Elżbieta Musiał – ***

1
316

Po cóż mi jeszcze twoja tęsknota
zielona –
ciężar bliskości tego, co daleko.
                                         O jedną szklankę
koniaku za dużo, o jedną obcość, która tuż obok.
                                                    Ale ty spróbuj,
jeszcze raz zaśpiewaj dla mnie, Cize. Póki nie
zasłonił cię obłok ostatni z ostatnich.
Raz jeszcze morny w oparach papierosa
zrośniętego z twoją krwią jak z drzewem.
Jeszcze raz zdejmij buty
                                      przed spektaklem,                                      
lub prościej będzie,
gdy ich po prostu nie włożysz.
Nie zwlekaj. A będzie, jakbyś wydeptywała
własnymi stopami łąki Mindelo.
Takie handmade, na które zwołasz pamięć,
wiatr nędznych portów i jeszcze
głodniejszych braci.    
Nalej nam do szklanek koniaku
i otwórz ten przeciąg w duszy.

(Fragm. poematu „Na zdjęciu wciąż żyjemy)

Reklama

1 KOMENTARZ

  1. Zaskoczyła mnie ilość skojarzeń, jakie wywołują słowa tego wiersza w mojej pamięci. Wiem, że Autorka pisała o swoich doświadczeniach, ale dotknęła tylu elementów wspólnych tego, co zawsze i wszędzie może się wydarzyć każdemu człowiekowi, że wiersz ma szanse, aby się nie zestarzeć.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Proszę wprowadź nazwisko