Tadej Karabowicz – Symbolika werbalizacji literackiej w tomiku “Niteczka” Macieja Bieszczada

0
272

         Maciej Bieszczad jest autorem kilku książek poetyckich, tomu prozy oraz laureatem Ogólnopolskiego Konkursu Poetyckiego im. Rainera Marii Rilkego (2017). Jest twórcą dobrze rozpoznawalnym na mapie współczesnej poezji polskiej, dzięki oryginalnej werbalizacji literackiej. W 2020 roku opublikował tomik Niteczka, gdzie elementem twórczego zamyślenia pozostaje poszukiwanie własnego wyrazu. Poeta łączy bowiem metafizyczne pojmowanie poezji ze światem codzienności i próbą jego opisu.

         Istotą języka poetyckiego w najnowszym tomiku Niteczka (2020) Macieja Bieszczada, są filozoficzne przemyślenia na temat idiomatyki rzeczywistości. Poeta stara się bowiem rozsupłać temat idiomu rozumianego, jako wyrażenie osobiste. Stąd w twórczości poetyckiej Macieja Bieszczada, odbywa się rozważanie o umiejscowieniu słowa w azymutach jego wewnętrznej topografii. Oczywiście ogląd najnowszego tomiku Niteczka, miałby tę postawioną tezę literacką potwierdzić. Ale jak to bywa z poezją, jako formą wieloznacznej egzystencji, nie wszystko da się wytłumaczyć w sposób logiczny. W tym znaczeniu termin „poezja” w tradycji lingwistycznej Macieja Bieszczada, funkcjonuje jako neutralne określenie natchnienia. Mając za sobą kilka tomików wierszy, poeta świadomy jest własnego bagażu twórczego i przebytej drogi poetyckiej.

         Tomik Niteczka Macieja Bieszczada ukazuje się jako tradycyjna książka poetycka o zwartym charakterze wielowarstwowych wierszy. Niewielka ilość utworów, ma za zadanie pogłębić wiedzę czytelniczą o poezji autora. Obrazowanie poetyckie przedstawione w tomiku polega na sile przekazu rzeczywistości, która przebiega przez dwa bieguny, osobisty i duchowy. Są one ze sobą splecione optyką pewnej nieuchwytnej nieskończoności, która otwiera obrazy poetyckie i je ujmuje w figury perspektywiczne. Jest więc w poezji Macieja Bieszczada ukryta mistyka i zmysłowość, prawda i codzienność. W utworach poety realizuje się ruchomy obraz przeżyć wewnętrznych. Tomik nawiązuje do wcześniejszych książek autora, stąd otwiera go utwór Prądy wiatrów zachodnich, o zdecydowanej filozofii doznaniowo-sprawczej:

Z cierpieniem którego końca nie widać
jest jak z wchodzeniem do morza pod koniec maja.

Ciało się przed tym wzbrania kolejne kroki
sprawiają nieopisaną trudność.

Wreszcie dochodzi się  do miejsca kiedy grunt 
sam usuwa się spod nóg.

Nieomal  jednocześnie znikają myśli o odpoczynku
w cieniu drzew. Przyszłość nie ma stałego lądu.

Bezwładna głowa ugniata poduszkę.
Ruchy są niespieszne. Jest ich coraz mniej.

(Prądy wiatrów zachodnich, s. 8)

         Utwór Prądy wiatrów zachodnich, jest obrazem przywoływania emblematu nieskończoności, tak ważnego w twórczym paradygmacie poety. Ma ona w utworze wymiar ruchomy, chociaż nie istnieje poza czasem, czy poza świadomością. Jej wymiar odbywa się zgodnie ze wskazówkami zegara i ociera się o urwiste brzegi życia: “Bezwładna głowa ugniata poduszkę. / Ruchy są niespieszne. / Jest ich coraz mniej”. Nieskończoność, jako symbol eschatologicznej rzeczywistości, może nawiązywać także do wieczności. Narracja literacka utworu, posiada bowiem cechy polifoniczne. Obrazy wyrastające z jednego pnia, rozlewają się, tworząc indywidualne archetypy autorskie, oparte o symbolikę przywoływanej już wieloznaczności. W podobny sposób zbudowany jest utwór Marzenia, utkanego indywidualną symboliką egzystencjalnych czynności: “schylić się // po płyn do mycia naczyń, zapłacić kasjerce / i nie pomylić się”, ale w nawiązaniu do doświadczenia emotikonu ideogramowego naszych czasów: “Uśmiechnąć się do siebie / w lustrze”.

Zejść po schodach w chłód marcowego poranka.
Zrobić samodzielnie zakupy: schylić się

po płyn do mycia naczyń, zapłacić kasjerce
i nie pomylić się. Po chwili wrócić z niepełną

torbą do domu. Nie zgubić drogi powrotnej.
Nie potrzebować przewodnika.

Zdjąć kurtkę bez niczyjej  pomocy. Uporać się
ze stertą talerzy w zlewie, wyszorować

podłogę w kuchni. Uśmiechnąć się do siebie
w lustrze. Wyjść z mroku do światła.

