Szczęsny Wroński – GDYBYM BYŁ POCISKIEM

0
54
Fot. Aga Sabat

Do  jednego, każdy człowiek, każdy naród powinien mieć bezwarunkowe prawo. Do własnego domu i ojczyzny „bez lokatorów stukających w ściany” jak w latach 80. śpiewał Leszek Wójtowicz.* My, jako naród, wielokrotnie w naszej historii doświadczaliśmy zniewolenia. To wielki ból, gdy agresywny najeźdźca chce wyzuć cię z własności, narzucić swój punkt widzenia, odciąć do korzeni. Albo, argumentując frazesami, dokonać takiego retuszu twojego wizerunku, żebyś nie był w stanie sam siebie rozpoznać. Wydawało się, że na przełomie lat 80. i 90. , na bazie „pierestrojki” objawiła się nowa wiosna ludów. Jakiż to był entuzjazm, kiedy w 1989 roku, po Okrągłym Stole, dostaliśmy kolejne życie i szansę odbudowania własnej, niezależnej państwowości i kultury. Wtedy też pojawił się w Krakowie ukraiński Teatr Zwierciadło (Zierkało). Ileż w nich było autentycznej radości w prezentowaniu spektakli nasyconych duchem Ukrainy. Teatr został znakomicie przyjęty i na wiele lat zadomowił się u nas dzięki opiekuńczym skrzydłom cafe-galery „Ariel” na krakowskim Kazimierzu.  Grupa kijowskich artystów stworzyła  tutaj m.in. kabaretowe show „Od Kijowa do Krakowa jednakowa nasza mowa” z pieśniami ukraińskimi, lwowskimi i kresowymi, które w liryczny, a zrazem zabawny sposób ukazywał wspólnotę ukraińsko-polskiej kultury. Na występy teatru „Zwierciadło” przyjeżdżali goście nie tylko z całej Polski, ale i z całego świata.

To był trudny czas, po spustoszeniach, jakich w naszej ojczyźnie dokonała sowiecka „opieka”. Zrujnowana gospodarka nie była w stanie zapewnić Polakom godziwych warunków życia, dlatego wielu z nas wyjeżdżało do nielegalnej pracy za granicę. Ja również pięć lat z przerwami spędziłem w Londynie pracując na budowach, a później w  restauracjach. Wtedy przygarnął mnie artystycznie, działający w formule tzw. fringe, alternatywny The Tabard Theatre, który miał siedzibę w pubie nieopodal Turnham Green Tube Station. W międzynarodowym składzie zespołu znalazła się również sympatyzująca z Polską Brazylijka Martha Lima, jak się okazało córka  Artura Moreira Limy, laureata II nagrody XVIII Konkursu Szopenowskiego w roku 1965. Jego subtelną grą zachwycałem się jako nastolatek przymierzający się do pianistycznej kariery. W zespole Tabard pod kierunkiem Irlandczyka Sama Dowlinga zrealizowaliśmy spektakl „The Females” na podstawie sztuki mojego przyjaciela z Kielc, Henryka Jachimowskiego. Jakież było miłe zaskoczenie, gdy bodajże jesienią 1991 zjawił się w naszym londyńskim teatrze, znany mi z Krakowa Teatr Zwierciadło. Byli jak natchnieni, świeżutko po odzyskaniu przez ich ojczyznę niepodległości. Pragnęli podzielić się z nami swoim gorącym, jak dopiero co wyjęty z pieca chleb, spektaklem. Ich przesłanie było niezwykle radosne, wręcz promienne:  Jesteśmy Ukraińcami i rozpiera nas duma, że w końcu odzyskaliśmy nasz dom. Po skończonym przedstawieniu  kijowscy aktorzy wyszli na scenę z rozpostartą flagą Ukrainy. Do dziś pamiętam ich rozgorączkowane, spocone twarze i łzy spływające po policzkach.*

Po powrocie do Krakowa w 1993 roku z sympatią kibicowałem Ukraińcom, którzy z determinacją budowali swoje młode państwo i walczyli o narodową tożsamość. Wszyscy pamiętamy wspieraną przez Polskę i Polaków „pomarańczową rewolucję” (2004/2005), Euromajdan zwany rewolucją godności, który sprawił, że utworzył się w Ukrainie pierwszy, proeuropejski rząd (2014). Kreml w odpowiedzi dokonał aneksji Krymu i pod presją wojskową proklamował prorosyjskie republiki ludowe – Doniecką i Ługańską… Minęło niespełna 31 lat. 24 lutego 2022 roku Rosja Władimira Putina, jak na ironię laureata Pokojowej Nagrody Konfucjusza z 2010 roku,  z brutalnością i okrucieństwem niespotykanym w Europie od czasów II wojny światowej, napadła na pokojowo usposobioną Ukrainę, która w ubiegłym roku święciła 30 lecie niezależnego istnienia…

Wspomniany już Henryk Jachimowski** napisał w libretcie „Pieśni o Ziemi”: wojny są jak widowiska, a leitmotivem tego poruszającego spektaklu muzycznego była fraza: Nikt nie wie jak postępuje zło / co zamierza  /  jak je zatrzymać…

No właśnie. Czujemy bezradność oglądając na ekranach telewizorów  obrazy postępującego  z dnia na dzień unicestwiania narodu… Z niedowierzeniem i poczuciem bezsilnego buntu oglądamy ruiny osiedli, szkielety szpitali, ludzi błąkających się z reklamówkami i torbami w rekach, bezpańskie  psy pośród zgliszczy i dymiących popiołów… I z wbitymi w dłonie paznokciami zadajemy sobie pytanie: Co zrobić? Jak to zatrzymać?…

I odezwał się we mnie i wystrzelił w niebo wiersz – wyświetlony w marcu 2022 (po polsku, ukraińsku i angielsku) na fasadzie kamienicy przy ul. Brackiej Krakowie:****

Gdybym był pociskiem
zmieniłbym się w bukiet
rozświetlił Ukrainę
okrzykiem
love not war

Szczęsny Wroński

Przypisy:

*Leszek Wójtowicz, „Moja litania”, https://www.youtube.com/watch?v=7hqMiZbizFo

**Ukraina przyjęła Deklarację niepodległości 24 sierpnia 2991 roku. 1 grudnia 1991 roku odbyło się referendum, w którym Ukraińcy opowiedzieli się za niepodległością. Dzień później Polska jako pierwsze państwo uznała niepodległą Ukrainę.

***Henryk Jachimowski, poeta, prozaik, dramaturg (ur. 16.04.1938–zm.15.11.2014), „PIEŚŃ O ZIEMI”,  z muzyką Marka Tercza, premiera 23.02.2002 roku,  Scena Autorska Studio, Kielce

****„Wiersze na murach”, autorski projekt Michała Zabłockiego realizowany w Krakowie od 2002 roku, od roku 2010 we współpracy z międzynarodowym portalem Emultipoetry.eu.

Reklama

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Proszę wprowadź nazwisko