Ignacy S. Fiut – Powrót Safony

0
377
fot. Andrzej M. Makuch

Urodziła się najprawdopodobniej między 664 a 650 p.n.e. na wyspie Lesbos w rodzinie arystokratycznej z rodu Mityleny. Po bujnym i pełnym artyzmu życiu zmarł i została pochowana w Eolidzie ok. 604 a 590 p.n. e. Z czasem stała się przewodniczka duchową koła młodych arystokratek ku czci muzy i bogini Afrodyty. Właściwie jest prekursorką wszystkich form liryki: trocheju, jambu, amfibrachu, daktyla i spondeja, a jej dorobek szacuje się na ok. 6 tys. utworów. Swoimi uczuciami i serdeczną przyjaźnią obdarzała swoje podopieczne. Przeżyła kilka zawodów miłosnych, by w końcu wyjść za mąż i urodziła córkę Klais, do której żywiła wielkie matczyne uczucie. W tym czasie swoją twórczością dorównywała utalentowanemu poecie Alkajosowi, który również żywił do niej przyjaźń. Zachwycali się jej poezją: Platon, Herodot, Arystofanes i Pindar. To od jej twórczości wywodzi się nazwa miłości lesbijskiej, choć jej pierwotny sens był daleko odmienny od współczesnego jego znaczenia. W takim duchu opublikowała książkę krakowska poetka Magdalena Wędrzynowicz-Plichta, która od młodości fascynuje się jej sylwetką artystyczną i dokonaniami twórczymi, noszącą tytuł: safoniana.

            Ten ogromnie ciekawy tom poezji inspirowany osobowością Safony składa się z następujących części: „smak młodego wina”, „wichrem uczuć miotana”, „solarny sen”, „kołysanka dla Attis”, „safoniana” i „zamiast epilogu”. Zawartość tomu zamykają dwa posłowia autorki, w których przybliża postać tej znakomitości poezji antyku i wskazuje swoje inspiracje jej dokonaniami. Warto również nadmienić, że poetka czerpie dla uchwycenia swych inspiracji z przekładów Janiny Brzostowskiej zamieszczonych w tomie Safona, (Pieśni, PIW, Warszawa 1961). Warto w tym miejscu przytoczyć cytat z wiersza „tosty” inspirowanego Safoną, łączącego katarktyczność i mimetyczność jej utworów: „(…) „Niech każdy przy zdrowych zmysłach/jak w studni przejrzy się/w szklanicy z winem/przynajmniej raz na jakiś czas,/w tym szlachetnym trunku/ukryta przez bogów jest/tajemnica świata.”?// – In vino Veritas!” To zawołanie i dzisiaj nie jest obce poetkom i poetom, kiedy nachodzi ich „manija twórcza”. Jak więc widać, jesteśmy bardzo głęboko zanurzeniu w duchu kultury antycznych Greków i to jest rzecz wspaniała.

             Nie będziemy specjalnie zagłębiać się w kolejnych wierszach tej książki, ale przytoczymy utwór z ostatniej części – „zamiast epilogu” pt. „Safo”, gdzie Magda Węgrzynowicz–Plichta pisze: „Wieczorem przemawia czar/ocalałych strof Safo/zanurzam się w ciszę//Oddaję się zadumie/zamykam oczy/Trwam…/Cisza mnie kołysze./Bogowie,/pieśnią dziękuję Wam/za łaskę trwania.//Dziś nie rozpaczam/z tęsknoty za tymi./co Styks/w charonowej łodzi/przebyli./Dziękuje za łaskę/zapomnienia.//(…)/Prośbę jedyną/tylko mam./ześlijcie na mnie/Bogowie/po śmierci/poezji/głęboką ciszę.” Nie ma wątpliwości, że autorce udało się z powodzeniem wejść w klimat tej poezji, jej głęboki liryzm przepełniony uczuciami nie tylko Erosa, ale i Agape. Jej safoniana dorównują tym, które dawno, dawno temu, pisała mistrzyni słowa i pieśni antycznych Hellenów, bo przecież wtedy czytano na głos, a mowa przypominała pieśń harmonizującą duchowe współżycie obywateli ówczesnych greckich polis. Chciałoby się by te czasy powróciło, choć we współczesnych wspólnotach jest to rzadko możliwe, a na przeszkodzie staje ludziom najczęściej tzw. mowa nienawiści, która i wtedy była znana, choć najczęściej kierowano ją do niewolników lub barbarzyńców.

            Nie ma wątpliwości, że przeczytanie tego tomu poezji nie potrzebuje żadnej rekomendacji. Sam w sobie stanowi znakomitą wartość, z którą warto ciągle obcować, by nasze dusze mogły godziwie i szczęśliwie funkcjonować.

                                                                                  Ignacy S. Fiut

M. Węgrzynowicz-Plichta, „Safoniana”, Wydawnictwo SIGNO, Kraków 2019, s. 148.

Reklama

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Proszę wprowadź nazwisko