Roman Soroczyński – Kobiety a wojna

0
69
Kolaż Anny Jankowskiej

Na polskim rynku wydawniczym co jakiś czas pojawiają się książki, które prezentują kobiece spojrzenie na wojnę i, co bardzo ważne, rozliczenia z nią. Podjąłem próbę zaprezentowania kilku z nich.
Wybór Zofii  Williama Styrona nie jest nowością, bowiem została ona wydana w 1979 (lub, jak podaje Wydawnictwo Replika, w 1976) roku, zaś  pierwsze polskie  wydanie, w przekładzie Zbigniewa Batko, ukazało się w 1991 roku. Warto jednak zajrzeć do książki, która została zaliczona przez „Le Monde” do stu najważniejszych książek XX wieku, zaś w USA otrzymała prestiżową nagrodę National Book Award for Fiction. Sławę książki ugruntował film w reżyserii Alana J. Pakuli, w dodatku Meryl Streep otrzymała Oscara za rolę Zofii.

Akcja powieści rozgrywa się w 1947 roku na nowojorskim  Brooklynie. Zofia – piękna, delikatna córka polskiego antysemity i była więźniarka obozu koncentracyjnego Auschwitz nie potrafi się uporać z demonami przeszłości. W obozie zginęły jej dzieci. Jest partnerką Natana – żydowskiego intelektualisty i schizofrenika, który żyje obsesyjnym pragnieniem odwetu za zbrodnie wojenne. Stingo, początkujący pisarz i ich sąsiad, przeżywa fascynację obojgiem, bezgranicznie zakochuje się w Zofii i zostaje powiernikiem jej skrywanych, obozowych przeżyć.

Amerykański pisarz William Styron żył w latach 1925 – 2006. Zdobył popularność dzięki książkom: Pogrążyć się w mroku, Na pastwę płomieni, Wyznania Nata Turnera. Co ciekawe, ostatnia z wymienionych książek przyczyniła się do oskarżenia pisarza o podtrzymywanie rasistowskich stereotypów, a z drugiej strony przyniosła mu Nagrodę Pulitzera. Jego sława została ugruntowana dzięki sfilmowanej powieści Wybór Zofii.

W Wyborze Zofii William Styron przyjął bardzo ostry i emocjonalny styl. Nie oszczędza nikogo i niczego. Prezentuje fabułę powieści mocno i dosadnie. Zofia nie umie się pogodzić z wyborem, którego dokonała za drutami Auschwitz. Dopiero podczas rozmów ze Stingo stopniowo odkrywa bardzo bolesną, poruszającą i przygnębiającą prawdę o sobie. Nie dość, że podczas wojny dokonała tragicznego, przerażającego wyboru, to teraz znowu musi wybierać: tym razem, by ocalić siebie.
W trakcie czytania powieści targały mną różne odczucia – od wzruszenia, poprzez oburzenie, aż do refleksji: jak zachowałbym się w jej sytuacji? W ogóle należałoby się zastanowić, czy jesteśmy w stanie zrozumieć piekło nazistowskich obozów koncentracyjnych, jeśli nie doświadczyliśmy ich? Dlatego polecam tę, tchnącą oryginalnością, książkę ku refleksji.

William Styron, Wybór Zofii
Tłumaczył: Zbigniew Batko
Korekta: Maria Ignaszak
Projekt okładki: Mikołaj Piotrowicz
Skład i łamanie: Dariusz Nowacki
Wydawca: Wydawnictwo Replika, Poznań 2022, wydanie II
ISBN 978-83-66989-73-3

