Z Konradem Jelińskim, „detektantem” dzieł Schaeffera rozmawia Tomasz Miłkowski

0
395
Konrad Jeliński, archiwum własne

Bogusław Schaeffer – niekończąca się opowieść

Od ponad 10 lat trwa już porządkowanie materiałów archiwalnych przekazanych Fundacji Aurea Porta przez Bogusława Schaeffera. Jaki jest zakres tych „porządków”?

Wraz z Krystyną Gierłowską, dyrektorką kreatywną Fundacji, i Judytą Grabowską, moją serdeczną zwierzchniczką, archiwalia przede wszystkim zabezpieczam, w dalszej zaś kolejności przygotowuję je do konserwacji i digitalizacji. Każdy utwór uważnie oglądam, a gdy występuje taka potrzeba – kompletuję, defragmentuję go, składam karty i mniejsze elementy tak, by przywrócić pierwotny ich układ.

Jak rozlegle to archiwum?

To setki tysięcy stron i dziesiątki godzin nagrań. Faktycznie jednak archiwum jest tak rozległe, jak rozległe jest w głowach ludzi. Gdy wydajemy płytę z utworami Schaeffera, na opanowanie których decyduje się dwóch pianistów, archiwum powiększa się, w sensie fizycznym, o część nakładu płyty, a w innym sensie, dużo istotniejszym, o to, co nagrania, proces produkcyjny i wydawniczy stwarzają w muzykach, reżyserach dźwięku i wszystkich zaangażowanych osobach.

Czy mógłby Pan określić skalę zaplanowanych prac? I mniej więcej na jakim etapie wytyczonego celu się Pan znajduje?

Mógłbym określić ją słowem „ogromna”. Jakiś czas temu znajoma spytała mnie o moje aktualne zajęcie. Gdy powiedziałem, że pracuję nad Schaefferem, skomentowała: „Ten Schaeffer to chyba niekończąca się opowieść”. Innym razem znajomy, którego uprzedziłem, że mogę spóźnić się na spotkanie, bo „kończę jedną rzecz przy Schaefferze”, odrzekł: „Myślałem, że Schaeffer jest nieskończony”. Obydwa komentarze były trafne, doprawdy nie wiem, kiedy będę mógł uznać, że moja misja została spełniona. Gdy każdy utwór zostanie nagrany? Jeśli tak, to mimo iż jestem osobą w stosunkowo młodym wieku i cieszę się dobrym zdrowiem, powinienem już zacząć zastanawiać się, w jaki sposób wdrożę kiedyś kogoś do przejęcia moich zadań. Jednej inkarnacji nie starczy na zbyt wiele rzeczy, które słusznie byłoby pomyśleć.

Czy są takie prace, które wymagają szybkiej interwencji, choćby z powodu fizycznych ubytków albo niekompletności materiałów?

Kwaśny papier trzeba odkwaszać i nie wolno z tym czekać, to sprawa jasna. Bywa, że aby daną partyturę czy tak zwany głos można było do odkwaszania przeznaczyć, należy również poradzić sobie z problemem wysychającego kleju. Gdy zauważam, że Schaefferowskie „wyklejanki” rozklejają się, fotografujemy dany układ (odklejające się od kart paski-pięciolinie), odkwaszamy jego elementy i całość artystycznie introligujemy.

Czy Pańskie zajęcia przypominają trochę pracę detektywa?

Zdaje się, że słowo „detektyw” posiada wspólny rdzeń ze słowem „detektor”. Zastanawiam się nad wykorzystującym ten rdzeń neologizmem, który dobrze opisywałby moją rolę. Może mógłby to być „detektant”, z końcówką jak w słowie „partyzant”, którego archaiczne znaczenie – „zwolennik” – też tu pasuje. Mówiąc hasłowo: odkrywam tudzież namierzam, by (re)kontekstualizować, a efekty swojej pracy staram się ujawniać niezwłocznie – i ujawniać wszystkim, czym różnię się od detektywa, który efektów swojej pracy nie ujawnia na forum publicznym.

Czy materiały już zdigitalizowane są już dostępne? A jeśli tak dla kogo i na jakich warunkach?

Są dostępne na Polona.pl oraz BoguslawSchaeffer.pl lub AureaPorta4Schaeffer.pl. Dla każdego. A samo zapoznawanie się ze zdigitalizowanymi materiałami nic nie kosztuje – poza, rzecz jasna, wysiłkiem poznawczym!

Pracuje Pan nad tym wielkim przedsięwzięciem niemal od samego początku. Co sprawia w tej pracy największą trudność?

Identyfikuję się z Przedsięwzięciem, dzięki czemu największa trudność jest największym wyzwaniem. Określiłbym je jako konieczność wprowadzenia porządku w chaosie, który na swój sposób jest już uporządkowany, jest „gotowcem”. Każde uporządkowanie takiego „gotowca” (w tym przypadku: nadanie zbiorowi struktury) wymaga całkiem sporej pewności siebie, gdyż skutkuje wprowadzeniem nowego nieporządku. Wprowadzenie nieporządku lepszego niż zastany – oto największe wyzwanie.

A jakie towarzyszą tej pracy „przyjemności”? Podobno miał Pan okazję stykać się osobiście z Mistrzem Schaefferem?

