Michał Piętniewicz – Tajemnica wina. O tomie „Krzew winny” ks. Jana Sochonia

0
111

 
    Kiedy czytam tom wierszy ks. Jana Sochonia, pt. „Krzew winny”, rozmarzam się na myśl o winie i winnym krzewie. Wino to znak szaleństwa, winny krzew natomiast jest znakiem przynależności do Chrystusa i myślę, że ten wektor pojmowania „boskiego trunku” jest w tomie Sochonia ważniejszy, mimo, że bez szaleństwa chyba do Pana Boga nie da się dojść, poznać Go i doznać i o tym też zdają się opowiadać te wiersze. Te wiersze są niekiedy depresyjne, blisko ziemi pojmowanej jako upadek, a być może w tym upadku, upici winem, poznać możemy łaskę Pańską. Podmiot liryczny tych wierszy jest równocześnie profesorem i głębokim znawcą wina, jest jakby odurzony Bogiem, zanurzonym w kielichu podczas świętej Eucharystii.
    Uderza w tomie „Krzew winny” czystość poetyckiego tonu, jakby wino nie zmącało odbioru, ale wręcz przeciwnie: oczyszczało go, sprawiało trzeźwość sądu.  
Ciekawe jest w tym tomie połączenie doświadczenie religijnego z doświadczeniem, nazwijmy je, „winnym”. Z tego połączenia wynika wielka tajemnica, być może chodzi o tajemnicę eucharystyczną i tajemnicę przeistoczenia wina w krew a chleba w ciało naszego Pana, Jezusa Chrystusa. I być może jeszcze, co ważne, to misterium, choć tak ukryte i nienamacalne, nie mogące być doznane bezpośrednio, odbywa się każdego dnia, nie tylko podczas Mszy świętej, ale podczas spożywania wina na znak przymierza i na znak złączenia z Panem i łaski Bożej. Codzienność w tomie ks. Jana Sochonia jest połączona z sacrum, to w codzienności, zdaje się mówić poeta w swoich wierszach, tkwi największa i najbardziej istotna tajemnica, tajemnica przemiany, przeistoczenia. Zwyczajność tym samym zostaje uświęcona a zwykłe spożywanie wina zaczyna nawet nosić znamiona swego rodzaju sakramentu codzienności.
Być może właśnie tak wypadałoby określić istotę poezjowania ks. Jana Sochonia: oscyluje ona wokół tego, co można określić jako sakrament codzienności. Czym on jest? Połączeniem wielkiej tajemnicy ze zwyczajnością – a tym staje się uwznioślona odpowiednio przeżywanym spożywaniem wina codzienność.
     Spożywanie wina odbywa się w dwóch wymiarach: wymiarze tajemnicy i wymiarze codzienności. Owe wymiary połączone są, co można z tomu wydedukować osobą naszego Pana, Jezusa Chrystusa: w nim dopełnia się największa tajemnica i misterium tego, co pozornie tylko zwyczajne.
     Fraza ks. Jana Sochonia jest czysta. Tę frazę wypełnia pragnienie Chrystusa, upostaciowanego w winie. Im więcej wina, zdaje się mówić podmiot liryczny, tym więcej Chrystusa. Tak jakby podmiot mówiący był nienasycony w pragnieniu obcowania z Jezusem, czyli z Tajemnicą Eucharystyczną. „Krzew winny” tylko pozornie mówi o piciu wina codziennie, nawet o upijaniu się winem. W swym najgłębszym sensie tom ten dotyczy „upicia się” Chrystusem, Jego łaską. Należy go polecić nie tylko koneserom wina – po prostu dla ludzi wierzących to ważna lekcja radości z życia i radości z obcowania z żywym Bogiem – mieszkającym wszędzie, uświęcającym naszą codzienność i naszą radość i nasze wesele.

[Bydgoszcz 2020, liczba stron: 54]


Reklama

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Proszę wprowadź nazwisko