V Zlot Poetów w Łodzi – mały jubileusz dzięki wielkiej miłości do poezji i ludzi

0
619

            Informacja przesłana do redakcji przez Małgorzatę T. Skwarek-Gałęską główną pomysłodawczynię oraz organizatorkę łódzkich zlotów poetów. Dzięki niej ta impreza z roku na rok przyciąga do Łodzi coraz więcej poetów. Z racji jubileuszowego piątego już zlotu nasze gratulacje. Każdego roku wydarzeniu   towarzyszy publikacja almanachu, w którym prezentowana jest twórczość poetycka. A tak tegoroczny zlot wspomina sama Organizatorka  :  

            Piąty już raz Katamaran Literacki i Związek Literatów Polskich Oddział Łódź zaprosiły do Łodzi  poetów i innych twórców (wraz z osobami towarzyszącymi) na Zlot Poetów. W gościnnych progach szkoły byłego już Gimnazjum nr 23 przy ul. Minerskiej (poprzednio Zespół Szkół Ogólnokształcących nr 7 im. Włodzimierza Puchalskiego a obecnie Szkoła Podstawowa Marcina Gortata i Liceum Ogólnokształcące Marcina Gortata) spotkaliśmy się 27 i 28 lipca aby celebrować przyjaźń, zawierać nowe znajomości, inspirować się wzajemnie i motywować do działania na rzecz upowszechniania poezji i innych sztuk. Zapraszając do Łodzi mam także na względzie promocję miasta Łodzi i województwa łódzkiego.

            Przyjechali twórcy z różnych polskich miast, większych i mniejszych miejscowości oraz polscy artyści mieszkający poza granicami np. z Anglii, Holandii, Niemiec. W spotkaniu uczestniczyli także poeta narodowości holenderskiej oraz poetka narodowości bułgarskiej – mieszkający w Polsce. W zlocie wzięło udział ok 100 osób.

            Warunki zlotowe w tym roku były trudne. Jedna szkoła wyprowadzała się a druga wprowadzała i w związku z tym na korytarzach stały meble, było ciasno a części planów, między innymi wystawy prac malarskich i kiermaszu książek poetyckich przybyłych autorów, nie dało się zrealizować. Przeszkody spiętrzyła pogoda. W sobotę gdy uczestnicy dojeżdżali lunął deszcz i spowodował, że planowane ognisko, które co roku było wielką atrakcją i zwieńczeniem pierwszego dnia, nie mogło się odbyć. Wielkim atutem szkoły, który rokrocznie wykorzystywaliśmy jest jej położenie. Wszystkie warsztaty zwykle odbywały się na zewnątrz. W tym roku także koncerty miały być na zaimprowizowanej estradzie z boku budynku. Mieliśmy dobrego nagłośnieniowca, znakomitego artystę plastyka, który doskonale rozumie naszą ideę – wszystko było zaplanowane, ale spadł deszcz. Trzeba było przenieść się na salę gimnastyczną, do klas, do jadalni i na szkolne korytarze. Szkoła pewnie już dawno nie rozbrzmiewała takim głośnym śmiechem i nie była tak pełna radości jak w ciągu tych dni.

            Pierwszego dnia po przywitaniu, odhaczeniu się na liście i odebraniu almanachu pt. „Wybory”, który był specjalnie przygotowany na V Zlot Poetów, rozpoczęliśmy warsztaty. Zajęcia prowadzą zwykle poeci lub inni artyści zgłaszający się na Zlot, mający jakieś ciekawe pasje i zainteresowania. W tym roku mieliśmy następujące warsztaty:

Ewa Jowik – tworzenie anagramów, metagramów, homonimów, palindromów, skrótek.