( Marzenia, s.12)

         Wymowny obraz niesie także wiersz W krainie zwierciadeł. Narracja  utworu zaczynająca się od niewinnej “zabawy w wojnę” z synem sąsiadów, w drugiej części utworu przeradza się w obraz osobistego widzenia świata i jego wewnętrznego przeżywania. Irracjonalność, która otacza bohatera lirycznego, jako składnik opisywanego zdarzenia, wdziera się do jego osobowości. Zdawałoby się niewinna scenka zabawy w strzelaninę z “zabawkowego pistoletu”, rodzi zjawisko intersubiektywne. Taka intersubiektywność zachodzi w świetle twierdzenia francuskiego filozofa Henri Bergsona wtedy, gdy człowiek ma do dyspozycji dwie władze poznawcze: intelekt i intuicję, stawiając wyżej intuicję. Maciej Bieszczad wykorzystując ten klucz irracjonalności, tak naprawdę przywołuje “własną” rzeczywistość subiektywną. Mówi bowiem, że  jesteśmy szczelnie otoczeni “naszym” myśleniem cywilizacyjnym i “naszą” pokusą materialności: “Zasłaniają Cię apartamentowce // i galerie handlowe, ale chyba najbardziej / ludzkie umysły”.

Początek lutego. Synek sąsiadów strzela do mnie
z zabawkowego pistoletu.

Wybiega z klatki schodowej, wykrzykując
głośne pif paf. Udaję rannego.

Dobija mnie śnieg z deszczem – specjalista
od brudnej roboty. Ziemia nabiegła wodą i krwią zwierząt.

Kadłub statku osiadł na dnie, ciało zostało w dole,
źrenice stanęły w miejscu jak zegar na ratuszu.

Nic, co miało być, nie przywita się,
nie podbiegnie. Zasłaniają Cię apartamentowce

i galerie handlowe, ale chyba najbardziej
ludzkie umysły. W tej studni mówi się półgłosem?

W skrytości nawołują się cząstki i pyłki.

(W krainie zwierciadeł, s.19)

         W podobny sposób zostaje wykreowana narracja  utworu Wejrzenie. Na ten interesujący stan poetyckiej wiwisekcji świata zwróciła uwagę prof. Zofia Zarębianka. Jej dyskurs literaturoznawczy zawarł sie w spostrzeżeniu: “Twórczość Bieszczada najbardziej zasadnie daje się określić jako poezja doświadczenia wewnętrznego, co oznacza, iż to ono pozostaje jej zwornikiem, swoistym fundamentem na którym wznosi się cały świat jego wierszy. Rzeczywistość zewnętrzna, w której przebywa bohater wierszy, pozostaje  tu w nieustannym dialogu z rzeczywistością wewnętrzną. Z jednej strony jest ona traktowana jako sprawdzian religijnej, czy duchowej sankcji, której podlega “ja” mówiące tekstów, z drugiej zaś strony stanowi podstawową materię dla wewnętrznych zmagań. Mimo więc ukierunkowania ku rzeczywistości nadprzyrodzonej i niedostępnej dla zmysłów, wiersze Bieszczada operują konkretem i szczegółem znanym z ziemskiego życia, nie są zawieszone w anhelicznym uniwersum abstrakcyjnych pojęć”.

Nadaremnie chodziłem za tobą
Po szpitalach
W niczym ci nie pomogły
Moje załamane dłonie
Zapadanie się
Słów wciąż ponawiane prośby
Weszłaś do arki zamknąwszy oczy

Poszło za tobą  niebo bezchmurne i to
Zachmurzone
Proch odrywał się od komet
Aż nastąpiło oddzielenie
Oka od łzy
Ziemi od wody
Ujrzeliśmy się po raz pierwszy

(Wejrzenie, s. 32)

         Przez narrację utworu Wejrzenie, “przelewają się” dwa  elementy dyskursu poetyckiego, wewnętrzny i zewnętrzny. Mówią one o jaskrawej fabule utworu, gdzie bezradność styka sie z załamanymi dłońmi, a rzeczywistość zewnętrzna doświadcza oddzielenia. Dlatego ważną rolę w poznaniu świata odgrywa słowo. Jest ono katalizatorem ponawianej próby o spotkanie. Jest także elementem  metafizycznym: “Moje załamane dłonie / Zapadanie się / Słów wciąż ponawiane prośby”. Odwołanie się do symboliki Arki, jako obecności, ale także jak przetrwania potopu, świadczy o metafizycznym podglebiu twórczości Macieja Bieszczada. W wymownym utworze Rydwany, poeta nawiązuje do zdarzenia mitycznego. Zgładzenie rydwanów, to apelacja do biblijnej rzeczywistości o duchowym zwycięstwie, poprzez wspomnianą już idiomatykę “ściany wody”, która rozprysła się przed nacierającymi rydwanami faraona i je zatopiła. Taka apelacja daje poczucie istnienia prawdy transcendentnej: “I rzekł Bóg, a człowiek powtórzył / i w każdym słowie był mu wierny”. Rydwany jako symbol walki, atrybut bogów i bogiń starożytnych, są w utworze poety parafrazą biblijnego unicestwienia, jednakże zachowującego swój zasadniczy sens, by ocalić naród wybrany:

Rozbili obóz nad morzem,
pomiędzy Migdol a ścianą wody.
– Zabłądzili, czas się zemścić –
faraon wydał rozkaz
dowódcom.

