Waldemar Michalski – ŻYWY TEATR

0
348
fot.: Krystyna Konecka

Twarze wyjęte z kalendarza żyją
przez papierową bramę
wjeżdża aktor w modnej kapocie
na mosiężnym koniu.

Dzwonią halabardy
za kurtyną ciągle wołają brawo
jeszcze jeden mazur dzisiaj
i jak zwykle niespełnione amen.

Poranne zorze srebrne od morza
do morza – słowa zapomniane
sufler bez pamięci – stanęły zegary
czas bratać się przez miedzę.

Reklama

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Proszę wprowadź nazwisko