Janusz Termer – Słuchowiska do czytania

0
66

    Jak wiadomo słuchowiska radiowe są  stosunkowo nowym gatunkiem artystyczno-literackim. Rodziły się bowiem i dojrzewały wraz z rozwojem audio techniki radiowej. Od początku odznaczały się też z tego powodu swoistą gatunkową odrębnością. Ich literackie teksty-zapisy były i są materiałem wyjściowym, niczym kompozytorskie partytury dla dyrygenta w procesie tworzenia ostatecznego kształt utworu muzycznego. Z tego połączenia słowa (za)pisanego i dźwięku(ów), emitowanego na falach radiowych, również powstaje coś jakościowo nowego. Słuchowiska radowe są więc adresowane li-tylko do słuchacza radia i przeznaczone dla niego wyłącznie? Ależ uchowaj Panie!

     Otóż okazało się, i wiadomo od dość dawna zresztą, bo już od przedwojnia, że nie tylko. Gdyż już w latach 30. ukazywały się drukiem i zdobywały wielką popularność czytelniczą drukowane „opowieści radiowe” – seriale słuchowiskowe Marii Kuncewiczowej – Dni powszednie państwa Kowalskich. I kto wie czy nie była to jedna z przyczyn oraz podniet dla wielkiego u nas rozkwitu i popularności słuchowisk radiowych po wojnie. Szczególnie zaś w latach 60. i 70. XX w., gdy w powstawało w Polsce około 600 słuchowisk rocznie!  Wiele z nich było publikowanych, a to na łamach miesięcznika „Dialog” czy w innych czasopismach literackich (były takie, były!), a to w osobnych wydaniach książkowych. I nie dziwota, bo pisywali je między innymi tak wybitni prozaicy i poeci, jak Stanisław Grochowiak, Zbigniew Herbert, Tymoteusz Karpowicz, Włodzimierz Odojewski, Janusz Krasiński, Władysław Terlecki, Jerzy Krzysztoń, Jarosław Abramow czy Henryk Bardijewski. Występowali w nich najwybitniejsi polscy aktorzy pod batutą najlepszych w tej gildii reżyserów… Kto ciekaw niech łaskawie sięgnie po bogatą literaturę przedmiotu na ten temat.

     A znajdzie ją między innymi i w tej wielce interesującej księdze-antologii słuchowisk radiowych Zofii Posmysz*. Autorki kojarzonej najczęściej z prozą – świadectwem wojennego i obozowego doświadczenia samej pisarki (rocznik 1923, więźniarka Auschwitz, potem dziennikarka radiowa) oraz całego pokolenia twórców jej rówieśnych. Autorki wiązanej w potocznym odbiorze z takimi prozatorskim tytułami jak „Pasażerka” czy „Wakacje nad Adriatykiem”, gdzie traumy przeszłości istotnie znajdują swój pełny, znaczeniowo ważny, oryginalny i wyrazisty literacko kształt. Tymczasem na uboczu niejako pozostają, nie mniej przecież w jej dorobku ważne powieści i opowiadania o tematyce współczesnej, społecznej, obyczajowo-psychologicznej. To z tym właśnie nurtem jej dorobku związane są głównie (choć nie wyłącznie przecież), mniej znane, słuchowiska radiowe Zofii Posmysz….

    Te jej radiowe dramaty powstające na przestrzeni paru dziesięcioleci, a ukazujące się teraz w znacznej mierze drukiem po raz pierwszy, różnią się oczywiście od siebie bardzo, tematycznie i kompozycyjnie. Powstawały one początkowo na marginesie reporterskiej pracy Zofii Posmysz w Polskim Radiu, jej wyjazdów służbowych w tzw. „teren” dla zbierania materiałów, często też śladem listów od słuchaczy proszących o interwencję czy pomoc w rozwiązywaniu lokalnych problemów czy konfliktów. Czasami niektóre z tych słuchowisk powstawały i wyrastały jako nowe wersje wcześniejszych jej utworów prozatorskich, lub odwrotnie, jak najgłośniejszy z nich – Pasażerka (znana też potem i z wersji filmowej Andrzeja Munka oraz libretta operowego Jurija Łukina i Aleksandra Miedwiediewa, z muzyką Mieczysława Weinberga; liczne wystawienia ostatnimi laty w wielu krajach świata).

