Ludmiła Janusewicz o książce Ireny Groblewskiej Paryż-Moskwa. Poemat pośpieszny

0
360

Pod koniec roku 2020 ukazała się w Wydawnictwie Pisarze.pl niewielka objętościowo książka „Paryż- Moskwa. Poemat pośpieszny” Ireny Groblewskiej dedykowana babce Aleksandrze von Legis z domu de Bagry. Na pierwszy rzut oka wydaje się dość dziwna, ale tylko do momentu, gdy poskładamy w całość skomplikowany życiorys babki, mający wpływ na życie wnuczki.

Autorka zrealizowała wiele programów publicystycznych i społecznych oraz filmów dokumentalnychh z cyklu Departament Sztuki, m.in. o Krzysztofie Pendereckim, Magdalenie Abakanowicz, Ernie Rosenstein, współczesnej rzeźbie hiszpańskiej, kulisach realizacji filmu Jerzego Hoffmana Ogniem i mieczem.

Z cyklu Małe Ojczyzny  m.in. zbiorowy portret mieszkańców Mariensztatu, pierwszej po wojnie odbudowanej dzielnicy Warszawy,  czy o ludziach z wielokulturowej gminy Stare Juchy na Mazurach.  Film Przystanek Roslyn 1 i 2, nakręcony w USA  w miasteczku Roslyn, w którym realizowano kultowy serial Przystanek Alaska. To opowieść o mieszkańcach, których losy wykorzystali scenarzyści serialu, a także portret mieszkających w miasteczku Polaków. No i reportaże z cyklu Przystanek Gołdap adresowane do miłośników serialu Przystanek Alaska, dla których organizowano w Gołdapi i Olecku warsztaty twórcze, spotkania integracyjne, wystawy, koncerty itp.                  

Jak widać autorka swobodnie  porusza się po różnych obszarach sztuki i świecie (była stypendystką w Paryżu, Minneapolis, Cambridge), pełniła także szereg znaczących funkcji w czołowych instytucjach kulturalnych i artystycznych, ale poemat zaczyna od korzeni:

Ten Paryż/wymarzony na lekcjach polskiego/z tęsknoty za miłością/nad brudnymi wodami/rzeki Dzierżęcinki/Koszalin jak Arka – tylko bez Noego/miasto młodości ciągle niedożytej/cierpienia skazańców /jakby mimowolnych/za naszą i nie naszą winę/Miasto pokoleń/z których chyba/czwarte/szuka nadziei/przed lustrem/Sekwany/.

Od razu wiemy, jaki to rodzaj życiorysu. Nie taki, jak na rdzennie polskich ziemiach, gdzie społeczność od lat zakorzeniona. Na Ziemie Odzyskane po wojnie w 45 roku przyjeżdżali ludzie z kresów, z zesłań, chcący się ukryć lub rozpocząć nowe życie.

Autorka urodziła się w Warcinie, teraz w województwie pomorskim, w tamtych latach było to województwo koszalińskie (stolica niegdysiejszych Państwowych Gospodarstw Rolnych, w skrócie PGR-ów, zlikwidowanych w 1991 roku). A jak do tego doszło?

Otóż babka autorki Aleksandra urodziła się w Czarnych Błotach pod Smoleńskiem z matki Polki Cembrowskiej i z ojca Francuza de Bagry – potomka żołnierza Napoleona, który z Rosji do Francji już nie wrócił. Dorastając uczyła się w szkole dla „błagorodnych diewic” na dworze carskim. Tam poznała rosyjskiego prawnika Wsiewołoda Mitkiewicza (po nazwisku sądzić można, polskiego pochodzenia), broniącego Polaków zesłanych przez cara na Syberię, który zaprzyjaźnił się z zesłanym poznaniakiem z mieszanej rodziny niemiecko-polskiej – Lucjanem von Legisem. Wkrótce Aleksandra została żoną Mitkiewicza.

Po stracie rodziców zamordowanych przez bolszewików w czasie rewolucji, Aleksandra po wielu przygodach, przyjechała do Warszawy, do punktu przerzutowego dla białej rosyjskiej emigracji, miała wyjechać z mężem do Francji. Tam on ją odnalazł tuż przed Bitwą Warszawską w 1920 roku (!) i pod  jej wpływem postanowił się spolszczyć. Młodą żonę zostawił pod opieką przyjaciela von Legisa mieszkającego wówczas w okolicach Przasnysza, gdzie zarządzał lasami polskiego magnata, a sam wrócił do Warszawy, kupił zakład szewski i robił buty do końskiej jazdy dla armii, ucząc się języka polskiego i nostryfikując dyplom prawniczy. Kiedy wrócił po żonę, okazało się, że jest ona zakochana w …von Legisie.  Nie chciał stawać na drodze miłości, podobnie jak Wołodyjowski, który pokochał Krzysię, która obdarzyła jednak gorętszym uczuciem Ketlinga. Ożenił się z panią prowadzącą von Legisowi dom, a Aleksandra poślubiła von Legisa i zamieszkała w Jastrząbce koło Przasnysza. Obie panie owdowiały przed końcem wojny, a po wojnie zamieszkały na Ziemiach Zachodnich, ściślej w województwie koszalińskim. Potem przez jakiś czas Aleksandra prowadziła pensjonat w Zakopanem, ale  po urodzeniu się wnuczki w Warcinie przyjechała do jej rodziców i mieszkała z nimi do końca życia, zmarła w roku 1976 w Szczecinku. W nieodległym Słupsku mieszkała wdowa po pierwszym mężu Aleksandry, zaprzyjaźniona z ojcem autorki, urodzonym we Lwowie, który trafił z rodziną na Syberię, skąd wrócił w roku 1946.

Te zdarzenia mają odbicie w refleksji poetyckiej, utwór składa się z dziewięciu części, z czego najwięcej miejsca poświęconych jest Francji:

Paryż był dla nas/jak światło w ciemnościach/…/Potem wędrował ten Paryż przez/książki/był w życiorysach/jak zwykle/ubogich/bogatych w westchnienia/i fabuły zdarzeń/…/.Dokąd poszłaś Francjo – czy w kierunku bluesa/gdzie twoja historia i twoje korzenie/czy biedne południe to tylko desygnat/pojęcia Ojczyzna/Czy już Uniwersum jest nam nowym Bogiem?/Czy krzyż pozostanie rodzajem wzmocnienia/…/ a jarmułka niedługo będzie jedną z czapek?/…/.

I: A Polska po burzy/Z mgły leśnej wychodzi/Jak ptak co pogubił osmolone skrzydła/…/.

Babka i ojciec  byli ofiarami bolszewizmu, ale, jak wyznała autorka, w domu często mówili po rosyjsku, kochali rosyjską literaturę i poezję i szanowali ludzi, których tam poznali, którzy sami będąc ofiarami systemu, pomogli im przetrwać. Stąd i taki zapis:

I zjawiasz się Rosjo, jak kamień przydrożny/we łzach małych dzieci i łkaniu staruszek/i przejdziesz przez pola i brzozy zostawisz/i Puszkin zapłacze słowami Bułata /…/.

Spuentować  zaś utwór można wersami:

zostawiam w wierszu//lata niemożności//Nasze podróże//przez sprawy za dawne//by o nich pisać/…/Używam pamięci – nawet tej Pokoleń/i już wcale nie wiem gdzie jest ziemia//Nasza//a gdzie ta gościnna/…/kiedyśmy tu przyszli/pod to niebo jasne /…/.

Ludmiła Janusewicz

Reklama

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Proszę wprowadź nazwisko