Tadej Karabowicz – Brama

0
321
portret autora mal.: Zbigniew Kresowaty

Wybiegłem boso i nie mogłem wrócić
leżałem w zbutwiałych liściach nago

obłoki płynęły nad moim grobem
wiatr wył jak stado wilków na pustkowiu

jak dobrze że jesteś pochylona ze snu
a myślałem że umarłaś i nie istniejesz

przytulona do ziemi jak do poduszki
zapatrzona  w rzekę po drugiej stronie snu

Reklama

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Proszę wprowadź nazwisko