Małgorzata Cimek-Gutowska – Wiersze

0
706

Babcie

Babka Marianna z babką Aleksandrą
przędły codziennie
różańce
na kołowrotku
modlitewnym
wśród słów
zakwitały kwiaty
rzadkich imion
kuzynek
które odpłynęły w nieznane
na obłoku
ostatniego
oddechu
Pozostały po nich
delikatne truchełka
kwiatów
wyblakłe wstążki
szpilki do kapeluszy
zetlałe wstydliwe słowa…
I pamięć grzechu
wprawiająca w ruch
kołowrotki
modlitw.

13. 12. 2016


Poległym

Gdzie padli w boju,
tam wyrośli –
trawą, jałowcem,
chabrem, makiem…
I nie do nieba szli
czwórkami,
chodź na mogile
krzyż ich znakiem.

16. 12.2016


Ojciec

Gdy wrócił z obozu,
ważył
czterdzieści siedem kilogramów
cierpienia.
Jego oczy schroniły się w głąb
skorupy czaszki,
by tam znaleźć
powód do życia.
Zuchwałe myśli
pozostawił za drutami.
Trwał odwrócony.

sierpień 2016


Wiktor

Zanim pojął, czym naprawdę jest życie,
dosięgła go niemiecka kula.
Bracia próbowali ratować,
wywieźć, ukryć, by tamci nie znaleźli…
Ale zmarł w drodze na zapalenie płuc.
Powiecie
to głupia śmierć dla bohatera.
Rzeczywiście.
Nie leży na Powązkach,
nawet nie wiem, gdzie
przytuliła go ziemia.
Może w zwykłej mogile
na polanie, wśród drzew,
z dala od bełkotliwych słów
i pompatycznych gestów
słucha śpiewu słowika
wśród ciszy nocy.

sierpień 2016


Hiobka
                   Alisi

Pojednaj się ze mną, Panie… 
Wszak Ty kładziesz co dzień 
krzyż nowego cierpienia
na me słabe barki.
Daj wytchnienie, o Panie
małoż Ci to Hioba?
Wygrałeś spór odwieczny
ze swym Zaprzeczeniem.
 
Hiob dostąpił zaszczytów
po okrutnej próbie.
Żona mu urodziła
całkiem nowe dziadki
tłuściutkie i różowe.
Będą się chowały
ku chwale swego Pana,
który w swej hojności 
nie odebrał Hiobowi
daru zapomnienia.


Ecce Homo
            Inspiracja – Antonello da Messina

Założyli koronę.
Jeszcze nie drasnęła…
Kolcami nie przebiła
na wskroś ludzkiej czaszki…
Jeszcze łza nie spłynęła…
Kropla krwi ukryta
między skórą a cierniem,
czekaniem i bólem,
zwątpieniem i nadzieją.
One równo ważą.                                      
A ból tak ludzki przecież
w oczach się zamyka
z całą wiedzą o kaźni
i słabości ludzkiej.
Ta zaś zazwyczaj szybko
usta swe otwiera
na bluźnierstwo tak chętne,
by wszystko zniweczyć.
Patrzy na was spodlony,
którzy tu stoicie
i krew na wargach widzi.
Żarłocznie kąsacie
w myślach bezbronne ciało
tak bezradnie ludzkie.

05. 01. 2007 r.


Skamieniała cisza

Mówili o miłości
pod siwą oliwką.

W lupanarze niewolnik
obmacywał dziewkę.

Przy łożu patrycjusza
pąsowiało wino,

bielała pierś dziewczęca
pod cienką tuniką…

Matka dziecię tuliła:
„Luli lili, mały,
niech ci się bitwa nie śni,
w której tata zginie”.

Pies cichutko zaskomlał…

Ktoś liczył przy barze,

gdy Wezuwiusz zaryczał,
potem ogniem splunął.

Próbowali uciekać-
niektórzy nie spali.
                       
Jeszcze tylko warzywnik…
Dym rozrywał płuca!

Potem popiół przysypał

i świat się zawalił.

I skamieniało niebo.

Skamieniała cisza.

16. 09. 2006 r.


Tamci mężczyźni

Tamci mężczyźni
są piękni i dzielni,
nie tknięci czasem.
Na głowach noszą
niesforne czupryny,
ich brzuchy twarde,
że nie wbijesz pięści.
Darujemy im winy,
bo już przeminęli,
uciekli w swoje
wymarzone dale
z kobietami obcymi.
A nam nic do tego
i lepiej będzie,
jak do nas przyfruną
na czarno-białym zdjęciu
wyjętym z albumu.


