Paweł Krupka – nowa książka Juozasa Žitkauskasa, litewskiego twórcy nowoczesnej poezji dialektalnej

0
71

W Wilnie ukazał się nakładem wydawnictwa Naujoji romuva nowy zbiór poezji Juozasa Žitkauskasa, znanego już polskim czytelnikom nie tylko jako bardzo oryginalny poeta tworzący w gwarze dzukijskiej, lecz przede wszystkim jako niezwykle aktywny i energiczny organizator międzynarodowego życia literackiego na Litwie. Wymowny tytuł książki Dubeltavos išpažintys – Dwoiste wyznania wprowadza czytelnika w baśniowy świat poetyckich rozważań i doświadczeń współczesnego człowieka, który chroni się przed zgubnym działaniem globalistycznej, wielkomiejskiej cywilizacji w świecie wyniesionym i zapamiętanym z dzieciństwa, spędzonego w tradycyjnej wiejskiej społeczności i na łonie przyrody.

Žitkauskas pochodzi z Kopciowa, małego miasteczka w graniczącym z Polską regionie Dzukii. Mimo niewielkich rozmiarów, Kopciowo odznaczyło się w historii m. in. jako ostatnie miejsce zamieszkania i pochówku Emilii Plater. Postać bohaterki powstania wpłynęła na aktywność społeczną poety w zakresie promocji historii i kultury rodzinnej ziemi. Od wielu lat Juozas tworzy równolegle poezję w ogólnokrajowym, tzw. standardowym języku litewskim oraz w rodzimej gwarze dzukijskiej. Cechą charakterystyczną jego twórczości jest natomiast podejście do dialektu jako tworzywa literackiego. Większość poetów na całym świecie zwykle wykorzystuje gwary do tworzenia utworów w tradycyjnej poetyce i formach. Użycie literackie dialektu, jako języka głównie mówionego, a nie pisanego, a tym samym ograniczonego do codziennej komunikacji z najbliższym otoczeniem, w pełnym wymiarze tematycznym i estetycznym, sprawia na ogół trudność większości poetów. Zwykle nie chcą lub nie potrafią pisać gwarą utworów „współczesnych” z braku łatwo dostępnej w dialekcie nowoczesnej aparatury pojęciowej i specjalistycznego słownictwa.

Nieliczni zadają sobie trud pokonania tej bariery i do nich właśnie należy Juozas Žitkauskas. Wydał dotąd kilka zbiorów poezji w gwarze dzukijskiej, w których podjął skuteczną próbę wypracowania w dialekcie poetyki charakterystycznej dla poezji XXI wieku. Równolegle opublikował parę zbiorów w języku litewskim. Tym razem połączył oba języki w jednym zbiorze. Jak bowiem sam tytuł wskazuje, Dwoiste wyznania to zbiór „podwójny”, w którym wiersze napisane w obu językach są ułożone parami. Stanowi to bardzo oryginalną konfrontację wyrazu poetyckiego dwóch języków pokrewnych, lecz bardzo różnych pod względem ról społecznych i komunikacyjnych. Jak ta konfrontacja wypada? Pozornie są to wiersze napisane w podobny sposób. Niemniej, redaktor książki, Dainius Gintalas, zwrócił uwagę na zróżnicowanie tematyczne utworów „standardowych” i gwarowych. W tych pierwszych zauważył dominację codzienności, racjonalizmu i teraźniejszego życia miejskiego, w drugich zaś dostrzegł prym przyrody, mitu, magii i historii. Mimo takiego zróżnicowania poecie udało się utrzymać w całym zbiorze spójność poetyki i utrzymać go w oryginalnym i zbliżonym klimacie.

Jak zwykle w poezji Juozasa, i w Dwoistych wyznaniach pojawia się regularnie tajemnicza postać żaby Anielki, towarzyszki podmiotu lirycznego w poprzednich zbiorach autora. Znaczenie filozoficzne i estetyczne tej osoby – żaba wszak posiada w utworach wszelkie ludzkie cechy społeczne i psychologiczne – zasługuje z pewnością na odrębne studium krytyczne. Tu się go nie podejmuję. Z Anielką spotkają się Państwo wszakże w niewielkim wyborze wierszy z książki – tym razem w świecie opery, która symbolizuje tu ogólnoeuropejski kontekst kulturowy na styku z baśniowym, ludowym mikrokosmosie Dzukii.

