Tadej Karabowicz – Topos żegnania się ze światem w “Mapie pogody” Jarosława Iwaszkiewicza

1
193

        Pragnę przypomnieć po latach mój ulubiony tomik wierszy Jarosława Iwaszkiewicza Mapę pogody, (Warszawa1977). Ten powrót, to jakby cofnięcie się i przywołanie z historii literatury wielkiego dzieła poetyckiego, które zastygło w metamorficznym marmurze przeszłości. Zbiorek poety, to coś więcej w literaturze polskiej, niż tylko ostatni tomik wielkiego Jarosława Iwaszkiewicza. To ważne dzieło mitycznej hermenautyki dionizyjskiego ideału, któremu hołdował poeta oraz jego wyraźny topos literackiego żegnania się ze światem.


         Tomik Mapa pogody Jarosława Iwaszkiewicza wypełniony jest symboliką, z którą dzisiejszy czytelnik, miałby duże kłopoty, by ją zdefiniować i zmierzyć się z mityczną nagością narracji tego wybitnego dzieła poetyckiego. To skumulowana estetyka oraz wyraz doświadczenia życiowego. Tomik powstał bowiem u schyłku życia jego autora. Wgłębiając się w treść, mamy świadomość, że Jarosław Iwaszkiewicz mimo sędziwego wieku, pozostawał poetą natchnionym i na wskroś intelektualnym. Jest to dzieło przemyślane i kompozycyjnie zamknięte.

         Tomik wierszy Mapa pogody, składa się z pięciu części: I. Azjaci, II. Garść liści wierzbowych, III. Gry i zabawy, IV. Stary poeta i V. Mapa pogody. Są one oznaczone rzymską numeracją i posiadają po kilka utworów. Omawiany szczegółowo cykl  Mapa pogody, składa się z dziesięciu utworów.

         Zbiorek należy do ostatnich poetyckich osiągnięć Jarosława Iwaszkiewicza. Stanowi jakby próbę bilansu z perspektywy nieuniknionej starości. Za życia wybitnego pisarza miał on dwa wydania, pierwsze w 1977 i drugie w 1980 roku. Oba ukazały się w wydawnictwie Czytelnik, z szatą graficzną niedoścignionego Andrzeja Heinricha. Faktycznie tomiku z 1980 roku, poeta już nie widział, jak i zbiorku Muzyka wieczorem także z 1980 roku. Ukazały się one już po jego śmierci i noszą wyraźnie znamiona opieki wydawnictwa. Warto nadmienić, że w tomiku Muzyka wieczorem w utworze Wieże, pisarz wspomina we wzruszający sposób spotkanie z wybranym w 1978 roku na Stolicę Piotrową papieżem Janem Pawłem II. W tomiku tym jest sporo pięknych utworów, jak chociażby wiersz Urania, napisany  w Sailly 2 lutego1980 roku, miesiąc przed śmiercią poety. To także  Oda na zagładę Wenecji – przejmujący i dramatyczny utwór o cechach wizji apokaliptycznej.

         Zbiorek Mapę pogody wypełniają przepiękne utwory, w tym cztery wiersze o nazwie Gra, mówiące o fizycznym odchodzeniu,  czy rozmowa z Bogiem W kościele. Generalnie w tomiku zawarte są wspomnienia z lat młodzieńczych i topos żegnania się ze światem, tak jaskrawy w całej twórczości Eleutera. Poprzez topos pożegnalny,  tomik do złudzenia przypomina pierwszą część powieści Sława i chwała.   Jednak w tomiku wspomnienia pogłębione są jeszcze bardziej, poprzez element mistyczności i spowiedzi. W utworze Stary poeta, Jarosław Iwaszkiewicz przywołuje Czesława Miłosza, który w roku śmierci pisarza został laureatem Nagrody Nobla w dziedzinie literatury (1980). To przypomnienie po latach wileńskiego poety, zaowocuje później wieloma odkrywczymi spostrzeżeniami o przyjaźni obu twórców w wydanych  Dziennikach Eleutera.