Blizny. Prawdziwa historia „królików z Ravensbrück” Marty Grzywacz – to pierwszy reportaż przybliżający mało znaną historię kobiet poddawanych eksperymentom pseudomedycznym w obozie w Ravensbrück. W malowniczych okolicach nad jeziorem Schwedt przeżyły one piekło, które dla wielu z nich było kontynuacją tego, co spotkało je podczas przesłuchań na Pawiaku czy lubelskim Zamku.
Książka opowiada o nazistowskim okrucieństwie, sile przetrwania i odwadze kobiet – młodych polskich działaczek ruchu oporu. To także historia kobiecego buntu i wzajemnej solidarności więźniarek różnych krajów, opowieść o lekarzach w służbie Hitlera i pewnej amerykańskiej filantropce, która postanowiła pomóc ofiarom eksperymentów w leczeniu ich blizn na ciele i duszy.
Marta Grzywacz jest polską dziennikarką radiową i telewizyjną, autorką książek i publikacji prasowych oraz lektorką audiobooków. Karierę dziennikarską rozpoczęła w 1992 roku w Radiu ESKA. Pracowała również w TOK FM i w Radiu RMF FM oraz w TVP1, pisała w czasopismach „Gala”, „Sukces” czy „Zwierciadło” oraz w miesięczniku „Focus” i w „Gazecie Wyborczej”. Jest autorką fabularyzowanego reportażu Obrońca skarbów. Karol Estreicher – w poszukiwaniu zagrabionych dzieł sztuki, w którym opisała historię odzyskania, zrabowanego uprzednio przez nazistów, ołtarza Wita Stwosza. Za biografię Nasza Pani z Ravensbrück. Historia Johanny Langefeld otrzymała Górnośląską Nagrodę Literacką „Juliusz” oraz I Nagrodę KLIO, przyznawaną przez Porozumienie Wydawców Książki Historycznej.
Podczas zbierania materiałów do reportażu autorka wykonała porządną pracę: dotarła do wielu źródeł i rozmawiała z naocznymi świadkami. Dzięki temu książka jest niezwykle autentyczna i to od samego początku: w prologu autorka opisuje wyprawę polskiego lekarza, który w 1975 roku spowodował odnalezienie na terenie b. NRD notatek poczynionych przez więźniarki obozu w Ravensbrück. Już podczas wojny starały się one informować świat o tym, co się dzieje w obozie. Wykorzystywały do tego fakt, że raz w miesiącu mogły wysyłać list:
Dziewczyny tak komponują układ słów w „oficjalnych” linijkach, żeby stworzyć hasło: List moczem. Ukryta treść jest krótka: „Zdecydowałyśmy napisać Wam całą prawdę”, po czym mówią o operacjach, zapowiadają kolejne listy i umawiają się na słowo-hasło, które rodzina powinna umieścić w odpowiedzi, żeby dać znać, że list odczytała.
A było o czym pisać: zostały one wybrane do pseudomedycznych eksperymentów! Oczywiście, nikt nie pytał ich o zdanie w tej kwestii. Poddano je doświadczeniom, zagrażającym ich zdrowiu, a nawet życiu. Nie dość, że prowadzono eksperymenty w kwestiach, które już dawno były sprawdzone i potwierdzone, to nie okazywano zainteresowania tym, co się działo z „królikami” po ich zakończeniu czy przerwaniu. Jeśli nawet zmieniano opatrunki, to tylko raz w tygodniu, wskutek czego powstawały kolejne zakażenia. Niemieccy lekarze musieli zdawać sobie sprawę z tego. I tu należałoby się zastanowić: dlaczego cywilizowani, jak wydawałoby się, lekarze uczestniczyli w tym okropnym procederze?
Marta Grzywacz nie daje odpowiedzi wprost na tak postawione pytanie, ale szczegółowe opisy powinny każdego z nas – szczególnie w kontekście okrucieństwa żołnierzy rosyjskich w Ukrainie – skłonić do refleksji. Choćby dlatego polecam tę książkę – nawet, jeśli czasem trzeba odłożyć ją, by złapać oddech.

Marta Grzywacz, Blizny. Prawdziwa historia „królików z Ravensbrück”
Redaktorka inicjująca: Elżbieta Kalinowska
Redaktorka prowadząca: Dorota Zwierzchowska
Redakcja: Katarzyna Damek
Korekta: Małgorzata Denys, Anna Dworak
Projekt okładki i stron tytułowych: Joanna Strękowska-Türkmen
Zdjęcie wykorzystane na I stronie okładki: © United States Holocaust Memorial Museum, Anna Hassa Jarosky i Peter Hassa
Zdjęcie autorki na okładce © Marta Grzywacz
Skład i łamanie: pagegraph.pl
Wydawca: Wydawnictwo W.A.B. / Grupa Wydawnicza Foksal Sp. z o.o., Warszawa 2022
ISBN 978-83-280-9256-3