W przeciwieństwie do literatury tworzonej w tzw. językach standardowych, poezja dialektalna stanowi wyzwanie dla tłumacza, bowiem tłumaczona na język ogólnokrajowy, traci swe cechy charakterystyczne i zyskuje brzmienie i formę wyjętą z oryginalnego kontekstu kulturowego. Pewnym, choć z pewnością dyskusyjnym rozwiązaniem, jest przekład z gwary na gwarę zbliżoną pod względem społeczno-kulturowym. Dlatego taką próbę podjąłem w stosunku do dialektalnej twórczości Juozasa, tłumacząc kilka jego utworów na moją rodzinną gwarę góralską i publikując te przekłady w polskiej prasie literackiej. Niejednokrotnie też wspólnie prezentowaliśmy w Wilnie te utwory w obu gwarach, co zwykle spotykało się z zainteresowaniem i uznaniem publiczności. W przypadku nowego zbioru, podjąłem się przekładu na gwarę góralską utworu otwierającego zbiór, zaś wileńskie koleżanki przełożyły jeszcze wybrane wiersze na standardową polszczyznę. Przekłady kilku utworów znajdą Czytelnicy poniżej.

Chciałbym natomiast, korzystając z okazji ukazania się nowej książki Juozasa, powrócić do zaznaczonego na początku tematu działalności promocyjnej tego niezmordowanego animatora kultury. W tej materii bowiem jego osiągnięcia są imponujące. Stworzone przez niego przed zaledwie pięciu laty stowarzyszenie Slinktys może się pochwalić setkami projektów kulturalnych obejmujących wydania książek, wystawy, koncerty i organizację międzynarodowych festiwali kultury. Główne zaś jego zasługi to, primo, wyeksponowanie wielojęzycznego i wielokulturowego charakteru Wilna, secundo zaś, promocja młodych talentów i ułatwienie debiutów młodych pisarzy i artystów różnych dyscyplin. Spośród licznych oryginalnych inicjatyw Žitkauskasa, pewną popularność w Polsce zdobył międzynarodowy festiwal poezji w sieci Mosty Poetyckie, który od ubiegłego roku stanowi skuteczną odpowiedź na ograniczenia międzynarodowego życia literackiego wprowadzone przez pandemiczne rygory.

Juozas-poeta i Juozas-działacz to zatem dwa oblicza twórcy o nietuzinkowej osobowości, który mimo młodego wieku stał się w litewskich kręgach kultury autorytetem i punktem odniesienia. Nowemu zbiorowi poezji, stanowiącemu niewątpliwie ciekawy eksperyment literacki, życzę powodzenia wśród odbiorców i krytyki. Polskim czytelnikom zaś polecam niewielki wybór utworów, dający jednak pewne wyobrażenie o charakterze książki.

 Paweł Krupka


Pocuntki

łod swoik oćców
i łod moik oćców

łod świata oćców
i łod rannyk bram

łod Anielki haw
i łod zabki hań

juz z inksym łodzeniem
i z inksymi sąsiadami

Z gwary dzukijskiej na podhalańską przełożył Paweł Krupka


Ojcu

jednak nie spotkałem ciebie –
tylko szalały sinawe księżyca szały,
włos siwiał, broda
wciąż rosła i rosła – – –

i już cię nie spotkam,
nie te lata, kiedy mogliśmy,
służby poszukiwań są bezsilne,
przyjaciołom brakuje doświadczeń,
dni poplamione i oznaczone
już w zaświatach
      w zaświatach już,
pozostała tylko niepewność
z powodu tego jedynego zakołotania
w drzwi – – –

Przełożyła Edita Masiulianec


Przed wyjazdami

tylko zapachy wspomnień
z dymiącej patelni
ze złotym przysmażonym ziemniakiem,
żółtkiem jaja, kościołem między drzewami,
słońcem co wstało o wczesnym wiosennym poranku
w przygotowaniu do półdziennej podróży
terkoczącym autobusem do Łoździei
potem dalej,
gdzie coś mnie może czeka,
czekam ja, może coś się tam wydarzy,
co przesądzi o przyszłych sentymentach

jakie pojawią się narośle sentymentów,
jakie powierzchnie pokryją się zielenią,
gdzie okażę się ja sam
jeszcze nie do końca spełniony,
             nie całkiem zmęczony,
             który niczego nie znalazłem i nie wynalazłem?

tylko gdzieś w drodze i w drodze –
ozłoconymi połówkami ziemniaków z dzieciństwa

Przełożyła Edita Masiulianec


Opera dla Anielki

sprezentuję Anielce operę,
zobaczy tam Włochy i
dużo cudnych błyskotkami obłożonych bioder,
usłyszy, jak primadonna śpiewa arię,
a baryton poprawia sobie pelerynę.

sprezentuję Anielce operę,
czy się spodoba, czy też nie – bez różnicy
niech posłucha teatralnego zgiełku,
a gdy wróci do bagna niech porówna
albo weźmie mnie ze sobą do Włoch…

Przełożyła Dominika Olicka

Reklama

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Proszę wprowadź nazwisko