Tadej Karabowicz – Przekorna cielesność trwania

0
166
Zbigniew Ikona Kresowaty.Portret Andrzeja Saja

         Twórczość literacka Andrzeja Saja – krytyka sztuki i fotografii, eseisty oraz poety, przypomina o istnieniu diametralnych interpretacji słowa. Świadectwem tego pozostają najnowsze tomiki wierszy Oprawa światła (Wrocław 2020) oraz Stare zwyczaje Młode nawyki (Wrocław 2021). Odpowiadają one na pytania stawiane wobec kontekstu doświadczenia życiowego i literatury. Utwory zawarte w tomikach, są antropocentryczne wobec rzeczywistości. Liczy się w nich zasada, że to właśnie człowiek jest wpisany w centrum Wszechświata. Zwrócili na to uwagę Urszula Benka, pisząca o tomiku Oprawa światła i Roger Piaskowski w eseju zamykającym tomik Stare zwyczaje Młode nawyki. Uwypuklili oni osobiste emocje w twórczości Andrzeja Saja oraz skupili się na intelektualnym trzonie jego liryki. Poezja tomików, to forma autoportretu, który opowiada o emocjach i nosi znamię tradycji intelektualnej: “Nieświadoma młodość i pewna swego, / w dokonaniu, przeżywana starość. / Dwa brzegi tej samej znaczonej rzeki / wy-jaśniania i po-godzenia” (Utwór Razem, z tomiku Stare zwyczaje Młode nawyki, s. 30). Symbolika antropologii “dwóch brzegów”, młodości i starości, tak rozbudowana zwłaszcza w malarstwie symbolicznym, brzmi w twórczości Andrzeja Saja, jako wyzwanie wobec kosmologii platońskiej, zawartej w dialogu Timajos. Traktuje on o fizycznym istnieniu ludzkiego pierwiastka we Wszechświecie. Stąd Andrzej Saj mówi, skoro istnieje “nieświadoma młodość”, to także istnieje “przeżywana starość”. Ich ontologiczne trwanie wyznaczają dwie twarze bytu człowieka. Szerzej na ten temat pisze sam autor we wstępie do tomiku Stare zwyczaje Młode nawyki.

         Urszula M. Benka wprowadza w posłowiu do tomiku Oprawa światła, kategorię “poezji niemożliwej”. Jest to element podziału wszystkich bytów istniejących w słowie – w sensie wertykalnym na “możliwe” i “niemożliwe”. Mówią o tym strzeliste i smukłe wiersze obu tomików. To także antonimiczne pojęcie  horyzontalności poezji, przemieszczającej się poziomo wobec szerszego pojęcia sztuki. Kategoria “poezji niemożliwej” w twórczym dyskursie Andrzeja Saja, jest próbą odejścia od utartej ścieżki i wyjściem na szerszy areał graniczący z malarstwem surrealistycznym, rysunkiem, czy fotografią. Stan takiej perspektywy twórczej Urszula M. Benka nazywa “notacją dialogu z samym sobą”. Zdaniem krytyczki, jest to poszukiwanie filozoficznego sensu w literaturze i sztuce współczesnej. Gleba tego poszukiwania pozostaje trudna. Uprawiając sztukę fotografii, artysta natrafia na kłopoty natury formalnej. Zastanawia się, jak wydobyć czarno białe kolory ze zdjęcia, w dobie unowocześnienia fotografii w nowe nośniki, takie jak komórki, smartfony. czy tablety. Idąc tym tropem, należy dodać, że malarz także napotyka na trudności w znalezieniu “prawdziwych” farb, a poeta wierny powołaniu, wprowadza słowo na Facebook i e-wydawnictwa, traktując wersję papierową tradycyjnych książek jako przeżytek. Pisząc o tym, musimy być świadomi zmian które zachodzą w świecie Internetu i dotyczą również poezji. Andrzej Saj stan ten nazywa siłą “co czaszki na wskroś rozkuwa / i słowa skutecznie przeciw ciszy daje / ta myśl przekorna cielistości trwania / krwią żyje i serce sobą napawa”. (utwór (***ta siła co wysadza kwiaty), z tomiku Oprawa światła, s. 30).

