Paweł Krupka – Szymborska po grecku

0
92

Nakładem ateńskiego wydawnictwa Kastaniotis ukazał się właśnie obszerny wybór wierszy Wisławy Szymborskiej pod tytułem Η ζωή εδώ και τώρα (Życie tu i teraz) w znakomitym przekładzie nowelistki i publicystki Beaty Żółkiewicz-Siakantaris, szczecinianki kresowego pochodzenia, od wielu lat zamieszkałej w Atenach. To pierwsze tak obszerne i kompleksowe wydanie utworów naszej noblistki. W 1996 roku, po otrzymaniu nagrody Nobla, ateńska oficyna Kurier, specjalizująca się w wydaniach obcojęzycznej prasy, natychmiast zareagowała publikacją najnowszego wówczas zbioru Koniec i początek, który przełożył wybitny i bardzo zasłużony tłumacz i popularyzator literatury greckiej w Polsce, nieżyjący już Nikos Chadzinikolau.

Od pierwszego wydania książkowego sprzed ćwierci wieku, utwory Szymborskiej ukazały się w Grecji w dwóch antologiach wraz z innymi współczesnymi poetami, przygotowanych przez Zisimosa Lorendzatosa w 1999 i Sotirisa Jiftakisa w 2007 roku. Ukazały się też dwa niewielkie zbiory wierszy, tłumaczonych pośrednio z innych języków przez Alkí Tselendi w 2007 i Wasilisa Karawitisa w 2012 roku. Tym razem nie jest to jednak pojedynczy zbiór wierszy, lecz bogaty i bardzo starannie wyselekcjonowany przez tłumaczkę przegląd jej twórczości od debiutanckiego tomu Dlatego żyjemy, aż do ostatniej książki Wystarczy, wydanej za życia autorki. Grecki czytelnik znajdzie więc w 103 utworach 60 lat twórczości polskiej noblistki. Beata Żółkiewicz postarała się skomponować wybór w sposób bardzo zrównoważony, zamieszczając po dwa utwory z jej pierwszych zbiorów oraz większą liczbę z kolejnych w sposób dość proporcjonalnych. Zapewne za najbardziej reprezentatywny uznała zbiór Sól, z którego przełożyła aż 16 wierszy.

W obszernej przedmowie tłumaczka dość szczegółowo przedstawiła biografię twórczą poetki oraz skupiła się na najbardziej charakterystycznych cechach jej twórczości. nazwała ją poezją doświadczenia i mądrości, a jej główne przymioty dostrzegła w bogactwie wyrazu i sile zaskakiwania czytelnika. Zwróciła też uwagę na skromność i zrównoważenie charakteru Szymborskiej, którymi zdobyła sympatię i szacunek nie tylko rodaków po zdobyciu nagrody Nobla. Wskazała też na wielki podziw poetki dla Miłosza, którego uznawała za autora, który na tę nagrodę najbardziej zasłużył. Wstęp do książki Żółkiewicz-Siakantaris zatytułowała Poetka i świat, parafrazując tytuł wystąpienia Szymborskiej w Sztokholmie w czasie odbioru nagrody.

Co się tyczy przekładu, jako doświadczony tłumacz poezji różnych epok i stylów, mający w dorobku nawet kilka przekładów Szymborskiej na grecki, stwierdzam, że pod Akropolem nasza noblistka miała szczęście do tłumaczy. Beata Żółkiewicz kieruje się bowiem słuszną, moim zdaniem, zasadą utrzymywania maksymalnej równowagi między semantyką i strukturą tekstu. W przypadku liryki jest to szczególnie istotne, natomiast trzymanie się tej zasady staje się dla tłumacza poważnym wyzwaniem. Zwłaszcza gdy mamy do czynienia z utworami rytmicznymi i opatrzonymi wyszukaną strukturą dźwiękową. A tekstów tego typu w zbiorze nie brakuje. Oprócz zawiłości strukturalnych, w poezji Szymborskiej główną trudność dla tłumacza stanowi subtelne i wyrafinowane posługiwanie się niuansami języka potocznego, dyskretne poczucie humoru i umiejętność lirycznego wykorzystania tychże niuansów. Oddanie tego wszystkiego w innym języku bywa zadaniem karkołomnym. Beata Żółkiewicz wywiązała się z tego zadania znakomicie. W swej greczyźnie, gruntownie wyćwiczonej trzydziestoletnim życiem w Helladzie, wykazała się lekkością i naturalnością słowa, charakterystyczną dla poezji Szymborskiej. Greccy czytelnicy będą więc mieli dość dobre pojęcie nie tylko o czym pisała polska noblistka, ale też jak pisała i na czym polega urok jej poezji, któremu ulegli eksperci królewskiej akademii.

