Julia Pietraszewska – wiersze

0
46
Filip Wrocławski
Filip Wrocławski


TELEFON

Wybacz, że chcę zadzwonić, znowu sama jestem.
Oczekuje pomocy, wsparcia i głosu Twojego ukochanego.
Łez otarcia w ciszy głuchej, bez dotyku, tylko głosem.
Posłuchania słowa Twego, liter, które splatasz mówiąc do mnie.
Chciałabym tak zawsze.
Druga, trzecia, czwarta w nocy, a ja siedzę i słucham, głosu Twojego w mojej głowie.
Chciałabym być bardziej odważna, świadoma i mądra.
Boje się ciszy, która po tym telefonie nastanie między nami.
Nie dzwonie, tchórze i chowam się.
Co noc, jest tak samo.
W mojej glowie setki myśli, które powiedzieć chciałam Ci.
Zostaną tam, będą tworzyć swoją własną bajkę.


BĄBELKI SZAMPAŃSKIE

Wino wylewam, szampan otwieram.
Bawię się w deszczu, pijąc bąbelki.
Tańczę i śpiewam, cieszę się życiem.
Jest ono łatwe, szampan pomaga.
Uśmiech szeroki, do tańca w sam raz.
Alejka pusta, latarnii blask, w górze księżyc z kieliszkiem czeka, aż podziele się szampanem drogim.
Wszystko pięknie i kolorowo, różowy świat przez okulary oglądam.
Bąbelki szampańskie unoszą się nade mną, patrze na nię, zazdroszczę, że odlecieć mogą.


ROZUM I SERCE

Zamknęłam rozdział, nie chciałam juz wracać.
Ułożyłam w głowie wszystko co mogłam.
Byłam smutna i przygaszona, płakałam często.
Chciałam do Ciebie, ale nie było Cię dla mnie.
Pogodziłam się z tym, poszliśmy gdzie indziej.
Żyłam dobrze.
Zbierałam kwiatki, książki czytałam, kochałam się w innych, uśmiech zakrył mój smutek.
Pogodziłam się ze wszystkim z czym mogłam.
Wróciłeś znów, mówiąc, że do mnie.
Serce uwierzyło, głowa nie chciała.
Bałam się bardzo, zbliżyć do Ciebie.
Nie wiedziałam co robić, serca słuchać zaczęłam.
Zostałam przy Tobie, a Ty znów odszedłeś, zostawiając bałagan do posprzątania.
Serce przywykło, goić się zaczęło, plastry naklejać, bandażem owijać.
Łagodził ból czas, pogoda przyjaciół zebrała.
Słońce wyszło, a rozum zapukał do serca, mówiąc ,,następnym razem mnie słuchaj” .


BEZTROSKA

Fartuszki białe ubrane,
pod ręke rządkami idą.
uśmiechem dzień przywołują,
śmiać się do łez potrafią.
Cieszą, się, zawsze, płaczą jak mogą.
Kochają najmocniej, przytulić też mogą.
Malutką niewinnością świat kolorują.


SŁODKOŚCI ŻYCIA

Słodko mi bardzo, gdy patrzę na Ciebie.
Życie nasze widzę, chce je mieć z Tobą.
Czekoladą oblane, marmoladą udekorowane.
Cukrem pudrem obsypane, owocami przegryzione.
Polewą dosłodzone, wisienką na torcie ozdobione.
Bezą otoczone, lekko momentami przebarwione.
Słodkie zawsze, gorzkie czasem.
Cukierkowy domek postawiony,
a w nim piernik osadzony.
Życie słodkie, prawda gorzka, może orzech je połączy?

Reklama

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Proszę wprowadź nazwisko