Jan Bliźniuk – rysunek, karykatura

Wojciech Maciej Hübner  i jego Fundacja Teatr Na Głowie – warsztaty z improwizacji aktorskiej

Małgorzata Izabela Zawisza – makrama

Joanna Babiarz – dykcja

Andrzej Makuch – fotografia

Leszek Lisiecki – fotografia

            Po zakończeniu warsztatów i szybkim posiłku (przygotowanym przez jedną z uczestniczek Aleksandrę Czerczyńską) przyszła pora na koncertowanie. Poeci, bardowie z gitarami, w towarzystwie i bez  występowali przed zgromadzoną publicznością w repertuarze autorskim lub odtwarzając znane utwory. Aż przyszedł czas  na ważną część Zlotu czyli Turniej Jednego Wiersza. Tematem, hasłem przewodnim było Drzewo. Ciekawa byłam jak poeci poradzą sobie z tematem. Do Turnieju przystąpiło 60 osób. Jury w osobach: Ryszard Wasilewski, Joanna Rzodkiewicz i Magdalena Cybulska dokonało wyboru spośród 60 odczytanych na forum tekstów.

            Gdy zakończyły się turniejowe prezentacje mieliśmy chwilę na posłuchanie poezji śpiewanej, dopóki nie pojawił się zaproszony gość: Piotr Macierzyński ze swoimi wierszami i  bardzo poważnym tematem. Wbrew oczekiwaniom (jak sam przyznał) jego wystąpienie spotkało się z entuzjastycznym przyjęciem.

            Tymczasem Jury wybrało wiersze do nagród i wyróżnień, które zostały uroczyście wręczone a laureaci odczytali jeszcze raz swoje wiersze.

Grand Prix Turnieju otrzymał wiersz Joanny Słodyczki.

Dwoma złotymi medalami zostały nagrodzone wiersze Miry Umiastowskiej i Leszka Lisieckiego.

Wyróżniono (breloki z grawerką) : Władysławę Szproch, Katarzynę Dąbecką,    Wojciecha Macieja Hübnera,  Barbarę Wrońską, Elizę Segiet oraz Rafała Słodyczkę – najmłodszego uczestnika Zlotu (uczeń szkoły podstawowej).

Część wierszy zostanie przygotowana jako pocztówki i będzie wykorzystywana w akcjach ratowania drzew.

            Po kolacji część osób udała się na miejsca noclegu a Ci, którzy zamierzali spać w szkole na materacach lub w bliskim sąsiedztwie, jeszcze długo siedzieli, śpiewali, tworzyli fraszki i zaśmiewali się albo dyskutowali w małych grupach o ważnych lub mniej ważnych sprawach. Jak wiadomo śmiech to zdrowie a więc niewiele snu wystarczyło w zupełności aby wstać wcześnie i rzucić się w wir zajęć. Już od godziny 7 poeci zjawiali się na śniadanie, które trwało do godziny 10. Ponieważ pogoda nam sprzyjała (zrobiło się słonecznie i gorąco) zabraliśmy krzesełka i usadowiliśmy się w półokręgu za szkołą aby jak co roku skorzystać z cienia. Każdy uczestnik spotkania opowiadał o sobie i czytał swój wiersz z almanachu albo inny – jeśli uznał, że lepiej się nadaje. Myślę, że dowiedzieliśmy się wiele o sobie wzajemnie. W czasie przerwy w czytaniu niespodzianką był słodki i zimny deser – rozdano lody, które otrzymaliśmy od firmy Kilargo dzięki wsparciu Fundacji Zawiszy oraz dzięki pomocy przyjaciół, którzy przywieżli zamrażarkę.

            Oczywiście nic nie zrobiło się samo. Trzeba samozaparcia ze strony organizatora i mnóstwo dobrej woli przyjaciół wspomagających oraz pracy fizycznej (dźwiganie ciężarów, jeżdżenie po różne rzeczy, chodzenie po rynkach i sklepach, stanie przy kuchni) i umysłowej aby taki Zlot doszedł do skutku. Po raz piąty udała się mobilizacja sił i przyjaciół.  

            Mam nadzieję, że zawarto nowe przyjaźnie, znajomości, które będą trwały w realu i na portalach, bo głównym celem jest budowanie zaprzyjaźnionej społeczności artystów.

Małgorzata T. Skwarek-Gałęska
Prezes ZLP Oddział Łódź
Animator i twórca Katamaranu Literackiego
Pomysłodawczyni i realizatorka Zlotów Poetów

Reklama

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Proszę wprowadź nazwisko