniarzowi.

On zdołał zbiec.

Ona przegląda kosmetyki w salonie, perfumy za 700 złotych. Pojawia się przystojny nieznajomy. Ot tak, kupuje jej perfumy.

Jemu zmarła babcia w miasteczku pod Warszawą. „I każda taka dziura musi mieć cmentarz. […] Warszawa ma największy magazyn trupów.” Był kiedyś na Wólce Węglowej.

Przystojny nieznajomy przelewa jej na konto trzydzieści tysięcy. Na studia. Jeszcze nie wie, co będzie studiować. Może BHP. Wydaje trochę pieniędzy na buty dla siebie i siostry.

On chciałby być milionerem. Kupiłby sobie nowe Porsche 911 Carrera 4S PDK Cabrio. Wiśniowe.

Ona by się oddała darczyńcy, ale on niczego nie chce.

On pisze list do Marzeny. Nie wie, gdzie zostawić, może pod śmietnikiem.

Ona śledzi jego, ze zwierzyny staje się myśliwym. Już wie, gdzie mieszka gówniarz.

U niego w domu ojciec ślęczy przed telewizorem. Fakty w TVN-ie. Matka kiedyś oglądała Wiadomości, ale ojciec zabrania, bo to tuba propagandowa PiS-u.

Ona znajduje biały włos na głowie. Wyrywa go. Rok wcześniej wyrwano jej szóstkę, ząb. Śmiertelnie boi się dentysty. Najgorsze, że straciła kawałek siebie. Na zawsze

On znów się onanizuje. A szkoła jest beznadziejna. To strata czasu.

Ona jakoś tak znajduje się pod jego domem. Widzi go w oknie, macha do niego ręką.

Teraz dodajmy do tego sosu jeszcze parę bluzgów. W końcu to rzecz oczywista.

Myślą Państwo, że Jastruna nikt nie przebije? Straciłem złudzenia. Otóż ktoś w tym szaleństwie dodał jeszcze na okładkę blurba. Nie podpisał, czemu trudno się dziwić, nazwiskiem.

„Zabawna, bezpruderyjna, chwilami groteskowa opowieść o współczesnym pokoleniu młodych i o mękach dojrzewania, pisana z punktu widzenia nastolatka i młodej dziewczyny, ich językiem, na pewno spodoba się wielbicielom Buszującego w zbożu J.D. Salingera”

Salinger wstał z grobu, plunął trzy razy przez lewe ramię, ziewnął, uznał że nie warto wracać na ten padół. Wziął szpadel i sam się zakopał.

W moim rankingu Jastrun znów zajmie pierwsze miejsce. W kategorii: szmira roku.


Tomasz Jastrun – Zakręceni, Wydawnictwo Czarna owca, Warszawa 2022, str. 200.

Reklama

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Proszę wprowadź nazwisko