         Tematyką całego tomiku, jest obecność arystotelesowskiej przestrzeni puer senex, czyli toposu emocjonalnych przeciwieństw w których wychwalana jest młodość, a jednocześnie oddaje się cześć starości, poprzez fenomenologiczne połączenie bytów, zaczerpnięte z filozofii Cycerona. Witalność młodości miesza się w zbiorku z mądrością starości. Stąd zachodzi polaryzacja „młodość-starość”, która dąży do osiągnięcia pełnej równowagi intelektualnej. Cyceron wyjaśnił: “Jak bowiem pochwalam młodzieńca, w którym jest coś ze starca, tak też chwalę starca, w którym jest coś młodzieńczego”. Ten akt polaryzacyjnej równowagi, Jarosław Iwaszkiewicz przedstawił w otwierającym tomik cyklu Azjaci. W trzeciej części utworu, poeta opisał paradygmat mogił żołnierskich i wojen z różnych epok, połączonych ideą młodości, walki i śmierci – niezależnie od ich wieku. Leżący obok siebie żołnierze, odpowiadają jakby na cyceronowskie pytanie polaryzacji „młodość-starość”. Są młodzi, bo takimi zastała ich śmierć w walce, chociaż niektórzy z nich leżą w grobach od czasów Czyngiz-chana (apelacja to samego tytułu Azjaci), a inni od ostatniej wojny: “Sen długi ciężki. Może to i racja / we dwoje przeminie prędzej”.  Ich losy są dla poety próbą zinterpretowania oczekiwania na wydarzenie eschatologiczne – na Sąd Ostateczny. Poeta mówi: “Podobno mają zatrąbić anioły”. Słowo “podobno” wyraża nadzieję na ultimum iudicium, tak obecną w rozmowach żołnierzy. A z drugiej strony, z perspektywy wieczności, odczuwalna jest filozoficzna kontemplacja dotycząca estetyki seksualnego pożądania i  tęsknota za erotyzmem, bowiem żołnierze zamiast być dawcami życia, polegli w walce.

         Wyraźnie mówi o tym Agnieszka Kałowska w artykule „Wszyscy jesteśmy. Azjaci!, czyli Starego Poety pytania o tożsamość. Perspektywa postkolonialna”: „Część trzecia poematu zdominowana jest przez niezidentyfikowane głosy przychodzące z zewnątrz, czego jaskrawym znakiem są — nieobecne wcześniej — cudzysłowy. To dialog umarłych pogrzebanych w ziemi już krwią przesyconej. Pieśni Czyngis-chana z ostatnich wersów części drugiej, nieuchronnej i trwale wpisanej w historyczną konieczność, przeciwstawiona zostaje nikła nadzieja na inną pieśń, pieśń zmartwychwstania. (…) To, co wieczne, podporządkowane zostaje historycznemu. Jednak zarówno wobec przychodzących z ziemi głosów, jak i pieśni zdobywców, podmiot zachowuje postawę bierną. Nie uczestniczy w dialogu, nie zagłusza dochodzącej pieśni własną”. (https://docplayer.pl/31668117-Wszyscy-jestesmy-azjaci-czyli-starego-poety-pytania-o-tozsamosc-perspektywa-postkolonialna.html 2021-05-17).