Trzecia z omawianych książek, Kobiety pistolety. Maria Kowalska w rozmowie z Wiktorem Krajewskim również jest związana z tematyką obozową. Rozmowa miała dosyć trudny początek. Pani Maria Kowalska chciała uniknąć przykrych wspomnień, stąd spora część książki zawiera wspomnienia o jej rodzinie (miała pięć sióstr!), edukacji, dziewczęcych miłościach, pierwszych dniach okupacji, a wreszcie o działalności konspiracyjnej. Jako siedemnastolatka wstąpiła do konspiracji, by potem pomagać rannym. Przyjęła pseudonim “Myszka”.

Maria Kowalska była uczennicą prywatnego gimnazjum Anny Jakubowskiej przy Placu Trzech Krzyży w Warszawie. We wrześniu 1942 roku wstąpiła do konspiracji. W ramach Wojskowej Służby Kobiet należała do Pułku “Baszta”, gdzie była sanitariuszką. Po kapitulacji Powstania Warszawskiego trafiła do obozu koncentracyjnego Stutthof. Do emerytury pracowała w Ministerstwie Przemysłu Chemicznego.
Wiktor Krajewski jest dziennikarzem. W 2015 roku debiutował bestsellerową książką Łączniczki. Wspomnienia z Powstania Warszawskiego. Opublikował również Pocztówki z powstania, Chciałbym nigdy cię nie poznać oraz książki – rozmowy: Wiem, jak wygląda piekło (z Aliną Dąbrowską), Taniec na gruzach (z Niną Novak, najwybitniejszą polską primabaleriną). W 2021 roku ukazał się zbiór jego rozmów pod tytułem Seksoholicy.

Koniec Powstania Warszawskiego był dla Marii Kowalskiej początkiem piekła. W grupie czterdziestu sanitariuszek i łączniczek z powstania trafiła do pierwszego i najdłużej działającego na polskich ziemiach obozu koncentracyjnego – Stutthof.

Ustawiono nas czwórkami, zaraz za bramą główną obozu. To wtedy pierwszy raz padło w naszym kierunku stwierdzenie, że jesteśmy “kobietami pistoletami”. Rozejrzałam się dookoła. Wszędzie był widok biednych i cierpiących ludzi.

Wspomniana grupa była jedynymi Polkami o statusie jeńców wojennych, które trafiły do obozu. Wcielone w mundurach i z opaską powstańczą na rękach wzbudzały szacunek i chęć pomocy ze strony innych więźniów, ale też niechęć czy zazdrość. Odważnie żądały respektowania praw jeńców wojennych i śpiewały okupacyjne piosenki. Stanowczo sprzeciwiły się włożeniu obozowych ubrań i naszyciu numerów. Ich historia to opowieść o kobiecej przyjaźni i solidarności jako szansie na przetrwanie w obozie.  
Książka jest poruszającą opowieścią jednej z ostatnich żyjących kobiet pistoletów. Jak w warunkach obozowych wziąć odpowiedzialność nie tylko za siebie, ale i za całą grupę kobiet jeńców? Czy, mimo wsparcia ze strony innych, pojawiły się chwile zwątpienia? W jaki sposób “Myszce” udało się uciec z marszu śmierci?

Moim zdaniem, „opór” Pani Marii Kowalskiej przed poruszaniem trudnych tematów życia obozowego pozwala czytelnikowi zauważyć, że więźniowie obozów koncentracyjnych byli zwykłymi ludźmi. Teraz spotykamy ich niezwykle rzadko, dlatego warto czytać takie wspomnienia.