Prace nad książką trwały dwa lata. Kastaniotis to jedna z czołowych greckich oficyn wydających literaturę piękną. Zważywszy, że poprzednie greckie wydania Szymborskiej były mało reprezentatywne, a pośrednie przekłady z trzecich języków pozostawiały do życzenia, wydawcy zwrócili się z propozycją opracowania i przełożenia kompleksowego przeglądu twórczości poetki do Beaty Żółkiewicz, która miała w dorobku wiele przekładów, szkiców i artykułów poświęconych literaturze polskiej. Sama tłumaczka przyznaje, że wahała się, zanim przyjęła ofertę, bowiem zajmuje się głównie formami narracyjnymi oraz publicystyką i przekład poetycki z najwyższej półki stanowił dla niej poważne wyzwanie, któremu sprostała znakomicie. Życie tu i teraz to jedna z najlepiej przełożonych polskich książek, jakie ukazały się w Grecji.

Pisząc o greckim wydaniu przeglądu twórczości Wisławy Szymborskiej, godzi się wspomnieć o sytuacji polskiej literatury na greckim rynku wydawniczym. Zważywszy na dość bliskie losy Polaków i Greków w minionych dwóch stuleciach, a szczególnie na obecność licznej greckiej społeczności w Polsce i polskiej w Grecji w końcu ubiegłego stulecia, sytuacja ta nie jest godna pozazdroszczenia. Niestety, z licznego grona greckich uchodźców oraz ich urodzonych w Polsce dzieci, a także jeszcze liczniejszej społeczności polskich emigrantów oraz ich potomków, którzy przyszli na świat w Grecji, wyszła zaledwie nieliczna garstka humanistów trudniących się przekładami literackimi. W Grecji dotąd nie powstał też żaden akademicki ośrodek polonistyczny. Ten fakt powoduje, że literatury polskiej w Grecji zawsze wydawało się niewiele i nadal mało się wydaje.

Wystarczy porównać liczbę książek polskich wydanych w Grecji w ramach programu translatorskiego Instytutu Książki z liczbą edycji w większości krajów europejskich, sięgającą setki lub więcej. W Grecji ukazało się wszystkiego około 20 pozycji, wśród których dominuje współczesna, popularna powieść takich autorów, jak Miłoszewski i Sapkowski. Z tzw. „klasyki” przebili się głównie współcześni nobliści. Dziesięć lat temu, na stulecie urodzin Miłosza, miałem zaszczyt przełożyć i opublikować wraz z popularnym poetą i krytykiem Jorgosem Petropulosem Wiersze ostatnie, zaś po zdobyciu nagrody przez Olgę Tokarczuk wyszli w Grecji Bieguni oraz Prawiek i inne czasy. W przekładzie Beaty Żółkiewicz ukazała się cztery lata temu książka Janusza Korczaka Prawo dziecka do szacunku.

Najpoważniejsze zaległości jednak dotyczą literatury dawniejszej. Dopiero dwa lata temu ukazało się w Grecji nakładem oficyny Batsiulasa pierwsze wydanie polskiej poezji romantycznej. Była to antologia Grecja polskich romantyków, od Mickiewicza do Romanowskiego w przekładzie Petropulosa i niżej podpisanego. Nasza tradycja literacka to wciąż dla Greków terra incognita i tłumacze mają na niej wielkie pole do popisu. Miejmy nadzieję, że bieżący rok norwidowski zaowocuje greckimi wydaniami mazowieckiego wieszcza.

Paweł Krupka

Reklama

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Proszę wprowadź nazwisko