         Jarosław Iwaszkiewicz stworzył Mapę pogody, na kilka lat przed śmiercią. Oceny literaturoznawcze powtarzają opinię, że poeta w starości tworzył poezję  nienumeryczną vers libres, o ascetycznej strukturze, bez dodatkowych środków wyrazu. Można powiedzieć, że stary poeta żegnał się ze światem wierszem wolnym, poprzez pogodne i spokojne strofy, napełnione wątkiem autobiograficznym i bagażem doświadczeń życiowych. Wracał do natury, zdając sobie sprawę, że świat będzie istniał bez niego. Żegnał się ze Stawiskiem, jako miejscem gniazdowania przez tyle dziesiątków lat. Czynił to w sposób dyskretny i jednocześnie jego serce rozrywało się z rozpaczy, że wszystko przeminęło: “Zgasły ogniste winogrady, / Nad ogrodami cisza dyszy, / I w pochylonych konchach sady, / Słyszę to, czego nikt nie słyszy” (utwór Noc). Takie myślenie, mimo pogodzenia się ze światem, mogło i było złudne. By ukryć rozpacz, poeta nawiązał do polskiej tradycji romantycznej, dając tym samym sygnał, że romantyzm jest ciągle żywy dla niego i obecny w literaturze polskiej. Faktycznie poeta w tomiku, zacytował zagadkową strofę Adama Mickiewicza “…pominąć strefy ulewy i grzmotu / i szukać tylko cienia i pogody…”. Można ją odnieść do ascetycznej łaskawości i prostoty, którą Jarosław Iwaszkiewicz wcielił w Mapię pogody, jako dyskurs osobisty i upraszczający treść dzieła. Bowiem Jarosławem Iwaszkiewiczem, mimo pogodzenia i pożegnania, targał w tomiku bunt przeciwko przemijaniu i wymykaniu się życia poza ziemskie doznania, takie jak jedność, bliskość, czy miłość. Poeta mówi o tym wyraźnie w pierwszym utworze piątego cyklu Mapy pogody:

Mari mossi to znaczy morza poruszone
Nie patrz na tamtą na północną stronę

Przyjdziesz jeszcze w czas ciemny na żelazny balkon
i wziąwszy mnie za rękę spojrzysz na płomienie
którymi dymi w nocy Etna biała
przyjdziesz biała jak Etna i zimna jak śniegi
popatrzeć

Razem się spojrzy na noc jak na wieczność
na morze pod stopami jak na wir istnienia
i westchnie się zapachem grobu i mimozy
wieczności i krążenia gwiazd i moich wierszy

Przyjdziesz w nocy na balkon i spojrzymy razem
razem słuchać będziemy gwiazd i piór szelestu
którymi sześcioskrzydły serafin szeleści
pod kopułą gwiazdami wybitych bezdeni

Słuchaj mnie to ja mówię
i on mówi we mnie

         Utwór poety wyraźnie podkreśla istnienie cywilizacji w której nie należy zapominać o własnych emocjach, nie tłumić ich, a zawsze być sobą. Napięcie emocjonalne pozwalało mu w bardzo prosty i jednocześnie wyszukany sposób okazywać własne namiętności: “Pod tymi pniami są moje mogiły / Tu się wilgotne sny moje przyśniły” (drugi utwór cyklu Garść liści wierzbowych). Poetycka konstrukcja twórczości, opiera się właściwie na emocjach i uczuciach i na tym, co poeta wewnętrznie przeżywa: “przyjdziesz biała jak Etna i zimna jak śniegi”. Emocje towarzyszące utworom, graniczą ze sferą pewnej filozoficznej czułości: “Razem się spojrzy na noc jak na wieczność”. Przeżycia emocjonalne są więc jawne, nie tłumi je racjonalne wytłumaczenie ich sensów, ani wstydliwość. Taki stan pomagał poecie posługiwać się własnym językiem w poezji, być niezależnym od tego co działo się w polskiej rzeczywistości literackiej. To był swoisty wyraz wznoszenia magicznej  wieży wobec rzeczywistości.

Gromniczne ciche polecenie
Zimowe żółtych świec palenie
Zalewu świateł wynurzenie
Znad fali dymy i płomienie

Czarniawych fal milczące cienie
Czarnych kapłanów wieczne pienie
Wiecznych nabożeństw ustalenie
Mrozów i wiatrów przemieszczenie

