Paweł Krupka – IX Festiwal Poezji Słowiańskiej na Śląsku

2
57
Uczestnicy festiwalu przed Teatrem Polskim w Bielsku. Fot. Dawid Grajek

W Czechowicach-Dziedzicach i Bielsku-Białej odbył się w dniach 3-5 października IX Festiwal Poezji Słowiańskiej, zorganizowany przez jego inicjatora Ryszarda Grajka, szefa bielsko-bialskiego oddziału Stowarzyszenia Autorów Polskich. Udział w festiwalu sprawił mi niemałą satysfakcję z poniżej opisanych powodów:

Primo – doskonała organizacja. Cechą charakterystyczną większości festiwali literackich jest swobodne podejście organizatorów do logistyki i programu. Prezentacje obfitują w dłużyzny, kwadrans akademicki stanowi niezbędne minimum opóźnienia, zwykle ktoś się gubi, ktoś nie dojeżdża na czas itp. Na śląskim festiwalu wszystko zaczynało się i kończyło punktualnie, zakwaterowanie, wyżywienie i transport około 30 uczestników były bez zarzutu, a wszystkie prezentacje przeprowadzone wzorowo od strony technicznej.

Secundo – obecność literatów z różnych środowisk z całej Polski, spośród których większość stanowili aktywni promotorzy literatury, dla których festiwal stanowił okazję do wymiany doświadczeń i nawiązania pożytecznych kontaktów w aspekcie rozwoju współpracy i promowania nowych inicjatyw. Sam organizator, Ryszard Grajek, wielokrotne zaznaczył, że to właśnie spotkanie organizatorów życia literackiego i wymiana opinii stanowi bardziej cenny dorobek festiwalu, niż same prezentacje literackie, szczególnie w obecnych warunkach ograniczeń publiczności z powodu rygoru sanitarnego.

Tertio – atrakcyjna prezentacja poezji z dobrym wykorzystaniem multimediów i wyposażenia technicznego, które oferują nowoczesne obiekty ośrodków kultury. Estetyczne i przemyślane prezentacje na ekranie oraz sprawna konferansjerka trzymająca program w tempie, sprawiły, że na festiwalu nie było nudy, gadulstwa i bałaganu, które są od lat zmorą festiwali literackich, nie tylko zresztą w Polsce.

Głównymi prezentacjami festiwalowymi były gale poetyckie w bielskim Domu Kultury im. Wiktorii Kubisz oraz w Miejskim Domu Kultury w Czechowicach-Dziedzicach. Jak wyżej wspomniałem, ich główną atrakcję stanowiły prezentacje multimedialne oraz dobra oprawa muzyczna w wykonaniu bielskiego zespołu Retrospektywa i młodego artysty czechowickiego teatru muzycznego Movimento, Mikołaja Grygierczyka. Niestety, na tle dobrej oprawy muzycznej, jak zwykle blado wypadli poeci, w większości mało wyraziście i w niezbyt atrakcyjny sposób prezentujący na scenie swoje utwory. Wyraźnie kontrastowała z nimi wspaniała, barwna i sugestywna recytacja jedynego zagranicznego gościa festiwalu – Miroslava Kapusty z Bańskiej Bystrzycy. Nieudolność sceniczna poetów jest jednak od wielu lat organiczną słabością życia literackiego i wynika z utraty przez poezję swego podstawowego charakteru sztuki estradowej, który przez wiele minionych wieków, a nawet tysiącleci, odróżniał lirykę od innych rodzajów wypowiedzi literackiej.

Jednym z najciekawszych i najbardziej wartościowych elementów programowych festiwalu było spotkanie z poetą z Wybrzeża Wojciechem Kassem, który bardzo umiejętnie i przystępnie przedstawił wspomniane wyżej główne cechy gatunkowe, jakie liryka zdaje się zatracać w naszej epoce. Ubarwił swe wywody umiejętną i ciekawą interpretacją własnych utworów. Zwracam na ten element szczególną uwagę, bowiem na większości festiwali literackich brakuje wartościowej refleksji nad stanem i rozwojem tych gatunków literackich, które utraciły popularność i stały się zupełnie niekomercyjne. Dotyczy to zwłaszcza poezji, a debaty publiczne na temat możliwości wyrwania jej z niszy i zapewnienia większej nośności społecznej ograniczają się zwykle do okoliczności finansowania wydań poezji i technik marketingowych, nie sięgają natomiast samej istoty rzeczy, czyli ewolucji strukturalnej poezji, która rozmyła się w innych gatunkach i stała się przez to mało atrakcyjna, ustępując pola głównie piosenkarstwu. Głos Kassa na Śląsku był więc w znacznej mierze wołaniem na puszczy, został jednak zauważony i doceniony, przynajmniej przez uczestników festiwalu.

