Jarosław Kapłon – w istocie

1
214
Fot.: Sylwia Kapłon

byliśmy dziećmi prl-u żadnych różnic
cokolwiek się przydarzy jest wspólne
jak teraz kiedy patrzymy w obiektyw okna
Gierka już nie ma i nie ma komu
rozdawać cukierków więc nie mogę
być pewny tego co widziałem i co słyszałem
świat ślepo trzymał się trzepaka
to miejsce nawet teraz przywołuje na myśl
odrobinę ciepłych wspomnień
a od pewnego czasu każdy zaczął być sobą
więc i ja zajmuję czymś ręce celowo by pozostać w ruchu
dzieciństwo na podwórku mobilizuje
i to już nie jest kwestia chodzenia po drzewach
czy chowania po piwnicach bycie dorosłym
to frapujące zajęcie ale tylko wtedy
kiedy ma się w sobie coś z dziecka

Reklama

1 KOMENTARZ

  1. Częstokroć myślę identycznie 🙂 Być może dlatego, że pomimo żółknącego na potęgę PESEL-u wciąż patrzę na ten świat oczami dziecka. Nie tylko zresztą ja, bo podwórkowe, jeszcze żyjące koleżeństwo także 🙂

    Miłe w odbiorze te linijko-strofki 🙂

Skomentuj agnieszka_hrehorowicz Anuluj odpowiedź

Please enter your comment!
Proszę wprowadź nazwisko