Vytautas Karalius – Zero w pętli. Aforyzmy, paradoksy, aluzje.

0
98
Filip Wrocławski

Aforyzm to żwir do czyszczenia mózgu.
Aforysta to ślusarz zardzewiałego myślenia.
Aforystyka to chowanie wielkiego słowa w najmniejszej trumnie.
Aforyzm jest literackim kolibrem: w oczach krytyków jest owadem, w oczach autora – ptakiem.
Aforyzmy są liryką wściekłości w świecie absurdu.
Aforyzm nie merda ogonem, jest zbyt krótki.
Wypędzę cię do przyszłości! – rzekł Bóg Adamowi i otworzył bramy Raju.
Adam nie miał dzieciństwa. Jak więc mógł poznać siebie?
Najmniej dokładny jest adres Nieba.
Półinteligent ma najmniej pytań i najwięcej odpowiedzi. 
Stajnie Augiasza przeżyją wszystkie pałace starożytności.
Dla gimnastyki filozoficznej zero nadaje się bardziej, niż aureola. 
Młodość błądzi w życiu, starość – w autobiografii.     
Na końcu prawdziwego życiorysu należałoby dodać spis tych, którzy przeszkadzali.                                                                                                
W szarym mózgu czarna owca jest łatwiej zauważalna, niż biała.                      
Tyle głosów sumienia, a chóru nie ma!                                                               
Śmiech jest sprinterem, łza – maratonką.                                              
Skrucha jest samokrytyką bez utraty nadziei na nowe grzechy.
Metoda wychowawcza dla zbłąkanych owiec: pokazać film o wilku, a potem ostrzyc.
Kandydatów do wieczności jest tylu, że czas już założyć wieczność specjalną.     
Wieczność – pierwszy kwietnia we Wszechświecie.
Odgradzamy się płotem argumentów. Najczęściej tak pięknym, że szkoda go rujnować.   
Gdy zegar wyprzedza czas, niosą go do naprawy.
Żyjemy tak, jakbyśmy mieli zapasowe życie, chociaż nikt nie otrzymał nawet zapasowej chwili.     
Oko tak można wyćwiczyć, że nie będzie widziało nawet w biały dzień.
Kiedy fotografujesz chwasty sąsiada, z twoich wysypią się nasiona.
Nie przekraczaj swoich granic, bądź strażnikiem swego pogranicza.
Niektóre słowa mieszczą się na poddaszu, inne budują sobie nowe świątynie.
Wieczność nie jest zdrowa, ma wysypkę z pomników.
Ludzie radzieccy to zwierzęta domowe, oswojone przez absurd.
Rzewność jest narkotykiem litewskim, a poeci to jego wielcy przemytnicy.            
Życie jest tak długie, że zdążamy ukończyć nawet akademię pokory.
Daj drogę głupcowi, lecz nie pozwól mu porządkować znaków drogowych.
Na cóż łuk triumfalny, gdy brakuje najprostszej bramy?
Despotyzm? – Swój strach schować w obawach innych.
Po co mi wielka idea? Zostawcie mi małą – sam ją wyhoduję.

Przełożył Aleksander Śnieżko

Rzadko dzisiaj praktykowana sztuka aforyzmu jest jednym z podstawowych kierunków twórczości litewskiego pisarza i tłumacza Vytautasa Karaliusa. Urodzony w 1931 roku w Kłajpedzie, ukończył studia pedagogiczne i był przez wiele lat nauczycielem języka angielskiego. Obok zbiorów poezji opublikował liczne księgi aforyzmów, które zostały przełożone na języki niemiecki i rosyjski. Wybrane tu aforyzmy pochodzą ze zbioru „Zero w pętli”, wydanego na Litwie w 1996 roku, a następnie w Niemczech w 2003 roku. Polski poeta z Wileńszczyzny Aleksander Śnieżko przełożył ten zbiór na język polski, ale dotąd nie doczekał się on polskiego wydania książkowego.

Reklama

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Proszę wprowadź nazwisko