Stefan Jurkowski – Absolut, Miłość, Człowiek

0
134

Najnowszy tom wierszy Jana Tulika, „Tratwy Nostradamusa”, wziął tytuł od poematu zajmującego centralne miejsce książki. Jest tutaj również wiele innych utworów, które prowadzą osobliwy dialog z najważniejszym w tej książce poematem; dialog niedosłowny, nie wprost, ale uzewnętrzniający się poprzez ukryte, czy przeczuwane intuicyjnie przesłania.

W utworach Tulika świat zewnętrzny, ten – wydawałoby się – empirycznie sprawdzalny, przenika się z przedstawionym światem wewnętrznym narratora. Owe światy dopełniają się, tworząc osobliwą i tajemniczą jedność. Który więc jest bardziej obiektywny, i stanowi swoisty „probierz” naszej rzeczywistości? Próżne pytanie, ponieważ w wierszach tego poety nie ma jakiegoś wyraźnego „pęknięcia”; jakiegoś rozgraniczenia na rzeczywistość kreowaną w sposób intelektualny, intuicyjny, a tą istniejącą realnie. Bo świat otaczający stanowi w głównej mierze inspirację, czy też tworzywo poetyckie, z którego autor buduje dopiero swój odrębny świat, i opowiada o nim w sposób niezwykle oryginalny, tworząc jednocześnie nową jakość, na miarę osobowości podmiotu lirycznego.

…zostajemy zaproszeni do świata, który jest wieloznaczny, wielowymiarowy, niefinalny, a przy tym atrakcyjny i ekscytujący czytelniczo – napisał na czwartej stronie okładki Grzegorz Kociuba.  U Jana Tulika nic nie jest jednoznaczne. Zmienna rzeczywistość wciąż podsuwa nowe obrazy, na każde zjawisko każe spojrzeć z odmiennego punktu widzenia. Poza tym – co stale jest obecne w wierszach Tulika – wszystko, czego jesteśmy tutaj świadkami, nie zrodziło się teraz. My, ludzie, jesteśmy (to zresztą dotyczy wszystkich pokoleń) wrzuceni na chwilę w sam środek „dziania” się historii, filozofii czy materialnych, technicznych osiągnięć. Poezja ta jakby zaprzeczała wizji antropocentrycznej. Uczestniczymy we wszystkim – jak się rzekło – wyłącznie chwilowo, ale też, paradoksalnie, „bezterminowo”. Nasze refleksje, nasz dorobek intelektualno-materialny trwa nadal, i po naszej fizycznej śmierci dołącza do wszechogarniającego Universum jako jego cząstka. Powiada podmiot liryczny:

Potrafisz stworzyć rzecz
Która nie jest rzeczywistością
Jest więcej niż ideą rzeczy
Jest rzeczą niemożliwą
Tęsknotą za doskonałym

Miłością

(Jedyny)

To słowa skierowane w stronę Absolutu, który jest gwarantem stałości, pomimo przemijania każdego aktu twórczego. Tym Absolutem jest tutaj Miłość. Czytamy dalej:

Ta rzecz ciebie stworzyła
I dostrzegłeś to w niej

Jesteś tworzywem jak wszystko
Które udało ci się schwytać w kształt

Absolut i Miłość, to jedność w dwóch osobach, które – paradoksalnie –  stwarzają się nawzajem. Świetna, osobliwa dualistyczna koncepcja struktury bytu, którą poeta w swoisty sposób „zdefiniował”  w powyższym wierszu. Zauważmy, jak precyzyjna i oszczędna jest poezja Tulika; jak niekiedy kilkoma kreskami potrafi zarysować przepełnione znaczeniami, bogate obrazy.

Taki jest również tytułowy poemat „Tratwy Nostradamusa”. Znakomita proza poetycka składająca się z ośmiu pozornie odrębnych części, pokazuje świat współczesny w perspektywie filozoficznej, ale także historycznej, ezoterycznej, fideistycznej. Bardzo ekspresyjne wizje, fragmenty tajemniczych przepowiedni, przeczuwane intuicyjnie sensy istnienia świata i  człowieka, wyznaczają tropy tego poematu. Ważnym zagadnieniem (również i w innych utworach Tulika) jest czas, w którym nasz umysł może poruszać się swobodnie, ignorując wszelkie granice eonów. Podmiot liryczny wyraża nadzieję, że w ten sposób być może dojdzie wreszcie do intuicyjnego pojęcia esencji istnienia. Do sedna wszystkiego, co jest:

Hieronymus, późny syn Nostradamusa, fotografuje nasionko lilii
aby zobaczyć jej kwiat – zachwycającą na wieki białość ze złotym pyłkiem.
Wywołuje kroplę krwi – na kliszy ogląda płód ludzki.

