Jarosław Kapłon – oswajanie chmur

0
333

w mieście lato chyli się ku upadkowi dzieci bawią się rzucając
kamieniami w plastikową lalkę która ma związane oczy a my leżymy
nago na nowym dywanie trzymamy się za ręce

czytamy na głos wiersze o wrześniowym słońcu które leniwie
przesuwa się po ścianie jak cienie żołnierzy w kierunku stacji kolejowej
gdzie zrobione zostało to czarno białe zdjęcie z czasów wojny senna mucha

nie dokucza już jak w upalne dni lata nie nadlatuje z góry
niczym samolot Luftwaffe leży nieruchomo obok czarnego wazonu
chłonie łodygi kwiatów ich arterie zielonych żył jak pęk ostatnich dni

Reklama

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Proszę wprowadź nazwisko