Waldemar Jagliński – wiersze

0
350
Franciszek Maśluszczak
Franciszek Maśluszczak

Z życia lalek – historia

Idąc w świetle Dnia zrodzonego kiedyś z Wieczności –
tęczowe Istoty wybrały jednak Noc kuszącą zakazami 
i zeszły z koronnej linii porozumienia
 żyjącej jeszcze wtedy w ich duszach.
Schowały się przed światłem Miłości i nienawidziły
odtąd jej prawdy widocznej w każdej kropli sumienia.

Chciały mieć pewność w swojej niepewności.
Stały się marionetkami własnych, omylnych umysłów
i dlatego postanowiły odejść do krain zmyślonych
aby przez nowe noce i dnie walczyć z zastępami orków
co zaczęły wypełniać ich coraz bardziej samotne myśli.


Z życia lalek – rozmowy

Lukrowane  rozmowy o świeżych karoseriach
zajmują lalkom szerokie horyzonty
przeznaczone właściwie dla odwiecznych pytań.
Targane codziennym, porywistym wiatrem
bezlistne już od dawna gałęzie ich dłoni –
rodzą niezbyt teatralne gesty w teatrze.

Gadająca klatka co błyszczy natrętnie na modnym stoliku,
otwiera się dla lalek na słowa niosące jedynie kamień.
W wyścigu szczurów ich prosty wszechświat
ogranicza się do złotej Gwiazdy Lustra
co nowocześnie świeci wiecznej młodości
gdy mówi jedynie o pozbyciu się pajęczyny zmarszczek.
Trwają więc owe tuzinkowe lalki
zatopione w oknach sklepowych wystaw,
pokryte farbkami, które zmywa krótka rozmowa o Jesieni
znaczącej każde ostatnie dni.  


Z życia lalek – fasada

Całym światem lalek są brzęczące miraże.
Wyspy szczęścia zalewane uśmiechniętym Oceanem Poklasku.
Pożółkłe imitacje utrwalone w pokłonach Przechodnia.
Papierowe sztandary z placu zabaw
porzucone w deszczu przez kapryśne dzieci.
Tęczowe Wieże Codziennego Zapomnienia
kruszące się w powiewie Wieczności. 


Z życia lalek – handel

Lalki bardzo lubią cudze rzeczy.
Zwłaszcza złote Lustra Gwiazd,
które sprzedają z zyskiem.

Kochają mroczne, nocne zabawy.
Wtedy niewinny konik na biegunach
staje się Rasowym Ogierem,
a płatna, farbkowa Barbie –
damą nie tylko do towarzystwa.


Z życia lalek – toczenie

Lalki toczą bitwy o karminowe muchomory
wabiące modną wciąż smukłością kształtów
i bajecznym kapeluszem króla much. 
Nie odrzucają zalotów trolli i karłów
mieniących się  srebrem i złotem
gromadzonym przez całe lata
w tęczowych zamkach i pałacach
wzniesionych na szczytach hipokryzji.

Na widok prawdziwego Człowieka
lalki toczą spory nie wierząc w jego istnienie.  
Naczelna marionetka długo mu się przygląda,
próbuje podjąć z nim wiążącą rozmowę,
potem jednak – bardzo nad nim ubolewa.
W pewnej chwili zrywa się ze swego wysokiego miejsca
i rozdziera nad Człowiekiem drogie szaty.
Wierzy, że zawsze będzie trwać
chociaż Kwiaty na wysokich obcasach
więdną przecież codziennie.  

                                                              
Z cyklu: Naziemni
                                                               
                                                                                                                

Reklama

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Proszę wprowadź nazwisko