         Świadomość literacka autora ociera się o wyszukaną parabolę semantycznej chropowatości. W utworze (***obraz taczki w deszczu), kierowanej do C. K. Wiliamsa, poeta przywołuje językiem wyobraźni przeżyte przez niego kategorie istnienia, takie jak dzieciństwo, czy młodość. Znajdują się one za szybę kreatywnej wyobraźni oraz w niedostępnej norwidowskiej “kropli poezji”:

obraz taczki w deszczu…
ten obraz wyświetla się z tyłu głowy
na ekranie domysłu
żaden malarz nie osiągnie
tej zwinności słowa które wnika
które się w sobie zapada i wyjaśnia
jak śnieg na białym pióropuszu drzewa
jak klocki nocy czarno ułożone
ciasno – wokół spojrzenia
żadne słowo nie zapali tej iskry
biegnącej od oka do dłoni malarza
gdy ten rozpłomieni obraz nieba

krążą krople poezji w mżeniu
widzę i płaczę
we łzach czerwieni się litera
na taczce nierozpoznania

utwór (***obraz taczki w deszczu), kierowany do C. K. Wiliamsa)

            Tak rozumianą filozofię sensu, spotykamy w obu tomikach poety. Zapewne jest to spowodowane głębszą analizą rzeczywistości, którą można by nazwać kategorią szukania siebie w sensie wertykalnym i horyzontalnym. Przykładem pozostaje utwór (***jakiś wiersz powierzony komuś), będący wykładnią wewnętrza poety, światłem jego duszy, strukturą jego ontologicznej rzeczywistości.

jakiś wiersz powierzony komuś
kiełkuje w ustach; plotka
jakiś wiersz zasiany w nocy
rośnie w macicy : dziecko
jakiś wiersz porzucony na ulicy
zasłuchany w stukot: pochód
jakiś wiersz spętany myślą
jest jak sztylet : trafia w sedno
utwór (***jakiś wiersz powierzony komuś)

            Andrzej Saj w utworze (***jakiś wiersz powierzony komuś), nadał liryce własnej cech  aksjologicznych. Upatrując w słowie siłę sprawczą, powołał się na arystotelesowską ontologię dualizmu materii i formy. Samą czynność na rzecz stawania się rzeczywistości, poeta nazwał “wierszem”. Posiada ona otwarte cechy przyczynowe.

            Materia utworu to byt rozciągnięty w przestrzeni czasowej: “jakiś wiersz zasiany w nocy / rośnie w macicy : dziecko”, i forma jako akt udoskonalający: “jakiś wiersz spętany myślą / jest jak sztylet : trafia w sedno”. W obu przypadkach ontologiczność, ociera się o indywidualną materię, o chropowate brzegi istnienia, by stać się “siłą sprawczą” poetyckiej inwencji.

Co jakiś czas – przywołać czas
do spowiednika i rozgrzeszyć
za to wszystko co czynił nam
ale także za to co zaniechał
              Co jakiś czas – zmusić czas
by się tłumaczył nam za siebie
że nas traktuje jak niewolnych
którym stale narzuca cel
             I stale zabiera cenne chwile
             i się marnuje w swym zacięciu
             niech się wreszcie zamknie w sobie
             ten czas niechętny wobec nas
utwór (***Co jakiś czas – przywołać czas)

         Wyobraźnia autora ma w niniejszym utworze strukturę przestrzenną. To co Urszula M. Benka nazywa “giętką pięciolinią metafor”, staje się wieloznaczną polifonią. Poeta mówi: “zmusić czas / by się tłumaczył nam za siebie / że nas traktuje jak niewolnych / którym stale narzuca cel”. W tej metaforze opisany jest  czas, jako kategoria przestrzenna. Wybrzmiewa ona jako reguła poetyckiej odwagi mówienia wprost. To ważny element twórczości Andrzeja Saja jako poety. W obu omawianych tomikach, dokonuje się bowiem głębsza analiza samego siebie, a słowo nabiera innego, by nie powiedzieć jaskrawego oświetlenia.

         W utworze (***nie pytaj poety – skąd wiersz), trwa odkrywanie prawdy transcendentnej o “blasku ciemnych słów”. Odbywa się ono wobec perspektywy patrzenia na wszechświat i postrzegania oddzielnych fragmentów życia. Są one dane po to, by codzienności nie zalewała pustka “w księdze skarg i życzeń”:

nie pytaj poety – skąd wiersz
bierze swą siłę i zadziwienie
skąd bije blask ciemnych słów
w jego ognisku rozjarzonych

nie dyktuj stronom pytań
i nie zapisuj odpowiedzi
w księdze skarg i życzeń
gdyby taką podrzucił Bóg

stojący za ladą wieczno-sklepu
z półkami pełnymi tego co jest
niewypowiedziane a tak proste
bo piękno ich jest niewidoczne

nie pytaj dlaczego Bóg
albo owo źródło wszystkiego
bije się o słowa bijące
w sercu poety – gdzie wiersz

tyka jak bomba odbezpieczona
z zapalnikiem bólu doznania
a to znaczy że za tę krawędź
przenika tylko lęk poety

utwór (***nie pytaj poety – skąd wiersz)

