Tomasz Miłkowski – NOC HELVERA

0
36

Mogło się wydawać, że zaskakujący dramat Villqista, którego premiery telewizyjna i teatralne w warszawskich teatrach Studio i Powszechnym przed ponad 20 laty wzbudziły emocje, już wyczerpał swoje możliwości, że już wszystko o tej sztuce wiemy. Tymczasem najnowsza jej realizacja w Teatrze Druga Strefa w reżyserii Sylwestra Biragi odsłania mniej widoczne, głębinowe sensy dramatu.

Noc Helvera jest utworem niezwykłym. To przenikliwe studium faszyzmu, a właściwie każdej ideologii opartej na nietolerancji, grożące teatrowi artystyczną klapą. Autor bowiem starannie zatarł ślady prowadzące do konkretnego miejsca i czasu akcji. Rzecz toczy się zatem w jakimś kraju i w jakiejś bliżej nieokreślonej współczesności – dziś albo sto lat temu, w Skandynawii albo może w Chorwacji. To odkonkretnienie dalszego tła idzie jednak w parze z natrętną konkretnością bohaterów, kobiety matkującej psychicznie zwichniętemu młodzieńcowi, którego kiedyś przygarnęła i teraz wychowuje nie bez uczuć wykraczających poza granice macierzyńskie, i jej niedorozwiniętego przybranego syna. Na szczęście więc nie jest to sztuka, w której dyskutują ze sobą idee, ale żywe, mięsiście narysowane postacie psychicznych rozbitków.

Karla i Helver szukają w sobie nawzajem ratunku przed okrucieństwem świata. Tymczasem fala ksenofobicznych rozruchów (przeciw „ścierwusom”, czyli rozmaitego rodzaju “innym”) prowadzi do zagrożenia życia ich obojga. Helver początkowo z energią neofity włącza się do ruchu przeciw ścierwusom, ale wkrótce to on sam staje się obiektem nagonki. Pomysł może nienowy (rewolucja pożerająca własne dzieci, antysemita, który okazuje się Żydem – to motywy obecne w wielu utworach), ale zrealizowany z żelazną dyscypliną i doskonałym wyczuciem mrocznej odmienności zaburzonej psychiki – zarówno w wymiarze jednostkowym, jak i zbiorowym.

Tym jednostkowym tropem poszedł Biraga w swojej minimalistycznej inscenizacji, nie korzystając z podpowiadanych przez tekst wersji dramatu jako misterium albo jako melodramatu. Biraga wybrał performans-tragedię. Na niewielkiej przestrzeni określonej prostokątem jasnego linoleum stoi stół, dwa krzesła i wieszak. Jest także kamera. Spektakl ukazuje nieuchronność zbliżającej się katastrofy, którą zapowiada najpierw nad aktywność Helvera (Piotr Duda) usiłującego podporządkować sobie Karlę i nauczyć ją „wszystkiego”, czyli wtłoczyć w ramy ksenofobicznego systemu, a potem jego zdumiewające podporządkowanie Karli (Halina Chrobak), która zdobytej przewagi już nie odda, prowadzi do tragicznego finału; jedynym rozwiązaniem dla tej pary przetrąconej przez los może być śmierć bohaterów jak w tragedii antycznej.

Akcję plastycznie organizuje unieruchomienie Karli, która prawie przez cały spektakl nie uczestniczy fizycznie w działaniach, jedynie komentuje zdarzenia, w  których materialnie nie uczestniczy, patrząc prosto do rejestrującej jej twarz kamery. Widzowie mogą  wybierać albo ekran, albo śledzenie jej skamieniałej sylwetki. To Helver gra zarówno Helvera, jak i Karlę, wykonując za nią polecone jej działania. Sytuacja jest wyraziście binarna: nad aktywny Helver i zamarła w bezruchu Karla. Pod koniec to się zmieni, kiedy Helver na polecenie swej przybranej matki zacznie połykać pastylki nasenne – teraz on zapada w bezruch, a Karla próbuje okazać mu miłość zastępczej matki. To poruszający finał performansu o przemocy dotykającej „innych”, tych, którzy nie pasują i zawadzają. W okrojonej, ale być może mocniejszej w wymowie wersji tekstu Noc Helvera okazuje się wyzwaniem rzuconym ludziom, niedostrzegającym wirusa ksenofobii. Przestroga szczególnie ważna w czasach, kiedy rozgrywa się na naszych oczach dramat uchodźców, na szczęście nietraktowanych w Polsce jak niechciani obcy, ale ofiary przemocy. Ale nie wolno zapominać o tym wszystkim, co działo się i wciąż dzieje na polsko-białoruskiej granicy. Tam empatia została wzięta w karby narzuconego odgórnie porządku, a przybysze z zewnątrz uznani oficjalnie za potencjalne zagrożenie.

Tomasz Miłkowski

NOC HELVERA  Ingmara Villqista, reżyseria i scenografia Sylwester Biraga. plakat Jan Wawrynkiewicz, realizacja techniczna Eligiusz Baranowski, obsada Halina Chrobak i Piotr Duda, Teatr Druga Strefa, spektakl 12 marca 2022.

Reklama

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Proszę wprowadź nazwisko