Krystyna Konecka – XIV

0
668
fot. z archiwum autorki

Czy „Bóg ją zetrze palcem” czy „wleje w nią życie”
zaczynając od kropli. Od kroplówki deszczu.
Podłączyć respirator. I jak okno przestrzeń
na oścież. I na światło wypełznąć z ukrycia.
Ze zdjęcia majowego śnieg na płatkach gruszy
ucałować… Rozliczyć ciężkich grzechów rejestr.
Myliliśmy się. Kłamiąc. I myśląc że nie jest
nam obce nic co ludzkie – śladem Terencjusza.
Gdzie my dzisiaj? Gdzie Ziemia? Wlecze się to wszystko
na jednym Wielkim Wozie. A obok Tanatos
niepostrzeżenie groźny w niewidzialnych szatach.
Kto zostanie strącony? Człek – Boże igrzysko.
            I nam ścieżki splątano, gdy oszołomieni
            właśnie mieliśmy jechać… Prześcigać marzenia…



(Wiersz z najnowszego tomu Krystyny Koneckiej „Kruchość”, wydanego nakładem Polskiego Funduszu Wydawniczego w Kanadzie)

Reklama

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Proszę wprowadź nazwisko