Zbigniew Jankowski – Dłonie

0
227

Twoje dłonie
od balkonu
po krawędź kuchni.
Po grzbietach książek,
aż celofan zwija się tkliwie.

Dłonie ze szklanym kwiatem herbaty,
z naleśnikami jak liście słońca,
w aluminiowych źródłach garnków
tańczące.

Dłonie po lustrach,
po szybach,
po oczach moich
kipiących morskim piaskiem.

Jakiż by pochód
za każdym palcem.

Reklama

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Proszę wprowadź nazwisko