I błyskawice i mgła…

         Połączenie tradycji romantycznej i baroku w utworze “Gromniczne ciche polecenie”, z alegorycznym tańcem śmierci danse macabre, daje Jarosławowi Iwaszkiewiczowi prawo licznych odwołań i porównań z jego ulubionych dzieł literatury światowej. Poeta interesujący się muzyką, piszący libretto do Króla Rogera,Karola Szymanowskiego w 1926 roku, nawiązuje zapewne do wybitnej kompozycji “Pieśni i tańców śmierci” Modesta Musorgskiego. To cykl czterech pieśni na głos  i  fortepian, powstałych na przestrzeni lat 1875–1877. Utwór mówi o czterech maskach bezwzględnej śmierci, nienawidzącej życia i okrutnej wobec człowieka. Zawsze pozostaje ona zwycięska wobec prawdziwej miłości, marzeń ludzkich i pragnień. Warto przytoczyć fakt, że czwarta pieśń Modesta Musorgskiego “Wódź”, została zbudowana prawdopodobnie w oparciu o polską pieśń powstańczą “Chorał” (“Z dymem pożarów”) Józefa Nikorowicza. Mimo, że pozostają niezbadane powody powiązania pieśni Nikorowicza z tematyką finałowej pieśni Musorgskiego, wydarzenia powstańcze wydają się żywe w ówczesnej przestrzeni i mogły wpływać na kompozytora.

         Ważną rolę w Mapie pogody, odgrywają liczne odwołania do europejskich tradycji kulturowych oraz mitów dzieciństwa poety. To obrazy  opowiedziane najczęściej językiem wyobraźni i mimiki. Dlatego pozwolę sobie przywołać czwarty utwór z piątego cyklu Mapy pogody: “Pośrodku tryska wysoka fontanna”, gdzie Jarosław Iwaszkiewicz, do przekazania treści dzieła, wykorzystuje narrację podmiotową. Pozostaje ona w utworze poety aktem spersonalizowanym. To co dokonuje się w wierszu, nosi znamiona sytuacji konwersacyjnej. Narrator jest postacią uczestniczącą w akcji utworu. Zmierzenie się ze śmiercią to jeden z najistotniejszych aspektów twórczości Jarosława Iwaszkiewicza i zarazem duży problem dla ogólnej egzystencji człowieka. 

Pośrodku tryska wysoka fontanna
nie wierz pozornej pogodzie regionu

podskórnie płynie krew i stygnie w żyłach
nie ma owoców tu nie ma słów pięknych

tęsknoty także nie ma tu rozpacz króluje
jakże tęsknota może się opierać?

wianuszki kwiatów oparzone wodą
kamienieją nadgrobnie w stare monumenty

woda zimna ciału twojemu będzie zimno
podziemie nie zachowa róż ani narcyzów

Rozpacz pogodę wróży dla regionu
słyszysz jej ciche słowo w tych soplach nagrobnych

O frukta! O banany! – o słodkie jeżyny!
wygnane z wód jeziora, które szaro błyszczy

ta fontanna to topór który ścina głowy
i która krew czerwoną ścina w srebrne lody

         Jest to jeden z filozoficznych utworów poety, tak wysublimowanych w swojej nieprostej narracji. Tutaj następuje także wyraźne nawiązanie do baroku i tradycji tańca śmierci wyobrażonej na obrazach z epoki. Utwór jest formą teatralnego dialogu, dwóch ambon oraz dyskursywnych pytań i odpowiedzi: “podskórnie płynie krew i stygnie w żyłach / nie ma owoców tu nie ma słów pięknych”, bądź: “woda zimna ciału twojemu będzie zimno / podziemie nie zachowa róż ani narcyzów”.

         W utworze dziewiątym “Pogoda lasu niechaj będzie z tobą”, piątego cyklu Mapy pogody, wybrzmiewa topos żegnania ze światem. Utwór ten jest rodzajem prozy poetyckiej bogatej w metafory i odznacza się wyszukanym słownictwem. Jest dziełem  wyraźnie zrytmizowanym, nacechowanym powtórzeniami i paralelizmami. Iwaszkiewiczowskie pożegnanie mówi o rzeczach ostatecznych i podporządkowuje świat poety do odejścia. Przed oczyma autora przesuwają się znajome twarze, imiona ludzi, ukochane krajobrazy,  niezapomniane nazwy odwiedzonych miast i związane z nimi wydarzenia. Wyraźnie zarysowują się  motywy astralne o apofatycznym przebóstwieniu: “Pogoda nieba niechaj będzie z tobą / przepaski Oriona, blasku Plejad, śpiewu łabędzia lecącego w górze, obszaru / galaktyki, objętości mgławicy, antymaterii, pogoda nicości / pogoda pogoda”. Powtarzające się wołanie “pogoda pogoda”, przypomina modlitwę przebłagalną dotyczącą epiklezy (uświęcenia rzeczy stworzonych) i pożegnania. A przecież pożegnanie ze światem, można rozciągnąć, jak teatralną draperię, na całą zawartość zbiorku poetyckiego Jarosława Iwaszkiewicza:

Pogoda lasu niechaj będzie z tobą
promień przedarty przez dwa liście dębu, ptaszek Zygfryda, co opowiadał o śpiącej dziewczynie, szmer gałęzi, szmer lasu Liszta i Wagnera, lasu szydłowieckiego, gdzie zabito Adzia, dębu, co wisi u nas nad fortepianem, pogoda lasu
pogoda pogoda

Pogoda wody niechaj będzie z tobą
wody stawu i wody jeziora, które tak lubisz, strumyka spod Koszystej i strumyka spod Czarnego Stawu, gładka powierzchnia zatoki Palermo i słaby przybój pod Sopotami, pogoda wody
pogoda pogoda

Pogoda burzy niechaj będzie z tobą
pogoda sinej chmury i zielonych źrenic, żagli zerwanych, pogoda Mirandy, pogoda nawałnicy, pogoda jeziora Genezareth niech cię uciszy
pogoda pogoda

Pogoda nieba niechaj będzie z tobą
przepaski Oriona, blasku Plejad, śpiewu łabędzia lecącego w górze, obszaru galaktyki, objętości mgławicy, antymaterii, pogoda nicości
pogoda pogoda

Pogoda czasu niechaj będzie z tobą
twego czasu i czasu gwiezdnych zegarów, pogoda klepsydry, którą odwraca sędzia Joanny, przestrzeni od nas do nas, zaćmienie do zaćmienia, czasu skurczonego w
sprężynie i czasu zebranego w gasnącym słońcu
pogoda pogoda

Pogoda domu niechaj będzie z tobą
jasnego pokoju, nakrytego stołu, białego sera, mleka, kawy, wiśni, drobnych przedmiotów, których pochodzenie my tylko znamy, fotografii, o których my tylko coś wiemy, Irenka, Tadzio, pani Wodzińska, twarze, które z naszego biurka zejdą do podręczników i już na zawsze, pogoda roślin pokojowych, choinek, aloesów, pogoda naszych piesków
pogoda pogoda

Pogoda ziemi niechaj będzie z tobą…


         Dziesiąty wiersz cyklu “Miesiąc jak królik wśród obłoków hyca”, wyraźnie pozostaje utworem finalnym. Jego osią pozostaje pogodzenie się z odejściem: ” Posłuchaj słowa prostego mojego / Bo już nikt inny tak tobie nie powie”. W tym uduchowionym wersie kończącym utwór, kryje się tajemnica tragizmu pożegnania, słów i gestów o charakterze ceremonialnym i  ostatecznym. Prośba wyrażona w słowie “posłuchaj” występuje jako synkopa filozoficzna, a nie formalna nakazowość. To wyraźna aluzja do kreatywności i wyczulenia poety na odcienie i barwę języka.

Miesiąc jak królik wśród obłoków hyca
W cieniu nie widać cmentarnego wieńca
Boje się zawsze tego tam księżyca
Który przyjść może w postaci młodzieńca

Przyjdź i siądź przy mnie tutaj na grobowcu
Posłuchaj słów mych to będzie niedługo
Rozbiegły się plejady po niebie jak owce
Łabędź odleciał w przestrzeń gwiezdną smugą

Ty – nie zostawiaj mnie tutaj samego
Gdy odlatują gwiazdy i bogowie
Posłuchaj słowa prostego mojego
Bo już nikt inny tak tobie nie powie

