Roman Śliwonik – Strefy

0
124

Roman Śliwonik

Strefy

Wierzchołek wzgórza  pociemniał

jakby przesłonięty chmurą

niżej rozciągało się pole porośnięte

zbożem Jasnymi kłosami

 na chleb dla sytych

Te na dole czerniały dla reszty

stali u podnóża  Czekali

ręce wrastały im w ziemię

szukali kamieni Kiedyś rzucą nimi

w nas

Reklama

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Proszę wprowadź nazwisko