     Wśród dwunastki „dramatów radiowych” Zofii Posmysz tutaj przypomnianych, nad tematyką obozową czy wojenną dominuje, w sensie ilościowym, problematyka współczesna; ukazywana na ogół w formie swoiście udramatyzowanych interwencyjnych reportaży radiowych – jako poręczny, by tak rzec, punkt wyjścia – w takich utworach jak Sekstet w Pałacu Ślubów, Palę Martina Edena, Czy to temat?, Człowiek spod kaloryfera. Ale jest tutaj i kilka utworów „dramaturgiczno-akustycznych” utrzymanych w formie wręcz fantastyczno-groteskowej czy także satyrycznej przypowiastki, jak Zabieg, Ufo nad Parnasem, Miejsce na ścianie.

   We wszystkich tych tekstach słuchowisk Zofii Posmysz, gdy się je teraz czyta po latach, widać i jeszcze coś innego, co może do nich przyciągnąć współczesnego czytelnika. A także i nowego słuchacza radia, gdyby te słuchowiska zostały wznowione (co się chyba raczej dziś rzadko zdarza) lub też gdyby zostały wyreżyserowane na nowo. Mianowicie poczucie humoru, ironia i dystans autorski, obecnie bardziej widoczne niż dawnej, co jeszcze ostrzej wydobywa ich wielorakie sensy i literackie smaki, powodując iż nie są one przynależne tylko do szacownego skądinąd grona „słuchowiskowej klasyki radiowego słuchowiska”, a nadal żywą i aktualną w wielu wymiarach cząstką całego powojennego dorobku pisarskiego autorki – wartą nadal nie tylko słuchania, ale i czytania także…

     Natomiast autorka tego omawianego tu opracowania wyboru słuchowisk Zofii Posmysz, słusznie bardzo na koniec swojego erudycyjnego wstępu i analizy poszczególnych tekstów zbioru podkreśla, że radio dla niej „nie jest miejscem: wydzieloną enklawą wewnątrz rzeczywistości, pudełkiem, w którym spotykają głosy i dźwięki, połączone ze sobą w sposób odległy od codziennej logiki, możliwy tylko tam… Radio jest wehikułem, umożliwia podróż w czasie i przestrzeni. Nawet w swoich najbardziej groteskowych tekstach Posmysz pozostaje reporterką, która zabiera słuchaczy ze sobą w teren. I uczy ich uważnego wsłuchiwania się w ciszę, by wyłowić z niej echa dawno ucichłych głosów”.  Toteż dodać jeszcze tylko trzeba koniecznie, że to staranne, edytorsko krytyczne i należnymi przypisami, objaśnieniami tekstu i komentarzami dopełnione wydanie dramatów radiowych autorki Pasażerki nawiązuje, pod względem rodzaju wydawniczej roboty, do charakteru cennych opracowań znanych ze słynnej – stuletniej już dziś tradycji – Ossolińskiej serii „Biblioteki Narodowej”, przynoszącej w nowych naukowo-krytycznych opracowaniach literaturoznawczych teksty klasyków literatury polskiej. Nic przeto tylko przyklasnąć tej inicjatywie pomysłodawców i twórców tej nowej serii wydawniczej – zwanej  „Dramat Polski. Reaktywacja”, przypominającej i przybliżającej utwory tak wydawałoby się ulotne, jak radiowe słuchowiska…

———–                                                                   

                                                                                                                            J.T.

*Zofia Posmysz Czy to temat? Dramaty, wybór i wstęp Anna R. Burzyńska, oprac. tekstów Anna Dżabagina, Instytut Badań Literackich PAN Wydawnictwo, Warszawa 2020, s 427

Reklama

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Proszę wprowadź nazwisko