Wiersze tygodnia – Krystyna Cel

0
127
Bogumiła Wrocławska
Bogumiła Wrocławska


Ponadczasowość

            na kanwie wiersza Z. Herberta Tren Fortynbrasa

Na kamiennych schodach
leżysz martwy
Hamlecie wszechczasów
książki z tobą pójdą
pewnie na przemiał

Fortynbras wielu dziś twarzy
wypuścił już drony nienawiści
co jak psy gończe wywloką o świcie
z twojej narożnej baszty
nawet legendę
i postawią pod ścianą

a ty
na kamiennych schodach
leżysz martwy
twoje stężałe pośmiertnie rysy
szlachetne ale nadal za miękkie
za delikatne jak twarz kobiety

a naród trzeba wziąć krótko
za mordę
zwłaszcza te rozwrzeszczane miasta
nałożyć podatki
i nie cackać się

ty leżysz już przecież martwy


Cisza

Ja i cisza
wspomagamy się wzajemnie

ja daję gwarancję milczenia
ona wytchnienie od chaosu świata

w tej naturalnej symbiozie
słuchamy śpiewu ptaków

szumu wiatru
jęku spadających liści

cisza hołubi moje sny
i zapewnia że pozostanie ze mną

bo tylko jej wierność
została sprawdzona


Spiesz się

Spiesz się z wierszami
stary poeto
czasu masz niewiele

a gdy nadejdzie kres
zabierz ze sobą
swoje pracowite pióro

wieczność to zbawienny dystans
będziesz widział więcej i lepiej

tylko, że dla nas
czytelników
żadna to pociecha

gdy stamtąd
nikt jeszcze nie powrócił


W półmroku

Stoisz przed lustrem
i komentujesz w myślach
swoją starość

wokół ciebie pustka

bo któż chciałby podziwiać
coraz to głębsze zmarszczki
co brużdżą się bezkarnie

twoja dłoń
pomarszczona i więdnąca
też nie kwapi się do uścisku

mogłaby co najwyżej
przygasić światło

w półmroku nieostrego obrazu
wydajesz się sobie bliższy
i łatwiej ci znieść

swoją obecność w czasie


Na targu staroci

Żelazko na duszę
obok żelazko na węgiel

kto dziś jeszcze zbiera
te muzealne relikty

pytam w myślach

a moje zgrzebne dzieciństwo
rodem z PRL-u
jak bumerang powraca

płonie rozżarzona do czerwoności
dusza
jarzą się rozświetlone ogniem
węgle

sentymentalne echo
wypełnia przestrzeń


Teraz

Nieuchwytne  t e r a z
jest jak płatki śniegu
powstaje i znika

nie może nacieszyć się chwilą
zanim zdąży się uśmiechnąć
ginie

ucieka więc każde  t e r a z
do wieczności

nałożone jedno na drugie
milczeniem narasta
i gromadzi w sobie

niepotrzebne złogi


Wizjoner

Futurologiczny wizjoner
wyprzedza historię
nawet o kilka stuleci

i zastanawia się już dziś
jak będzie wyglądał świat
po upadku naszej cywilizacji

czy powrócimy do ponurych jaskiń
by ostrym grotem wyrzeźbić
na skalnych ścianach
znaki swego czasu

futurologiczny wizjoner
oddala ponury scenariusz
i tworzy horoskop
na najbliższe miesiące

niech to na razie
wystarczy


Genetyka

Nadal jest wiedzą tajemną
i chylimy przed nią czoło

gdyby starożytni wiedzieli o niej
tyle co my dziś

pewnie zaistniałaby
w panteonie bóstw
tuż obok Demeter

a składane jej dary
mogły zapewnić łaskawość
dla potomstwa

ale ta mściwa bogini
i tak by ich dopadła
nawet w trzecim pokoleniu


Znów

Codzienność sama wyznacza
swój zwyczajny rytuał

jakby z góry wiedziała
że znów trzeba się do czegoś zabrać

coś kupić coś ugotować
uprać posprzątać

w nagrodę film akcji
jakby ruchu było za mało

przez półotwarte okno
sączy się szarość codziennego dnia

Wiersze tygodnia redaguje Stefan Jurkowski
stefan.jurkowski@pisarze.pl

Reklama

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Proszę wprowadź nazwisko