(Tratwy Nostradamusa, cz. Nostradamus – oskarżony?)

To świetna metafora również i naszych czasów, a także współczesnej mentalności. Nasuwa ona skojarzenia z wierszem „Lektury” Czesława Miłosza, w którym wieprze:

…zdesperowane tak nagłym zderzeniem
Dwóch natur, swojej własnej i lucyferycznej,
Skaczą w wodę i toną. Co wciąż się powtarza.

Zwróćmy uwagę na ostatnie zdanie: „co wciąż się powtarza”. Tulik podobnie stawia tezę, że wciąż startujemy z punktu wyjścia. Szukamy czegoś, co jest poza zasięgiem naszego poznania. Możemy się zbliżać do zrozumienia najgłębszych sensów metafizycznych, ale i tak pozostaną one dla nas nieuchwytne. Również – wbrew pozorom – natura umyka naszemu poznaniu. Im dalej idziemy, tym bardziej odczuwamy niedosyt, ponosimy porażki. Są one konsekwencją naszych penetracji. Cytowana wyżej część poematu Jana Tulika mówi o tym wyraźnie:

John Campbell 4 czerwca 1956 roku oskarża Hieronimusa: ja także
jestem owadem – dlaczego jesteś tak słaby, że nie możesz  uczynić nic,
bym mógł się przed tobą bronić.

Cały poemat, poprzez przekraczanie ram czasowych, pokazuje ostro ludzką ułomność, ale przede wszystkim dramat istnienia polegający na posiadaniu przez człowieka świadomości wyrywkowej, która to świadomość nie pozwala odkryć całości egzystencji, jej cech i celów.
„Tratwy Nostradamusa” są zarazem utworem bardzo współczesnym. To nie jest poetycka skamielina. Tak w zakresie przesłań jak i języka, poezja ta jest żywa i aktualna, kreatywna. Nie poprzestaje na opisie tego, co już znamy lub moglibyśmy znać z tradycji, z literatury, historii. Wszystko to, co zawarł tutaj poeta, rozgrywa się także wokół nas. Jest przemienione, ale wciąż aktualne.

Jednakże poemat ów nie wyczerpuje zawartości całego tomu, w którym znalazły się również wiersze liryczne. Często podszyte ironią, zawsze precyzyjne, celnie acz oszczędnie zmetaforyzowane. Umiar, oszczędność środków, co potęguje ekspresję utworów, to istotny walor poezji Jana Tulika. Wiersze zadziwiają przy tym pomysłowością, wyczuciem słowa, zaskakującą, śmiałą wyobraźnią. Niejednokrotnie są lapidarne, co świadczy o doskonałym opanowaniu poetyckiego tworzywa:

Matko Boska
Z siną tęczą pod oczami
Przeproś swego pana doktora

(Z siną tęczą)

Albo świetny wiersz, pełen semantycznego humoru poezji, uzyskanego  poprzez swoiste odwrócenie ról i pojęć:

Jestem twym więźniem
Podsuwasz mi
miskę – Wskazujesz
drogę do siebie
To moja czy Twoja
nadzieja

(Twym więźniem)

Utwór kończący, a właściwie należałoby powiedzieć: niezwykle trafnie podsumowujący cały ten tom – to „Szepty – chichy”. Przytoczmy go w całości:

Kiedy już pomrzemy
Kochanie
Nasze słowa będą
krążyć pod gwiazdy

Szepty chichy
Obietnice że na zawsze
Do końca świata

Stefan Jurkowski


——————-
Jan Tulik: „Tratwy Nostradamusa”, Stowarzyszenie Artystyczno-Literackie „Fraza”, Rzeszów 2020, s. 46

Reklama

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Proszę wprowadź nazwisko