Kobiety pistolety. Sanitariuszka z pułku Baszta Maria Kowalska w rozmowie z Wiktorem Krajewskim
Redaktor prowadzący: Michał Nalewski
Redaktor koordynujący: Anna Godlewska
Redakcja: Joanna Habiera
Korekta: Grażyna Nawrocka
Projekt okładki: Paweł Panczakiewicz
Zdjęcie na okładce: Archiwum prywatne Marii Kowalskiej
Łamanie: Ewa Wójcik
Wydawca: Prószyński Media Sp. z o.o., Warszawa 2022
ISBN 978-83-8234-193-5

Czwarta książka, Dziewczyna z Berlina, również porusza kwestię obozów śmierci. Ale o tym za chwilę. Autorka, Kate Hewitt, prowadzi nas do 1936 roku, do pięknego domu w Berlinie, w którym mieszka Liesel Scholz. Jej życie jest pełne przywilejów i bezpieczne, dzięki pracy jej ojca, chemika, dla nowego rządu. Przypadkowe spotkanie z Rosą, córką ich żydowskiej gosposi, potwierdza obawy Liesel, że coś jest nie tak. Że brutalne zasady nazistowskiego rządu są okrutne, a inni wokół niej nie są tak bezpieczni jak ona. Liesel nieopatrznie zgadza się jej pomóc. Nawet jeśli będzie to oznaczało narażenie na niebezpieczeństwo wszystkich, których kocha.

Dziesięć lat później, w 1946 roku, znajdujemy się we Frankfurcie. Młody amerykański kapitan, Sam Houghton, przyjeżdża do Niemiec, by odnaleźć prominentnych nazistów i doprowadzić do ich procesów. Zatrudnia piękną, ale smutną tłumaczkę o imieniu Anna. Stają się sobie coraz bliżsi, jednak kapitan nie może przestać myśleć o tym, co przydarzyło się Annie podczas wojny. Wszystko dlatego, że Anna ma swoje sekrety, które wiążą ją z Berlinem i partią nazistowską.

Kate Hewitt napisała swoją pierwszą historię w wieku pięciu lat. Mimo, że wychowała się w Pensylwanii, spędzała lato i wakacje w jej wiejskiej chacie w Ontario. Studiowała w college’u i wkrótce po ukończeniu studiów przeniosła się do Nowego Jorku, aby rozpocząć karierę w teatrze. W 2007 roku otrzymała “The Call” z Mills & Boon za swoją pierwszą powieść dla Harlequin Presents. Wydała powieści romantyczne, a wśród nich Greckie pejzaże, Żona szejka, Biznesmen z Mediolanu, Jedna noc i całe życie czy Królowa jego serca. Ma na swoim koncie również kilkanaście książek, których jest współautorką. Oprócz pisania lubi czytać i podróżować.

Uważny Czytelnik skojarzy, co łączy Liesel i Annę. Co jednak stanowi istotę powieści? Kate Hewitt bardzo dobrze przedstawiła realia historyczne oraz klimat tamtej epoki. Liesel, jako córka znanego chemika, spotyka najważniejszych polityków III Rzeszy. Jednak nie zgadza się z nazistowską ideologią. Toczy dyskusje ze swoimi rodzicami, starając się zrozumieć, dlaczego naziści zdobyli kontrolę nad społeczeństwem, a ludzie nie protestowali. Zatem sama musi dokonywać wyborów, do czego potrzebna jest niezwykła odwaga. Przejawem takie odwagi jest choćby wskazanie przewin jej ojca:
Przez rok mieszkaliśmy w Auschwitz, gdzie zarządzał jedną z fabryk. Wiedział o obozach śmierci. Był tam od samego początku. Pytali go o zastosowanie cyklonu B.
Jednocześnie często towarzyszą jej strach i bezradność. Mimo tego stwierdza:
Możesz jedynie postępować w zgodzie z własnym sumieniem, niezależnie od tego, co się wydarzy, niezależnie od kosztów.
W książce Dziewczyna z Berlina nic nie jest czarno-białe. Choćby dlatego warto sięgnąć po tę wysublimowaną powieść.

Kate Hewitt, Dziewczyna z Berlina
Redakcja: Paulina Jeske-Choińska
Korekta: Lidia Kozłowska, Agnieszka Czapczyk
Projekt okładki: Mariusz Banachowicz
Zdjęcie na okładce: © lee avision/ Arcangel
Skład i łamanie: Teodor Jeske-Choiński
Wydawca: Wydawnictwo Filia, Poznań 2022
ISBN 978-83-8195-939-1


Roman Soroczyński
16.05.2022 r., Nowogród

Reklama

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Proszę wprowadź nazwisko