Robert Skrzypek – ***(miłosierdzie)

0
450

w ósmym dniu tygodnia, wypluwam
miłosierdzie, przez palce na twój goły brzuch,
jako zbyt gorzką pigułkę do przełknięcia.
na końcu korytarza rośnie w oczach piekło
gabinetu zabiegowego. przesuwamy się
wzdłuż ściany po haloperidolu, łamiąc się,
jak taborety, na papierosa skręconego
drżącymi dłońmi. miłosierdzie należy
do sanitariuszy pijących w dyżurce wódkę.
nam wiążą ręce do poręczy,
byśmy nie mogli się modlić i dotykać.

Reklama

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Proszę wprowadź nazwisko