         Bartłomiej Szeleszyński pisał: “Jako poeta Iwaszkiewicz był najmniej typowym przedstawicielem grupy Skamander. Od pozostałych jej członków dzieliły go odmienne tradycje kulturowe i większy stopień wewnętrznego skomplikowania. Do charakterystycznych i najtrwalszych cech jego poezji należą: silna wrażliwość zmysłowa pozwalająca poecie z niezwykłą intensywnością oddawać urodę świata, kult sztuki oraz jasna świadomość nieosiągalności szczęścia.
         W rozwoju przedwojennej poezji Iwaszkiewicza daje się zauważyć swoistą naprzemienność, opartą na kontrastach i przeciwieństwach. Po wyszukanym estetyzmie tomu “Oktostychy”, następny tom “Dionizje” miał biegunowo odmienną, ekspresjonistyczną tonację. Z kolei, po dwu zbiorach, w których dominowały kameralność, prywatność i postawa filozoficznej rezygnacji (“Kaskady zakończone siedmioma wierszami”, “Księga dnia i księga nocy”) następny tom “Powrót do Europy” przyniósł problematykę historiozoficzną, tok dyskursywny i akcenty patosu. Po tomie “Lato”, cyklu wierszy ukazujących świat wewnętrznych niepokojów i metafizycznego lęku, nastąpiło “Inne życie”, w którym dominowała poezja kultury – tłumaczenie na język poetycki wielkich dzieł malarskich. Ówczesna liryka Iwaszkiewicza stroniła na ogół od nowatorstwa, skłaniając się coraz wyraźniej ku klasycyzmowi. W twórczości powojennej kontynuacją tego nurtu były “Ody olimpijskie”. Rozwój jego poezji poszedł w odmiennym kierunku – ku odrzuceniu tradycyjnych rygorów.
         Po tomach przejściowych “Warkocz jesieni” i “Ciemne ścieżki”, decydujący zwrot przyniósł zbiór “Jutro żniwa”. Zapoczątkował on – kontynuowany przez tomy “Krągły rok”, “Xenie i elegie” oraz “Śpiewnik włoski” – renesans poezji Iwaszkiewicza, która nowoczesnym, ascetycznym językiem, w przejmujący sposób mówiła teraz przede wszystkim o sprawach ostatecznych ludzkiego życia. Jednym ze szczytowych osiągnięć poezji Iwaszkiewicza stał się zbiór “Mapa pogody” i ostatnie wiersze poety, w których powrócił on do bogactwa środków wyrazu, do szerokich perspektyw historyczno-kulturowych”. (https://culture.pl/pl/tworca/jaroslaw-iwaszkiewicz. 2021-05-17).

         Dzieło Jarosława Iwaszkiewicza, o czym pisze Bartłomiej Szeleszyński, pozostaje dla literaturoznawców ważnym ogniwem badawczym. Eleuter poprzez ślub z Anną (Hanią) Lipop, wyrasta na tle Skamandra na pisarza o własnym obliczu, a Stawisko Iwaszkiewiczów staje się Arkadią poetycką i przystanią dla wielu twórców. Wyraźny ślad pożegnalny Hani w Mapie pogody, Iwaszkiewicz uwidocznił we wstrząsającym utworze Stary poeta. Utworem rządzi rozpacz i rozliczenie się z minionego życia.

         Tomik Mapa pogody, pozostaje ważnym dziełem poetyckim Jarosława Iwaszkiewicza. Wypełniają zbiorek także wiersze wspomnieniowe z młodzieńczych lat spędzonych w Kalniku na Ukrainie i na studiach w Uniwersytecie św. Włodzimierza w Kijowie. Motywy ukraińskie  sprawiły, że zbiorek doczekał się tłumaczenia poety Dmytra Pawłyczki na język ukraiński. Takie utwory jak Krągło – Uniwersytecka, o wybitnej aktorce Stanisławie  Wysockiej, założycielce Teatru Studya w Kijowie, czy Niebieski pałac, Córki Jarosława, stały się utworami, które zna czytelnik ukraiński poprzez bardzo dobre przekłady poetyckie.

Maj, 2021


Jarosław Iwaszkiewicz, Mapa pogody, Wydawnictwo Czytelnik, 1977.
 

Reklama

1 KOMENTARZ

Skomentuj agnieszka_hrehorowicz Anuluj odpowiedź

Please enter your comment!
Proszę wprowadź nazwisko