* * *

Patronie brzydkich kobiet
udręczonych ciałem
pomóż uwierzyć,
że miłosne niebo
stoi otworem
przed zajęczą wargą,
przykrótką nogą
ukrytą szczęśliwie
pod długą suknią,
niższym ramieniem,
ale jakże skorym
do przytulania…

Pomódl się za nas.
W odpowiedzi przyślij
sen tak realny,
by pozwolił poczuć
smak pocałunków
dawanych ochoczo,
mimo że oczy
szeroko otwarte.


Maja zmęczona

            Inspiracja: Francisco Goya

Tym razem Maja
spoczywa
na czerwonym piasku,
stając się plamą
ołowianej bieli.

W dłoni wzniesionej 
półksiężyc arbuza,
sok spływa strużką
po jej przedramieniu.

Malarz wygładza
piersi swej modelki,
jej krągłe biodra,
miękki wzgórek łona…

Między piersiami
wątły strumyk potu…
Ten ślepy pędzel pomija
milczeniem.
Zmęczenie współgra
z bolesną grą ścięgien.

Czas zmienić pozę,
zgiąć nogi w kolanach,
położyć na nich
wiotki wachlarz dłoni,

Spojrzeć na słońce,
które spada w ręce,
zanim utonie
w ciemnej czarze morza.


Wenus z Urbino

            Inspiracja: Tycjan

Zapalcie lampy, świece!
Słońce nie oświetli
mego pięknego ciała,
bowiem wieczór blisko.

Świece dają blask ciepły,
który się rozpływa
po skórze niczym werniks…

Żadnej skazy na ciele
gładkim i zmysłowym
od pochylenia głowy
do cięciwy łydki…

Dłoń leżąca na łonie
bezwstydnie zaprasza,
oczy patrzą odważnie
na tego, kto czeka.

Gorejący bukiecik
znakiem namiętności,
piesek wierność zapewnia,
choć miłość ma płocha.

Wierna ci pozostanę
tylko na obrazie
mój poczciwy Rovere
książę Camerino…

Jutro pewnie me ciało
w innym spocznie łożu,
bo taka rola Wenus-
dawać i odbierać.


Dziewczyna z lisem

            Inspiracja: Paul Gauguin

Bieleje naga
na czerwonej ziemi
obok skłębionej
ostrej sierści trawy.

Jest białym pasem
w czerwieni i czerni           
w brudnym błękicie
i w brudnej zieleni.

Kwiat trzyma w dłoni,
który palce parzy
wśród sennych rojeń
o miłosnej nocy.

Lis złotooki
lekko łapę kładzie
w wąwozie piersi
oddanych pieszczocie.
Nieokiełznana,
perwersyjna żądza
na snu krawędzi
wilgocią się kładzie…

Orszak weselny
ku dziewczynie bieży.
Czas przegnać słodkie
miłosne rojenia…

Ciało przyoblec
w suknię śnieżnobiałą,
ciemny włos zapleść
i wpiąć biały welon.

Małgorzata Cimek-Gutowska jest absolwentką Wydziału Polonistyki Uniwersytetu Warszawskiego. Urodziła się w Milanówku. Od 1957 roku mieszka w Warszawie, na Grochowie. Tu pracuje i tworzy. Na swoim literackim koncie ma utwory dla dzieci: Księżycowe ludki, cykl bajek o Kocie: Wyprawa do Brambadii, Na wyspie Ani Mru Mru, O nowych podróżach Kota, a także debiutancki tomik poetycki Skamieniała cisza oraz opowiadania ujęte pod wspólnym tytułem Onnagata – debiut prozatorski. Dwa opowiadania: Sponsor i Kurka przetłumaczone na język ukraiński zostały opublikowane w niezależnym ukraińskim czasopiśmie literackim Prosto neba. W 2013 r. Cimek-Gutowska wydała zbiór miniatur poetyckich Przynieś mi lilie, a także tomik wierszy Krople Czasu. Rok 2014 zaowocował powieścią Uwięziony w mroku. Początek 2016 r. przyniósł kolejny utwór prozatorski – Ja, twój lęk. Dom Dory to najnowsza powieść autorki utrzymana w konwencji realizmu magicznego… Po niej w 2018 r. ukazał się kolejny, po Onnagacie, zbiór opowiadań Starość i winogrona. W 2019r. powstał ostatni w dorobku poetki zbiór wierszy Wiele kobiet, jedno imię – Afrodyta.

Reklama

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Proszę wprowadź nazwisko