Poznaliśmy się osobiście w 2013. Zdarzyło mi się rozmawiać z Pawłem Szymańskim, Pawłem Mykietynem, to jednak ludzie z krwi i kości, nie żyjące legendy. Bogusław Schaeffer w 2013 taką żyjącą legendą był, a rozmowa z Legendą była dla mnie dużą przyjemnością, i bez cudzysłowu, poznaniacy życzą sobie właśnie przyjemności, nie miłego dnia, tamten dzień zdecydowanie zaliczyłbym do przyjemnych, każdy inny, w którym osobiście zwraca się do mnie schaefferolog czy schaefferysta, również do takich zaliczam. Sam zaś Mistrz – zwrócił się do mnie z podziękowaniem za to, co robię, i wyraził gotowość do dalszej współpracy. Zapamiętałem, że choć nie pił bankietowego wina, towarzyszył mu wyraźnie dobry humor, zdawał się być zaciekawiony tym, co się wokół niego wydarzyło, a działo się to podczas organizowanego przez Fundację festiwalu, Ery Schaeffera, w tamtym roku z udziałem Michała Urbaniaka.

Czy trafiają się jakieś znaleziska? Podczas swoich prac studyjnych korzystałem z zasobów archiwum – na przykład ze skanu egzemplarza reżyserskiego „Mroków”, wystawianych w stołecznym Teatrze Nowym przez Bohdana Cybulskiego, ale nigdy nie wydanych drukiem.

Wspaniale, że odnalazł pan w archiwum ten egzemplarz! Wiem, że dla badaczy i edytorów dostęp do możliwie wielu postaci danego tekstu jest kluczowy, dlatego też dwie, dla przykładu, kserokopie dramatu opatrzone różnymi uwagami na marginesie udostępniamy osobno. Nie posiadamy akurat innego egzemplarza „Mroków”, ale jeśli to się zmieni, poinformuję pana. Na takie znalezisko szczerze też liczę. Z ostatnich wymieniłbym „Kantatę”, ale nie znaną muzykę elektroniczną pod tym tytułem, tylko zupełnie inny utwór, wokalno-instrumentalny, z „Audiogramem” jako częścią centralną.

Co sprawiło, że podjął się Pan tego wielkiego zadania? Czy zaważył Pański stosunek do dzieła Bogusława Schaeffera?

Właśnie tak. Osobisty, dodam, stosunek. Mój daimonion zawsze podpowiadał mi, żeby tą twórczością się interesować. Poza tym Fundacja stworzyła sprzyjające zadaniu warunki, a jej przyjaźń z Schaefferem była w ogóle gwarantem dostępu do materiałów, ożywianych w ramach Ery Schaeffera, z którą zawędrowały już do Edynburga, Paryża, Madrytu czy Los Angeles.

Jak określiłby Pan miejsce Bogusława Schaeffera w kulturze europejskiej?

Powiedziałbym, że miejsce Bogusława Schaeffera w kulturze europejskiej jest niezwykle ważne – przed takim stwierdzeniem powstrzymuje mnie jednak to, że nie uznaję, iż coś jest obiektywnie ważne bądź nie. Liczy się recepcja, sposób, w jaki czyjaś twórczość żyje, funkcjonuje w obiegu kultury, a recepcja twórczości Schaeffera mogłaby być pełniejsza. Proszę jednak być pewnym, że Fundacja Przyjaciół Sztuk Aurea Porta wytrwale nad tym pracuje.

Rozmawiał Tomasz Miłkowski

Konrad Jeliński

Członek zespołu rozbudowującego cyfrowe repozytorium dzieł Bogusława Schaeffera. Od blisko dziesięciu lat opiekuje się materiałami archiwalnymi, które Profesor przekazywał Fundacji Przyjaciół Sztuk „Aurea Porta”. Udostępnił je około stu magistrantom, doktorantom, kuratorom, ludziom teatru, muzykom i organizatorom życia muzycznego z całego świata.

Fundacja Przyjaciół Sztuk „Aurea Porta”

Prowadzi rozbudowę Repozytorium Dzieł Bogusława Schaeffera. Projekt obejmuje konserwację, opracowanie zestawienia zasobów i udostępnienie materiałów papierowych – partytur, grafik i tekstów (rękopisy, faksymile) – pochodzących z prywatnych zbiorów kompozytora, a także zasobów cyfrowych (partytur i nagrań kompozycji Bogusława Schaeffera).

Zarchiwizowanie bogatego dorobku artystycznego profesora Schaeffera – jednego z najwybitniejszych polskich współczesnych twórców, kompozytora i dramaturga – umożliwia ponowne wykorzystanie jego dzieł do celów popularyzacyjnych i edukacyjnych. Co ważne, korzystanie z materiałów jest w większości bezpłatne. Opracowane i zdigitalizowane materiały papierowe są udostępnione na stronie internetowej www.boguslawschaeffer.pl.

Aplikacja „Schaeffer Non Stop”

Aplikacja „Schaeffer Non Stop” zaprasza do wejścia w interakcję z partyturą graficzną utworu pt. „nonstop” Bogusława Schaeffera. Odegraj graficzne elementy partytury, sterując przypisanymi do nich samplami. Ostateczny kształt dzieła zależy od Ciebie!

http://boguslawschaeffer.pl/pl/non-stop

Reklama

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Proszę wprowadź nazwisko