Roma Jegor – Lipiec

0
260

Roma Jegor

Lipiec

 

Lipiec jest złotą nitką którą my do kłębka

z dala od grzechów grzechotek sumienia

gdzie wszystkie wiatry nam zawsze pod prądem

a myśl pod sznurek a sznurek na szyję

Na nitkach lipca rozpinanie bioder

i słońca piersi i ud gładkie mola

I brak szarych zakładek na tle tak niebieskim

że choćby dzień się palił nie dosięgnie środka

To w nim się wymieniamy osoczem i limfą

święcimy słone wody słodkim tatarakiem –

aż po siedmiu dniach lipca każde z nas jest nowe

i w każdym z nas planety opale oazy

Wrócimy jak źrebaki ze słońcem na grzbietach

z pajęczyną by gusła odprawić nad latem

nim nas poniesie sierpień w którym noce głębsze

i chłodniejące od chłodu na szczecinie pola

Sierpień podcina włosy i gasi czereśnie

garsonki wrześniom szyje –

z niebieską wypustką.

Reklama

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Proszę wprowadź nazwisko