         Andrzej Saj w twórczości poetyckiej poszukuje własnych algorytmów. Poeta uważa, że jego algorytmy mają nieskończony porządek jasno definiowanych ciągów poetyckich. W ich werbalnym, uduchowionym obrazie tworzą się struktury słowne i przypominają “ocean marzeń”. Poeta mówi o tym w utworze (***W karcie urodzenia: pierwszy krzyk), z cyklu: W drodze:

W karcie urodzenia: pierwszy krzyk
bólu na brzegu jego ujawnienia,
potem sen dziecka rozbujany ramionami
matki, która już przed spełnieniem
płynęła wraz po bezmiarze troski,
wprost do oceanu marzeń, gdzie jej syn
będzie królem wód wolności i korsarzem
bogactwa – opromieniony chwałą
zwycięstw nad sobą i nad pokoleniem
takich jak on bezbronnych czcicieli
niemowlęcego kwilenia za mlekiem
i oznakami czułości; którymi się wpisuje
matka w białe pieluchy tej Księgi;
wypełnionej od początku do śmierci
drobnym ściegiem wątłej nitki ust,
złożonej na główce niemowlęcia.

         Strofy poetyckie wyraźnie podlegając uproszczeniu, stają się opowieścią o emocjach osobistych: “płynąc po bezmiarze troski, / wprost do oceanu marzeń”, tworzą rozległą przestrzeń bezpośrednich doznań. To co wydawało się tajemnicą, poprzez ukryte emocje serca, urealnia się w otwartej księdze narodzin “niemowlęcym kwileniem” i “białymi pieluchami”, tworząc fundamentalne i  odświętne sztandary istnienia. Krzyk narodzin, to bezapelacyjna przepustka do bycia w istnieniu. To niecierpliwy zachwyt w oczekiwaniu na nowego dziedzica ziemi, postrzeganego w kategoriach osobistych i przestrzennych. Stąd utwór posiada szerszą formułę filozoficzną. Jest rodzajem wykładni paralelizmu, bowiem tożsamość poczętego życia i narodzin wiąże się z filozofią przyjścia. Narodziny człowieka, to znak przymierza, symboliczne przypomnienie faktu opuszczenia arki Noego i zejścia na ląd. Tomik Oprawa światła, powstał w latach 1982-1987 i dedykowany jest synowi poety. Daty powstania przypominają o umiejscowieniu zbiorku w trudnej chronologii przestrzennej lat 80. Utworom towarzyszą dwie sentencje, św. Pawła “Wszystko co jest wyjawione, staje się światłem” i Simone Weil, “Kto spożywa światło, żyć będzie”.

         Twórczość Andrzeja Saja przemawiając językiem poezji uduchowionej, uświadamia odwieczną spójność świata i wzniosłych strof z egzystencją człowieczą. Wyrastając z podglebia autorskiego, jest poezją podlegającą ciągłej indywidualnej ocenie. Poeta mówi: “Jesteśmy w drodze – wprost z młodości / w przyszłość, która dojrzewa w czasie, łącząc / stacje mijane pełne obcych podróżnych / czekających na swoje pociągi”. (utwór W drodze, z tomiku Stare zwyczaje Młode nawyki, s. 74). Andrzej Saj nie boi się mówić o emocjach w sposób potoczysty i szczery. Widzimy to na przykładzie obu omawianych tomików, ale zwłaszcza w zbiorku Oprawa światła. Emocje twórcy nabierają czynnej ekspresji i są jak górski strumień, płynący na przełaj przez kamieniste brzegi życia.

Wrzesień, 2021

(Cytowane utwory pochodzą z https://pisarze.pl/2021/07/27/wiersze-tygodnia-andrzej-saj/: 2021. 09. 13)
Andrzej Saj Oprawa światła, Oficyna Wydawnicza „Akwedukt”, Wrocław 2020, s.124. Posłowie Urszula M. Benka
Andrzej Saj Stare zwyczaje Młode nawyki, Biblioteka Pisma Artystycznego Format, Wrocław 2021, s.152. Posłowie Roger Piaskowski, grafiki Eugeniusz Get-Stankiewicz.

Reklama

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Proszę wprowadź nazwisko