Komu poddały się prawa natury,
na czyj głos uległy?
I rzekł Bóg, a człowiek powtórzył
i w każdym słowie był mu wierny.
Co więc się stało podczas pościgu?
Fale zmiotły rydwany, całą armię?

Należałoby to opowiadać
w klinikach i hospicjach,
powtarzać nieustannie:
„nie ocalał ani jeden”,

smutny koniec spotkał
Ramzesa Wielkiego. 

(Rydwany, s. 40)

         Mówiąc o werbalizacji literackiej w twórczości Macieja Bieszczada, należałoby zastanowić się jaką funkcję w utworach poety pełni emblemat światła nadprzyrodzonego. Bowiem doświadczenie Biblii, niekiedy wykorzystywane jest jako kreacja aktu tworzenia. Maciej Bieszczad, jako poeta prowadzi wewnętrzny dialog literacki, poprzez opisywanie szczegółów własnego życia. Biblijna glosa, jest tutaj jakby krawędzią jego doświadczenia osobistego. Bohater liryczny tomiku Niteczka, rozumie całą złożoność apokalipsy życia. Idiomatyka biblijna pomaga jedynie przejść przez symboliczną ścianę wody, ustanowionej w Biblii dla narodu wybranego (Patrz: utwór Rydwany), by znaleść się w kategoriach innej rzeczywistości filozoficznej: “Wyjść z mroku do światła”, jak to jest w utworze Marzenia.

         W twórczości Macieja Bieszczada realizuje się wielopłaszczyznowość kreacji literackiej. Tomik Niteczka, w nawiązaniu do wcześniejszych książek, tę wielopłaszczyznowość jeszcze bardziej rozwija.  Wypowiedź poety “Przyszłość nie ma stałego lądu” z utworu Prądy wiatrów zachodnich,może byś filozoficznym przesłaniem pokolenia twórczego Bieszczada i jednocześnie ponownym odkryciem prawdy w naszej ciemnej epoce. Zbyt bowiem proste byłoby spojrzenie antropologiczne na słowo “niteczka” w odniesieniu do nazwy tomiku, jako nici Ariadny. Bowiem nić Ariadny nie oznacza dla poety rozwiązanie danego problemu, czy zastanej sytuacji. Nie jest także wskazówkę wydostania się z labiryntu, jak poucza nas mitologia. To raczej stan serca, wyrażony językiem emocji, z odwiecznym pytaniem – jak wydostać sie z zawiłego archetypu usytuowanego w duszy ludzkiej. Mówiąc prościej poeta pragnie zmienić język swojej poezji, nadając jej znaczenie mistycznego labiryntu. W utworze Marzenia, wybrzmiewa poszukiwanie archetypicznej Tellos, z jej wszechwładnym mitologicznym patosem. Poeta mówi: “Nie zgubić drogi powrotnej.  / Nie potrzebować przewodnika”.

Marzec 2021

Maciej Bieszczad, Niteczka, Biblioteka “Toposu”, Sopot 2020, ss. 48.

         Maciej Bieszczad, ur. 12 czerwca 1978 roku w Wieluniu. Jest poetą i prozaikiem.

         Debiutował jako poeta w 2005 roku na łamach łódzkiego “Tygla Kultury”. Wiersze publikował w wielu czasopismach literackich: “Pogranicza”, “Nowa Okolica Poetów”, “Kresy”, “Akcent”, “Fraza”, “Arterie”, “Migotania”, “Nowy Napis”, “Topos”, “Czas Literatury”, “Twórczość”. Wydał zbiory poezji: Elipsa (Literackie Centrum Środkowej Europy Mamiko, Nowa Ruda 2010), Okolice Gerazy (Literackie Centrum Środkowej Europy Mamiko, Nowa Ruda 2012), Arnion (Fundacja i Wydawnictwo Tikkun, Warszawa2014), Pogrzeby wróbli (Biblioteka “Toposu”, Sopot 2017), Kołatanie (Biblioteka “Toposu”, Sopot 2019), Niteczka (Biblioteka “Toposu”, Sopot 2020) oraz tom opowiadań Ulewa (Instytut Literatury, Oficyna Wydawnicza ATUT, Kraków-Wrocław 2020)

         Stypendysta MKiDN w dziedzinie literatury (2017), laureat konkursów: VII Ogólnopolskiego Konkursu Literackiego Złoty Środek Poezji na najlepszy poetycki debiut książkowy roku 2010 za tom Elipsa (2011) oraz XI Ogólnopolskiego Konkursu Poetyckiego im. Rainera Marii Rilkego w Sopocie (2017).

         Członek Stowarzyszenia Pisarzy Polskich (Oddział Kraków). Mieszka w Wieluniu.

Reklama

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Proszę wprowadź nazwisko