Tomasz Miłkowski – BEREK

0
360

Legendarny pułkownik Kościuszki, Berek Joselewicz wrócił za sprawą spektaklu Mai Kleczewskiej i Łukasza Chotkowskiego, W dawnej kawiarni Nowy Świat, pamiętającej czasy Kabaretu Dudek, zamienionej dla potrzeb spektakle w salę wystawową pamiątek po bohaterach-żołnierzach żydowskich rozgrywa się to przedstawienie. Ściany zdobią stare fotografie kombatantów żydowskich stających u boku swoich polskich kolegów w walce o niepodległość Polski. Aktorzy grają tuż przez widzami, niemal z nimi przemieszani, krążą po sali, tańczą, przypominają dawne pieśni, przemówienia, deklaracje, apele bojowe, pamiątki przeszłości. Można za nimi podążać ginąc w zakamarkach westybulu albo na ulicy. W scenariusz wplatają się słowa Krasińskiego i Wyspiańskiego, powstaje tkanina żywej pamięci. Na zakładkę: bo kiedy skoczy się pierwszy pokaz zaczyna się następny, bez przerwy, jak zapętlona historia.

Teatr Żydowski przypomina rzadko wspominaną wspólną kartę walki o wolność, trudną dla obu stron z uwagi na odmienność tradycji i temperamentów. Karta to jednak bogata, o czym świadczą przypominane obrazy, patriotyczne piosenki, polskie pieśni śpiewane w jidisz. Kleczewska wychodzi ze swoim oryginalnym spektaklem na zewnątrz , niektóre działania toczą się na ulicy – przed szybami kawiarni na Świętokrzyskiej – ku zaskoczeniu przechodniów – zatrzymuje się para bojowników i śpiewa hymn narodowy w jidisz, inna – symbolizująca ducha przeszłości (cała w bieli) krąży po ulicy – wiele tu momentów wzruszających i niecodziennych.

Wszystko to toczy się w atmosferze granicznej między jawą i snem – zaczyna się od wizyty w muzeum, a potem postaci odwołujące się do rozmaitych okresów historii, od czasów insurekcji kościuszkowskiej poprzez okres legionowy po okres okupacji niemieckiej, prowadzą nas przez strefy pamięci niczym duchy. Są postaciami skrojonymi jakby z innej materii – aktorzy grają z pewnym szczególnym naddaniem, który sytuuje ich poza potoczną rzeczywistością. Tylko Henryk Rajfer wychodzi z tego kostiumu, przywołując swoją osobistą historię. A właściwie historię ojca – uczestnika walk od Lenino po Berlin w polskiej armii tworzonej w ZSRR.

Wszystko to mogłoby się osunąć w klimat bliski dawnej śpiewogrze „Dziś do Ciebie przyjść nie mogę”, gdyby nie wprowadzone do tej opowieści wspomnienie niedawnego konfliktu wokół pamięci o holocauście i przemówienia prezydenta RP, który zlekceważył najwyraźniej różnicę w położeniu polskich i żydowskich ofiar niemieckiej okupacji i polski udział w prześladowaniu Żydów. Tak więc nie jest wyłącznie słodko – spektakl zachęca do myślenia o przeszłości bez klajstrowania niewygodnych momentów. Berek Joselewicz pomaga nam spojrzeć prawdzie w oczy.

Tomasz Miłkowski

BEREK, reżyseria Maja Kleczewska, dramaturgia Lukasz Chotkowski, scenariusz sceniczny Łukasz Chotkowski, Maja Kleczewska, scenografia Zbigniew Libera, kostiumy Koinrad Parol, muzyka Cezary Duchnowski, choreografia Kaya Kołodziejczyk, przygotowanie wokalne Teresa Wrońska, Teatr Żydowski, przestrzeń: Nowy Świat 63, premiera 7 grudnia 2019

Reklama

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Proszę wprowadź nazwisko