Cennym dopełnieniem programu festiwalowego były prezentacje autorów w szkołach. Dobrze, że takie spotkania stanowią coraz częściej element stały większości festiwali poezji. Szkoda natomiast, że formuła tych spotkań jest zwykle taka sama, czyli są to prezentacje utworów przez autorów dla mniej lub bardziej znudzonej, biernej gromadki uczniów. Ośmielam się zadać pytanie, czy nie lepiej byłoby zmienić konwencję takich spotkań i zastąpić je rozmową poetów z uczniami na temat poezji i jej recepcji, w której młodzież powiedziałaby jasno autorom i promotorom liryki, dlaczego większość młodych ludzi nie interesuje się poezją i preferuje inne formy sztuki.

Jedną z ozdób festiwalu była poetka z Zakopanego Teresa Bachleda Kominek, prezentująca swe utwory w gwarze podhalańskiej i w tradycyjnym góralskim stroju. Literatura dialektalna, w Polsce słabo rozwinięta i praktykowana jedynie w nielicznych regionach, wymaga uwagi i troski organizatorów życia literackiego i dobrze się stało, że na śląskim festiwalu taką troskę jej okazano. Szkoda natomiast, że w programie festiwalu zabrakło miejscowej poezji gwarowej, która przecież na Śląsku jest bogata i zróżnicowana.

Warta podkreślenia jest jeszcze jedna istotna okoliczność festiwalowa, którą mieli okazję odczuć jedynie jego uczestnicy. A mianowicie, atmosfera przyjaźni i wzajemnej życzliwości. Nie czuło się w Bielsku i w Czechowicach śladu zawiści, rywalizacji ani podziałów, od pokoleń poważnie krzywdzących polskie środowiska twórcze. Wielka w tym z pewnością zasługa Ryszarda Grajka, będącego od lat dobrym duchem śląskiego środowiska literackiego, ale także koleżanek i kolegów przybyłych często z daleka, związanych z różnymi grupami i stowarzyszeniami, a jednak potrafiących stanowić zgraną i zgodną społeczność.

Trochę szkoda, że ta zgodna, aktywna i entuzjastyczna społeczność literacka nie objęła najmłodszego pokolenia. Honor młodzieży poetyckiej obronił w Czechowicach i Bielsku zaledwie jeden przedstawiciel, Mateusz Matura, dla którego pięknym i wzruszającym wyróżnieniem był występ przed dawnymi kolegami ze szkolnej ławy w zespole szkół elektrycznych w Bielsku-Białej. Cała reszta uczestników festiwalu, włącznie z najmłodszymi, to twórcy już dojrzali i doświadczeni. Warto więc pomyśleć o sposobach wciągnięcia do wspólnego życia literackiego najmłodszej generacji. Myślę, że najłatwiej to osiągnąć przez włączenie do programu festiwali poetyckich form prezentacji preferowanych przez młodzież, takich jak slamy oraz lubiane przez młodzież gatunki muzyczne, zawierające ciekawe teksty poetyckie, jak rap lub metal.

Za rok czeka nas jubileuszowy, X Festiwal Poezji Słowiańskiej w Czechowicach-Dziedzicach i Bielsku-Białej. Pozostaje nam nadzieja, że rygor sanitarny zelżeje i pozwoli przyjechać na Śląsk poetom z różnych krajów słowiańskich, przede wszystkim zaś sąsiadów z Południa. Jednak nawet w przypadku trudności z przyjazdem, mogą się zaprezentować publiczności zdalnie na ekranie, który w obecnej dobie zaawansowanej techniki niewiele ustępuje fizycznej obecności na scenie. Życząc Ryszardowi Grajkowi i jego wspaniałej ekipie okazałego i pięknego jubileuszu, winszuję dotychczasowych osiągnięć. Dzięki jego ofiarności i pomysłowości Czechowice-Dziedzice, mimo skromnych rozmiarów, stały się na literackiej mapie Polski ważnym i poszukiwanym miejscem.

Paweł Krupka

Reklama

2 KOMENTARZE

  1. Fantastyczna relacja z przebiegu festiwalu, który nie tylko obfitował w poetów, co kusił piękną pogodą. Każdy z uczestników zabrał ze sobą wiele wspomnień i dobrej energii, która aż iskrzyła na spotkaniach. Już się tęskni za atmosferą oraz poezją festiwalową… Brawo Ryszard Grajek brawo poeci!!

  2. Pawle- Twój komentarz do Festiwalu mnie nie zaskoczył, napisałeś cała prawdę o tym co nas spotkało w ciagu tych jakże krótkich trzech dni, Ty byłeś pierwszy raz a ja byłam po raz siódmy, chociaż zmieniają się poeci i miejsca w których odbywają się spotkania, zawsze atmosfera i organizacja jest na medal, nawet kaprysna pogoda nie jest w stanie zakłócić przebiegu Festiwalu , mam nadzieję że ten jubileuszowy X w przyszłym roku pozwoli nam również świętować i cieszyć się poezją i muzykowaniem a także wieczornymi rozmowami o co już dziś proszę naszego wspaniałego organizatora Rysia Grajka
    Benia Krawiec

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Proszę wprowadź nazwisko